Jeżeli chodzi o sam wyjazd to spowodowany był on znalezieniem przeze mnie pracy w schronisku Pod Biskupią Kopą. Cóż, praca marzeń więc powodów do narzekań nie mam. Jadąc w te góry nie ukrywam że były dla mnie zupełnie obce, nieznane,najdalej na wschód wysunięte pasmo Sudetów, jakoś nigdy nie przyciągało mnie tak silnie jak inne pasma, dlatego też moje zaskoczenie ich pięknem było bardzo duże. Siedząc w tych górach już od dwóch miesięcy mogłem bardzo dokładnie je poznać, jeżeli bym ośmielił się napisać że znam już je jak własną kieszeń, to wydaje mi się że mogłaby to być nawet prawda. Dopiero siedząc w danych górach dłuższy czas można odkryć w nich wiele takich miejsc których nie ma nawet na mapie, które są poza szlakami, a które są naprawdę warte zobaczenia.
Cóż, pisząc te słowa został mi dzień i znowuż wracam w góry. Dopiero po tak długiej nieobecność w moim Poznaniu, czuję jak bardzo lubię i kocham cywilizację
Zamieszczam "kilka" fotek. Jeżeli komuś starczy cierpliwości aby obejrzeć wszystkie to stawiam mu piwo w schronisku
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/653185.html