Góry Izerskie z elemtami Karkonoszy 10-14.02.2010

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 19-03-2010 18:40

mareki pisze:Jest taki subtelny moment, kiedy biesiada przekształca się w chlew. I gdyby można było zdefiniować tę granicę, nie byłoby dyskusji. Jednym z symptomów poczatku chlewu , jest mieszanie :evil: alkoholi połaczone z ich dużą iloscią. Ja już wtedy mam 98% pewności co bedzie dalej.


a co to ma wspólnego z dziećmi albo terroryzmem w chatce?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

mareki
podróżnik
Posty: 247
Rejestracja: 20-02-2010 16:16

Postautor: mareki » 19-03-2010 19:28

skiboy pisze:Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.

Bo to odnosiło się do tego postu. Ten wątek składa się z wielu postów. Zresztą dotyczy to też terroryzmu. Podobnie jak rodzice tak i pozostali użytkownicy chatek mogą go uprawiac. Z ktorej by strony nie patrzeć: na temat.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 19-03-2010 19:58

jaki z tego wniosek - jak chcesz mieszać alkohol w chatce, nie bierz ze sobą dzieci 8)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-03-2010 16:40

Niestety od czasu do czasu spotyka się w górach specyficzne typy, dla których cisza jest dokuczliwa...

Obrazek

Ci - z słuchawakami na uszach - na szczeście innym nie przeszkadzają wsłuchiwać się w odgłosy górskiej przyrody...

Inaczej jednak ma się sytuacja z tzw. "balangmenami". Nie liczą się z nikim i z niczym. Potrafią skutecznie zatruć życie tym turystom, którzy wybierają się w góry by obcować z górami, a nie po to żeby schlać się, wykrzyczeć i wracać do domu na kacu... :evil:

Polecam lekturę artykułu ze strony => http://z-ne.pl/s,doc,22390,1,1481,,,.html
Obrazek

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 20-03-2010 23:31

na podanej przez Ciebie stronie jest też
RZECZ O BYWALCACH GÓR - głos drugi.
a tam:
Z uwagi wiek (19 lat) najbliższe mi grupy to turyści początkujący i tzw. balangmeni (granice między nimi są bardzo płynne). Wiele razy miałem z nimi styczność w górach i dość dobrze poznałem ich życie. Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na problem tzw. balangmenów, zbyt często wyolbrzymiany. To niewielka grupa, która rozpływa się w tłumie mieszkańców schronisk. Z wybrykami nigdy nie przesadza, zachowuje się kulturalnie i nie zamienia schroniska w jaskinię zbójców. Nie da się jej porównać z imprezującą w Zakopanem młodzieżą ceperską, która potrafi, oj potrafi "przegiąć pałę". Na szczęście wciąż aktualna jest zasada, że w góry nie jeździ hałastra. Hałastra zostaje w Zakopanem, a w schroniskach mieszkają ludzie na pewnym poziomie i nawet jeśli lubią wypić, to robią to z umiarem. Schroniskowi imprezowicze szanują jednak obecność innych ludzi, są sympatyczni i nie rzucają kurwami gdzie popadnie. Potrafią docenić piękno otaczającego ich górskiego krajobrazu. Na wycieczki też chodzą, choć nie są to wielkie eskapady. Ale chodzą z własnej woli i chęci, a nie dlatego, że tak wypada.

oraz ciekawy fragment
Jest jeszcze jedna podgrupa turystów, która umknęła uwadze mego poprzednika. Jest nią tzw. rep-zwierzątko górskie. Taki to okaz świata bożego poza górami nie widzi, schroniskowe życie towarzyskie dla niego nie istnieje, w schronisku bywa tyle, by się posilić i przespać. Każdą wolną chwilę spędza nad mapami i przewodnikami, nie zna innego tematu rozmowy niż ostatnio przebyte wycieczki i plany na najbliższe dni. Gdy przebywa w większej kompanii, rzadko daje się wciągnąć do wspólnej zabawy. Wieczorem w schronisku zaszywa się gdzieś w kącie i znika. Czeka cierpliwie do rana, aby móc obudzić cały pokój i wywlec go na kolejna wyrypę. Nie zrażają go rzucane weń buty i inne akcesoria. Jest to osobnik ogólnie szanowany i docenia się jego samozaparcie, ale gdy go nie ma, nikt się tym specjalnie nie przejmuje.


warto zapamiętać (niezależnie od wyznawanych zasad i podziałów):
"Alpinizm to nie tylko góry, to także ludzie w górach"
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-03-2010 07:11

nie no- rewelka!!! ja sie troche identyfikuje z tymi grupami :D

"Jest to jeszcze jedna kolorowa grupa bywalców schronisk górskich, która ostatnio pojawia się coraz częściej. Są spadkobiercami dawnych hippisów, "dzieci kwiatów", z ich wszystkimi wadami, zaletami i poziomem intelektualnym. Niekiedy dość wysokim. Taka niby cyganeria.

Są stałymi bywalcami danego schroniska i z reguły notorycznie waletują. Zajmują stałe kąty, które anektują wyłącznie dla siebie - tratwy dolne i górne, sale kominkowe itp. Ponieważ nie lubią płacić za pobyt, to wynajmują się do różnych prac porządkowych, aby być w zgodzie z sumieniem i kierownictwem schroniska. Często wchodzą w bliskie kontakty z personelem.

Ich bagaż jest niewielki, śpiwór, skromny ubiór, jakieś buty, czasem juwel do gotowania.

Gdy podchodzą z dołu, plecaki wypełnione mają "prądem", lub chociażby piwem. .

Życie z reguły prowadzą nocne, albo wieczorne. "Puchar" krąży z rąk do rąk. Towarzyszy temu śpiew przy gitarze, nierzadko wysokiego lotu. "

oraz

"Jest nią tzw. rep-zwierzątko górskie. Taki to okaz świata bożego poza górami nie widzi, Każdą wolną chwilę spędza nad mapami i przewodnikami, nie zna innego tematu rozmowy niż ostatnio przebyte wycieczki i plany na najbliższe dni. "



przypuszczam ze grupa ktora jest skrzyzowaniem balangmena i rep-zwierzatka moze byc najbardziej sympatyczna! i takich jak najwiecej zycze sobie spotykac na swej drodze :D (a jak najmniej stonki...)

Awatar użytkownika
chemica
łazik
Posty: 55
Rejestracja: 04-05-2009 18:10
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: chemica » 30-03-2010 14:00

Eco, myślę,że po części podążę Twoimi śladami :D

I potrzebuję informacji-gdzie można w Świerardowie w bezpiecznym miejscu zostawić auto? Najlepiej gdzieś blisko szlaku do chatki górzystów? Może ktoś ma sprawdzonego gospodarza?
Za info będę wdzięczna.
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"

Mój fotoplastikon
http://picasaweb.google.com/kamila.chemica

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 30-03-2010 16:18

Ja zazwyczaj dojeżdżałem do Świeradowa autobusem więc miejsc postojowych na samochód nie znam a nie chcę wprowadzać w błąd. Zapewne zorientowani forumowicze chętnie doradzą :wink:

franek
podróżnik
Posty: 240
Rejestracja: 27-12-2007 10:04
Lokalizacja: Namysłów

Postautor: franek » 30-03-2010 17:06

Chemico, ja auto zostawiałem najczęściej, na parkingu pod kościołem, dokładnie od zaplecza domu zdrojowego. Jest to tuż przy samym szlaku. Pod Bożą opieką nic twojemu autku nic nie powinno się stać :D
Jak tam nie będzie to zawsze można na parkingu pod którymś z bloków.
Inną opcją jest zostawienie auta na parkingu strzeżonym, ale jak masz w planie zostawienie tam auta na kilka dni, to pewnie z kasy będą kroić.

Pozdrawiam

Ps. Kiedy się wybierasz?? W chatce dobry rok nie byłem i z chęcią wciągnął bym naleśnika, oczywiście w dobrym towarzystwie :D

Awatar użytkownika
chemica
łazik
Posty: 55
Rejestracja: 04-05-2009 18:10
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: chemica » 30-03-2010 18:38

Dziękuję bardzo za informację :D
W środę zaraz po pracy wyjazd w góry. W chatce górzystów pewnie będę ok 23-24.00.
Również z czw/pt nocleg w tym miejscu a potem gdzieś przed siebie...
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"



Mój fotoplastikon

http://picasaweb.google.com/kamila.chemica

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 30-03-2010 19:59

Hej,
całkiem dogodnym miejscem jest parking przy hotelu/pensjonacie na ulicy bodajże Górskiej (trochę powyżej siedziby GOPRu, przed wejściem na starą/nową drogę izerską). Opłata to około 5 zł, ale autko dzielnie stało przez kilka dni i obeszło się bez uszczerbków :)

A naleśniki w chatce wciąż najlepsze na świecie :D

Awatar użytkownika
chemica
łazik
Posty: 55
Rejestracja: 04-05-2009 18:10
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: chemica » 30-03-2010 20:12

Dzwoniłam i niestety jutro gotują ostatni dzień :( A że dotrzemy pewnie koło 24 to lipa z naleśników.

Będzie pretekst żeby wrócić.
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"



Mój fotoplastikon

http://picasaweb.google.com/kamila.chemica

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 30-03-2010 20:36

chemica pisze:Dzwoniłam i niestety jutro gotują ostatni dzień :( .


czemu ostatni dzień? zamykają potem kuchnię, czy co?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
chemica
łazik
Posty: 55
Rejestracja: 04-05-2009 18:10
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: chemica » 30-03-2010 20:46

Tak, zamykają kuchnię na okres świąteczny.
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"



Mój fotoplastikon

http://picasaweb.google.com/kamila.chemica

skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

Postautor: skiboy » 30-03-2010 20:50

Ja zostawiam zawsze na parkingu przy komisariacie policji.Wprawdzie mówią że pod "latarnią"najciemniej ale jak do tej pory nikt nie ruszył.Komisariat jest ok.200m poniżej głównego sanatorium przy tej samej drodze co czerwony szlak na Stóg Izerski.


Wróć do „Relacje z wypraw”