nie no- rewelka!!! ja sie troche identyfikuje z tymi grupami
"Jest to jeszcze jedna kolorowa grupa bywalców schronisk górskich, która ostatnio pojawia się coraz częściej. Są spadkobiercami dawnych hippisów, "dzieci kwiatów", z ich wszystkimi wadami, zaletami i poziomem intelektualnym. Niekiedy dość wysokim. Taka niby cyganeria.
Są stałymi bywalcami danego schroniska i z reguły notorycznie waletują. Zajmują stałe kąty, które anektują wyłącznie dla siebie - tratwy dolne i górne, sale kominkowe itp. Ponieważ nie lubią płacić za pobyt, to wynajmują się do różnych prac porządkowych, aby być w zgodzie z sumieniem i kierownictwem schroniska. Często wchodzą w bliskie kontakty z personelem.
Ich bagaż jest niewielki, śpiwór, skromny ubiór, jakieś buty, czasem juwel do gotowania.
Gdy podchodzą z dołu, plecaki wypełnione mają "prądem", lub chociażby piwem. .
Życie z reguły prowadzą nocne, albo wieczorne. "Puchar" krąży z rąk do rąk. Towarzyszy temu śpiew przy gitarze, nierzadko wysokiego lotu. "
oraz
"Jest nią tzw. rep-zwierzątko górskie. Taki to okaz świata bożego poza górami nie widzi, Każdą wolną chwilę spędza nad mapami i przewodnikami, nie zna innego tematu rozmowy niż ostatnio przebyte wycieczki i plany na najbliższe dni. "
przypuszczam ze grupa ktora jest skrzyzowaniem balangmena i rep-zwierzatka moze byc najbardziej sympatyczna! i takich jak najwiecej zycze sobie spotykac na swej drodze

(a jak najmniej stonki...)