Okazało się, że tamten rejon obfituje w krzyże pokutne:
2 krzyże tuż za Strzegomiem, w stronę Oławy:
3 krzyże przy drodze na Biedrzychów:
Zresztą od miejscowego dowiedzieliśmy się, że inny krzyż - acz w gorszym stanie - jest paręset metrów dalej, w polu.
Błąkając się po terenie zastanawialiśmy się z żoną, czy wystawienie krzyża - co kończyło okres pokuty po zabójstwie - było jedyną karą dla mordercy? Wygląda, że chyba tak - na pokutę składała się i pielgrzymka na boso, i pokrycie kosztów pogrzebu, i renta dla rodziny, a w końcu krzyż - ale innej kary w średniowieczu nie było.
Wiosna w pełni - to fakt:
Motylków, ptaszków i innych boskich stworzonek - multum. Nawet zwinka już na pełnych obrotach:
W Jegłowej kopalnia sprawia wrażenie czynnej:
chociaż na mapie Planu - Przedgórze Sudeckie - oznaczona jest jako nieczynny kamieniołom. Odkryłem dziś, że to ciekawe miejsce do nurkowania:
Taplały się tam dziś 3 osoby; po wynurzeniu, nurkująca dziewczyna lapidarnie ujęła to tak: "ja pier#$lę, zaje#$ście". To chyba znak, że jest tutaj ciekawie, może nawet ciekawiej niż w Zimniku.
Pokręciliśmy się szlakami - i bez szlaków - na Gromnik i wokół Gromnika, a potem wróciliśmy do Jegłowej.
Może się starzeję, ale coraz bardziej lubię pogórza, przedgórza i inne wzgórza