W sobotę była paskudna pogoda, więc doszliśmy tylko z Polany Jakuszyckiej do Orle, gdzie zdecydowaliśmy się przenocować, tym bardziej że podobno na Hali zalało mostek i przejście na sucho było niemożliwe. Siedzieliśmy sobie w jadalni i kosztowali piwo Izerskie, gdy nagle pani zza bufetu prosi mnie do siebie. "Gdzie pan ostatnio rezerwował nocleg?" Zgłupiałem, bo ostatnio rezerwowałem nocleg w Teplicach... mówię, że nigdzie. "Jak to nigdzie?! Tutaj pan rezerwował przez telefon, rozmawiał pan z męskim głosem!". Zgłupiałem jeszcze bardziej - o co w ogóle chodzi. Nagle dostaję olśnienia. Przez maila pytałem o możliwość noclegu, a że odpowiedzili po kilku dniach dopiero i tuż przed wyjazdem to nie odpisałem z potwierdzeniem. "Na drugi raz jak piszemy o potwierdzenie, a pan nie chce spać, to proszę odpisać!". Trochę dziwna sprawa rezygnować z czegoś, czego nie rezerwowałem... no nic, "za karę" zamiast do zbiorówki rzucają nas do 3-ki (a właściwie 5-ki) z odpowiednio wyższą ceną
wieczorem robimy sobie jeszcze spacer wzdłuż Izery, potem do 22 siedzimy w jadalni przy ROBALACH
W poniedziałek biorę się za "Izerską Pętlę" - Chatka - Stóg Izerski (tłumy stonki, zostawiamy tam jedną koleżankę) - Smrek - czeską stroną do Jizerki i przez most graniczny powrót do Chatki. Jak liczyłem to jakieś 27-28 kilometrów, zajęło nam to około 9 godzin (w tym dwie godzinne przerwy) a szło się bardzo przyjemnie.
We wtorek już powrót do auta, ale inną trasą, bo ileż można chodzić koło Orle. Ogólnie wyjazd bardzo udany, poniżej galeria
http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... eTrioTour#