W sobotę 21 lipca wyruszyłem w drogę o godz. 13.20 busem relacji Wrocław-Świdnica. Na świdnicki dworzec PKS dotarłem o 14.25. Przeszedłem przez tory kolejowe i podążałem następnie żółtym szlakiem przez park i ulice Świdnicy. Po opuszczeniu miasta maszerowałem asfaltową drogą na południowy-zachód przez Bystrzycę Dolną. Linia wzgórz koło Burkatowa zbliżała się coraz bardziej. W drodze obmyślałem „Abecadło pruskich dzieci”, pracując nad literą M - „M jak Mollwitz” [Małujowice koło Brzegu, miejsce bitwy austriacko-pruskiej w 1741 r.]
Rezultat
Mollwitz – bitwa taka sławna
Dużo o niej wierszy
Dawne dzieje, chwała dawna
Rok czterdziesty pierwszy
Przez mollwitzkie krwawe błonia
Idzie bój zażarty
A Kurt Schwerin ....
No właśnie – co może robić Kurt Schwerin? Wymyślę potem
Po krótkiej wizycie w sklepie koło remizy OSP w Burkatowie (na drzwiach której wisiał plakat reklamujący imprezę
http://www.burkatow.com/ogloszenia/plak ... index.html ), ruszyłem w stronę „pola bitwy”, mijając po drodze tabliczki z napisem „Feldlager”, kierujące do obozu rekonstruktorów.
Punktualnie o 15.30 zjawiłem się na boisku w Burkatowie, gdzie od razu spotkałem znajomego – Piotra, z którym chwilę pogadałem (spodziewał się, że na imprezie stawię się w mundurze
Po Mszy, odprawionej w intencji ofiar wojen, odbyła się inscenizacja. Trochę fotek poniżej.
Prusacy natrafiają na austriacką pikietę, która ostrzeliwuje przeciwników.
Pikieta zostaje odrzucona i armia pruska rozwija się do ataku na austriacki szaniec, broniony przez piechotę i artylerię.
Po oddaniu strzałów linia pruskiej piechoty przesuwa się powoli w stronę szańca, po czym staje i znów strzela.
Po dojściu na odpowiedni dystans Prusacy ruszają do szturmu.
Niestety szturm zostaje odparty.
Niezrażeni tym Prusacy formują na nowo linię i znów zaczynają ostrzeliwać upartych Austriaków.
Ci odpowiadają ogniem.
Z pruskich szeregów ubywają zabici i ranni.
Pole bitwy grzmi palbą wystrzałów muszkietowych, a co pewien czas do tego koncertu dołącza potężny wystrzał armatni
Szpada pruskiego oficera kieruje się w stronę Austriaków – to sygnał do ponownego szturmu
Prusacy z impetem wdzierają się do szańca
Nikt i nic nie jest teraz w stanie powstrzymać żołnierzy Fryderyka II – opór jest bezlitośnie łamany
Austriacy uciekają, względnie są brani do niewoli
„Tylko martwi widzieli koniec wojny” (Platon)
Po inscenizacji następuje zbiórka oddziałów, przemarsz przed zgromadzoną publicznością, prezentacja, przemowy i podziękowania.
Media szukają odpowiedzi na pytanie o przyczynę sukcesu Prusaków.
„Wygraliśmy, gdyż armia pruska jest niezwyciężona (armia pruska, chyba wiecie, najwspanialsza jest na świecie)”
Po posiłku udaję się ze znajomymi do obozu.
Namiot zwykłych gemeinów (szeregowych). W takim namiocie spało ich 6 (tzw. celtgrupa) razem z wszystkimi klamotami.
Oficerowie mieli do dyspozycji większe lokum.
Dzięki Karolinie mogę sobie trochę postrzelać
Następnie udajemy się nad brzegi rzeki Bystrzycy, by obejrzeć lokalną atrakcję przyrodniczą – nutrie
Cała rodzinka
A potem – ruszamy na festyn, by na potańcówce bawić się do północy
Jak widać moje plany trochę uległy zmianie, na co niekoniecznie byłem przygotowany. Znalazło się jednak dla mnie miejsce w namiocie, słoma, na to koc, na to ja i jeszcze drugi koc – i tak spędziłem noc w pruskim obozie
W nocy zdrowo lało (jak to ujął Patryk, z którym dzieliłem kwaterę w namiocie). Potańcówka, która miała trwać do godziny 3, skończyła się z tego powodu trochę szybciej.
Rano jakoś nie miałem chęci na jedzenie (pomińmy przyczynę
Piotr próbował mnie jeszcze wyciągnąć do remizy i pokazać wystawę eksponatów związanych z bitwą, ale ja planowałem się zwijać. Dawid zgodził się podrzucić mnie samochodem do Świdnicy. Przedtem jeszcze pożegnaliśmy nad Bystrzycą nutrie.
„Wszystko się kiedyś kończy, nawet ta historia” (J.R.R. Tolkien, „Hobbit”)
I tak oto dobrnęliście do finału tej relacji. Chcę teraz bardzo podziękować żołnierzom z regimentu Alt Kreytzen, w szczególności Krzyśkowi, Dawidowi, Karolinie i Piotrowi, za to, że dzięki nim znów mogłem się przenieść do czasów prusko-austriackich wojen o Śląsk. Mam nadzieję, że nie była to moja ostatnia podróż w czasie