Dzień 1
Dzień 2
Dzień 3
Dzień 4
Dzień 5
Dzień 6
Przyczyn można by było wymieniać wiele niepowodzenia, ale po co się tu usprawiedliwiać. Nie trenowałem nigdy z tak ciężkim plecakiem na wielodniówki i nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Miałem wrażenie, że pogubię kości stóp z bólu i po zejściu do Karpacza pojechałem do domu. Później robiłem 1 dniówki bez noclegów.
Dlatego też min. nie dotarłem do kotliny Kłodzkiej jakoże dojazdy są niemożliwe w niektóre miejsca, jak np. do Srebrnej Góry.
A że taki bieg na siłę nie daje przyjemności, spuściłem z tonu i raczej szedłem dla siebie, robiąc sesje zdjęciowe okolicy.
Jutro nie umieram, a i góry nie znikną