Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: buba1 » 18-11-2014 09:56

W gestej jak mleko mgle docieramy pod wiate na granicy kolo Mieroszowa. W swietle latarki w lesie widzi sie bardzo marnie i sprawia to spore trudnosci przy szukaniu drewna na ognisko. Ale za jakis czas mgla sie troche przewiewa.

Obrazek

Obrazek

Tym razem w kontrabandzie na Czechy szedl nie Sudafed a Cirrus ;) Ciekawe co znajdziemy w koszu nastepnym razem?

Obrazek

Rano z naszej wiaty mozna dostrzec rozne swojskie widoczki

Obrazek

Pogoda jest niezaciekawa- ciemno, szaro, buro, jakby dzien wogole nie wstal.. Ale co najwazniejsze- nie pada. Zbieramy sie i jedziemy na czeska strone w okolice Teplic, polazic troche po obrzezach skalnych miast. Pogoda chyba nam sprzyja wiec jest szansa ze bedzie wiecej skal niz ludzi.


W rejonie wioski Skaly troche sie gubimy. Chcemy wejsc na gorke Cap ale mam dosc stara mape i kolory i przebiegi szlakow wogole sie nie zgadzaja z rzeczywistoscia. W wyniku pojscia inna droga trafiamy na stare obeliski i widokowe łąki z łowieckami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Toperz tam okresla azymut i udaje sie na dziko wbic pomiedzy skalki.

W jednym miejscu na skalkach wszedzie sa poukladane dziwne budowle z plaskich kamieni. Jakby domki z klockow. Nie wiem kto je zbudowal i po co, ale nie chce byc gorsza i dobudowuje swoja wieze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej wzdluz malowniczego wawozu tuptamy w strone gorki Lokomotywa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze piknik, przerwa na obiad. Pozeramy leczo.

Obrazek

Na jednej ze skal wyje wilk. Acz inni stwierdzili ze to szkielet dinozaura.

Obrazek

Dzisiaj zaczyna sie sciemniac juz kolo 14, wiec przemykamy wsrod skalek i szczelin z ktorych mimo tak wczesnej pory wylazi juz mrok.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na gore Cap docieramy juz praktycznie po ciemku. I na dodatek zaczyna lać. Mimo wszystko wpelzamy na wieze widokowa gdzie jest zimno, mokro i wieje. I za bardzo nic nie widac. Acz jedno sie udalo- tlumow brak ;) Spotkalismy dzis jakies pojedyncze osoby a przez ostatnie dwie godziny nikogo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przez jakies przysiolki skladajace sie glownie z domkow letniskowych docieramy do skodusi i wracamy na polska strone.

Dzis spimy we wiatce na Zapomnianych Skalkach. Jest ona bardziej dogodna od poprzedniej- jest wygieta w dobra strone, tzn tak ze mozna w srodku rozpalic ognisko a wiata zbiera cieplo i je trzyma zamiast zeby sie rozlazilo po okolicy. We wiacie robi sie na tyle cieplo i przyjemnie ze postanawiamy nie stawiac namiotu. Uszczelniamy boki folia malarska i peleryna Tomka. Pogoda jest taka ze dym nie leci w gore tylko pelza po ziemi. Robi sie mglisto i momentami nawet mnie drapie w gardle i lzy plyna, mimo ze uwielbiam wedzenie sie w dymie. Siekiere by juz powiesil. Ale niestety siekiery nie mamy, czego przy zbieraniu opalu juz nie raz na tym wyjezdzie pozalowalismy.
Dym wiruje, cieni po wiacie zdaje sie pelzac wiecej niz trzy ktorych by sie czlowiek spodziewal. Na tle granatowego nieba szumia gole listopadowe galezie. Ziemniaczki wychodza wyjatkowo smaczne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dwa razy w nocy pod wiate podjezdza jakies auto, ale widzac ognisko i ludzi szybko daja na wsteczny i odjezdzaja. Przypuszczalnie wiata sluzy glownie zakochanym parkom sposrod lokalnej mlodziezy. Wnioskujemy to po napisach wewnatrz ktore roznia sie od tych umieszczanych w innych wiatach. Tu dominuja takie kto kogo kocha, kto z kim, jak i kiedy, kto jest dziwka itp. No wiec chyba wplynelismy nasza obecnoscia negatywnie na przyrost naturalny w gminie Mieroszow ;)

Postanawiamy (a glownie ja) ze bedziemy cala noc podtrzymywac ogien bo jak na chwile gasnie to sie robi paskudnie zimno. Robie wiec zapas drewna i sobie obiecuje ze wychodzac do kibelka zawsze cos dorzuce do ogniska. Wypilam dwa litry herbaty wiec zapewne do kibelka bede wstawac czesto. W nocy faktycznie kilka razy budzi mnie zimno. Dorzucam wiec do ogniska i zaraz przyjemne cieplo rozpelza sie po wiatce.

W nocy zrywa sie dosc silny wiatr. Las w ktorym polozona jest wiata wyje, swiszcze i wydaje przedziwne pomruki. Nie wiem czemu ja tak strasznie lubie wiatr… Folia ktora obita jest sciana w miejscu szpar co chwile sie nadyma. Widac to byl dobry pomysl z ta folia bo inaczej by nam niezle pizgalo przez rozne szczeliny.

Rano sie okazuje ze jestesmy uwedzeni jak oscypki. A po powrocie i wniesieniu do domu plecakow, spiworow, karimat i reszty betow cale mieszkanie przesiaklo aromatem weekendu i klimatem lesnej wolnosci. Mimo ze minelo juz kilka dni zapach wciaz sie utrzymuje :)

W niedzielny poranek dochodzimy do wniosku ze nasze wczorajsze utyskiwanie na pogode bylo bardzo wyolbrzymione. Paskudnie to jest dzis. Leje wieje i zrobilo sie zimno, jakos tak przenikliwie. Na tym etapie tracimy jakos zapal do pieszych wedrowek. Postanawiamy zakosami pojechac sobie do domu.

W okolicy Kochanowa podziwiamy kilku straznikow pastwisk

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Dobromyslu udaje sie odnalezc dwie stare kapliczki. Jedna na koncu wsi

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Druga zruinowana w srodku wsi

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po rozsianych tu i owdzie podmurowkach i piwniczkach mozna wnioskowac ze wies byla niegdys wieksza i sporo gospodarstw zostalo opuszczonych i popadlo w ruine.

Obrazek

Obrazek

Dzisiejsza pogoda zdecydowanie podoba sie kaczkom. Sa na tyle rezolutne i pewne siebie ze nawet nie chca schodzic z drogi i przepuscic skodusi. Malo brakuje zeby trzeba wysiasc i je poprzenosic w rekach na pobocze ;)

Obrazek

Obrazek

Mysle ze z dzisiejszej pluchy cieszy sie rowniez mech i grzyby wszelakie

Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze rzuca sie nam w oczy dwor w Kochanowie, w ktorym ktos chyba jeszcze pomieszkuje.

Obrazek

Wracajac w Gluszycy sprawdzamy czy nie pojawil sie kompot i puchate nalesniki. Kompot jest! Na puchatego trzeba bedzie poczekac do lepszych jagodowych czasow. Ale za to wdajemy sie w pogawedke z sympatycznym gospodarzem, ktory pokazuje nam duzo zdjec przedwojennych i powojennych z tych regionow. Gosc jest naprawde kopalnia wiedzy o Gluszycy, Gorach Sowich i chyba calym Dolnym Slasku. Dowiaduje sie naprzyklad ze w okolicy przed wojna bylo duzo mieszanych malzenstw wlosko-niemieckich, a to z powodu takiego ze spora grupa mlodych przystojnych Wlochow budowala tutejsze tunele kolejowe. I sporo owych Wlochow tu osiadlo. A potem po wojnie Wlosi nie podlegali obowiazkowi wysiedlen, wiec w historie tych ziem wpisaly sie rodziny wlosko-niemiecko- polskie. Ponoc po dzis dzien na ulicach miasta mozna spotkac osoby o nieco egzotycznej urodzie.
Zwracaja uwage te przedwojenne zdjecia- tak ostre, wyrazne nawet po sporym powiekszeniu, gdzie mozna sie dopatrzec niesamowitej ilosci detali… Sposrod wspolczsnych zdjec nie kojarze zbyt wielu mogacych dorownac jakoscia tym sprzed 100 lat..

Suniemy do domu majac przed oczami przedwojenne uliczki Gluszycy, sanie sunace wsrod gorskich chutorow i cieple kufajki kresowych przesiedlencow, pozujacych do zdjec pod czujnym okiem towarzyszy spogladajacych z ulicznych plakatow.

wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... okomotywa#
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

miles59
podróżnik
Posty: 122
Rejestracja: 09-03-2012 13:51
Lokalizacja: blizej morza

Postautor: miles59 » 18-11-2014 10:06

Milo pogladać fotki z rodzinnych stron
:D

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 18-11-2014 12:02

Przez tego cirrusa myślałem, że już to czytałem jak zobaczyłem zdjęcie :shock:

Swoją drogą niezłe świństwo, raz wziąłem to jeszcze przy przeziębieniu zawrotów głowy dostałem :evil:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: buba1 » 20-11-2016 13:28

Kilka zdjec z podmieroszowskiej wiaty, w ktorej wypadl nam jeden z wrzesniowych noclegow. Wiatka w ciagu ostatniego roku troche zmienila ksztalt. Obelkowanie z przodu zostalo rozebrane- fakt bylo juz w zlym stanie, ale teraz usunieto je calkowicie. Zniknal tez okalajacy wiate plotek- pewnie skonczyl w ognisku... Szkoda, bo tak fajnie sluzyl za statyw do aparatu na nocne foty... Ktos zadal sobie tez sporo trudu aby omurowac miejsce na ognisko nie w starym miejscu wewnatrz wiaty tylko kilka metrow obok. Sugestia sie widac przyjela- tam teraz ludzie pala ogniska. Na zimniejsze miesiace to niezbyt dobre rozwiazanie- ognisko nie ogrzewa tak fajnie wiaty jak niegdys to bywalo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zrobiono tez spora wycinke w okolicznym lesie- tak ze Zapomniane Skalki sa dobrze widoczne i nie brakuje opalu na ognicho.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: Dolnoślązak » 20-11-2016 13:42

A ja już się naszykowałem do czytania kolejnej relacji :wink:

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 864
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: Zły Marcin » 20-11-2016 17:05

Nie chciałbym spędzać nocy we wiacie obok ekipy po tych cirrusach :?

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: buba1 » 20-11-2016 18:16

Zły Marcin pisze:Nie chciałbym spędzać nocy we wiacie obok ekipy po tych cirrusach :?


Chyba tych cirrusow nikt nie wciagal na miejscu.. Z paru zrodel doszly mnie informacje, ze te lekarstwa szly na handel do Czech gdzie ponoc jest na nie zbyt bo tam one sa na recepte...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 864
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: Zły Marcin » 20-11-2016 18:32

Ale oni to kupują na garście że niby? przecież tam leżą obok opakowań też opróżnione listki po pixach
swoją drogą świństwo niemożebne ten cirrus

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: Dolnoślązak » 20-11-2016 18:48

Zły Marcin pisze:Ale oni to kupują na garście że niby? przecież tam leżą obok opakowań też opróżnione listki po pixach
swoją drogą świństwo niemożebne ten cirrus

Ja już napisałem powyżej jakie jazdy po czymś tym miałem... taniej już nawąchać się kleju -0 efekt ten sam a może i lepszy nawet. Aż dziw że takie świństwo przepisują ci, co zwą się lekarzami.

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 864
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: Zły Marcin » 20-11-2016 18:56

Taa, wiem, próbowałem tym ze dwa razy katar leczyć...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: buba1 » 20-11-2016 21:36

Raczej nie zakatarzonym Czechom to sprzedaja ... ;) Na garscie zapewne albo na sztuki- po co komu listki - chodzi o pochodne pseudoefedryny z ktorych potem domowym sposobem sobie prochy robia. Nasze ćpunki w aptece to zawsze braly cirrus lub sudafed + nadmanganian potasu i strzykawki... Czesto tez zaraz przed apteka wyluskiwali tabletki a opakowanie do kubla.

Co do dzialania tych lekow z pseudoefedryna to sie z wami w pelni zgadzam, nie biore takowych bo sie po tym zle czuje. A na katar najlepszy jest czosnek, aspiryna i cieply koc :P
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: Dolnoślązak » 20-11-2016 21:51

Już sama nazwa psuedocośtam mówi sama za siebie :wink:

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Re: Mgła,ogień i ziemniaki czyli koło Mieroszowa i SkalnychMiast

Postautor: voi-vod » 21-11-2016 14:45

buba1 pisze: A na katar najlepszy jest czosnek, aspiryna i cieply koc :P

Albo grzaniec z miodem 8)
Duuuużo grzańca. Katar mija migiem tylko jako efekt uboczny może pojawić się ból głowy :mrgreen:
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."


Wróć do „Relacje z wypraw”