Trasa: Szczytna - szlak czarny i zielony - Batorów - Urwisko Batorowskie - Skała Puchacza - Niknąca Łąka - Skalne Grzyby - Radkowskie Skały - Radków
Zacząłem w Szczytnej. Dla mnie to zawsze było to coś wepchane między Polanicę i Duszniki. Najbardziej zaskoczyła mnie atmosfera w sklepie, gdzie wszyscy wszystkich znają. Poza tym Szczytna się buduje i stawia na dość oryginalne "ozdobniki".
Wybrałem czarny szlak, który istnieje chyba zaledwie rok. Szlak znakowany przez PTTK Strzelin. Mając w pamięci moją wizytę na Wzgórzach Strzelińskich miałem pewne obawy, co do jakości oznakowania. Chyba słusznie, bo w samej Szczytnej trzeba iść ostrożnie, żeby się nie zgubić, a potem trzeba uważać na polu. Ale szlaki na łąkach i polach mają tę cechę, że trzeba nimi iść "na czuja". Za to widoki były w tym miejscu bardzo ładne.
W końcu dotarłem do bardzo spokojnego zielonego szlaku,a nim do Batorowa.
Stamtąd szlak prowadził na tamtejszą Kalwarię, aż do Skały Józefa. Sama skała nie była zbyt efektowna, ale za to można było podziwiać taki widok.
Poszedłem dalej szlakiem zielonym. Minąłem ciekawą skałkę.
Potem wkroczyłem na teren spustoszony przez kornika i wiatr.
Nie wiem, czemu, ale bardzo lubię takie miejsca. Po chwilowym wejściu do lasu dotarłem do ścieżki nad Urwiskiem Batorowskim. Krajobraz wciąż ten sam - kikuty drzew, gęste poszycie, obecność urwiska w pobliżu, do tego nieco ciemnych chmur i wiatr daje niesamowitą atmosferę.
W końcu doszedłem do Skały Puchacza. Robi niesamowite wrażenie, ale ważni ludzie z PNGS mogliby zamontować tam barierki ochronne. Miejsce jest naprawdę niebezpieczne.
A, co stamtąd widać?
Masyw Śnieżnika
Góry Orlickie
Po podziwianiu widoków i samej formacji skalnej udałem się po bagnistej ścieżce na żółty szlak, który prowadził wzdłuż Torfowiska Batorowskiego. Samo torfowisko jest mocno porośnięte drzewami i w zasadzie niewiele różniło się od zwykłego lasu.
Po drugiej stronie ścieżki górował zaś Zbój.
Bardzo spokojna droga doprowadziła mnie do Niknącej Łąki - kolejnego torfowiska na trasie.
Bardzo lubię przechodzić po drewnianych kładkach nad podmokłymi terenami.
W końcu dotarłem do pierwszych Skalnych Grzybów.
Będąc szczerym, Skalne Grzyby w moim prywatnym rankingu są w czołówce najbardziej przereklamowanych miejsc w Sudetach. Formy Skalne może są ładne, ale raz, że dużo tracą na tym, że są całkowicie zarośnięte i do tego jest ich tak dużo, że ma się wrażenie przesytu. Ale to moja prywatna opinia. Postanowiłem iść żółtym szlakiem, by potem zboczyć na Pielgrzyma. Kilka zdjęć ze szlaku:
Niestety, ale do Pielgrzyma nie doszedłem, bo pewni państwo idący z naprzeciwka poinformowali mnie, że szlak zielony od Pielgrzyma aż do łącznika z GSS jest zamknięty z powodu okresu lęgowego ptaków. Podjąłem więc decyzję o wycofaniu i dojściu do zielonego szlaku przez wspomniany łącznik, skąd można już było iść. Rzeczywiście, odcinek szlaku był zamknięty:
Trudno, pozostał niedosyt, ale chociaż mogłem kontynuować marsz w stronę Radkowskich Skał. Tutaj zielony szlak przedzierał się przez mnóstwo formacji skalnych zanim doszedł do Radkowskich Skał.
Postanowiłem iść najpierw zielonym poniżej skał.
A po dojściu do Stroczego Zakrętu...
... zmieniłem szlak na niebieski i dotarłem do tzw. Baszt. Jest to pięknie położony punkt widokowy na efektownej formacji skalnej. Niestety, ale również bez barierek, więc nieco niebezpieczny. Oto same Baszty:
A tutaj widoki:
Broumovskie Stieny
Radków, a w oddali Góry Suche
Obniżenie Ścinawki i w tle reszta Gór Suchych
Szczeliniec Wielki
I tutaj właściwie atrakcje się skończyły. Jeszcze kilka formacji skalnych i szlak skierował się w dół ku Radkowowi. Cały czas szedł po leśnej drodze, żeby w końcu wyjść z lasu. Położenie Radkowa jest niczego sobie. Szczególnie może się podobać "ściana" Gór Stołowych.
Zanim doszedłem na Rynek poszukałem śladów dawnej kolejki wąskotorowej. Niestety, ale oprócz resztek mostu niewiele z niej zostało...
Jeszcze trochę widoków...
I w końcu Rynek, na którym zakończyłem swoją wycieczkę.
Ogólnie, dobra trasa dla tych, co nie lubią się za bardzo wspinać. Trochę więcej spodziewałem się po Radkowskich Skałach, ale reszta mogła się podobać.