Po spenetrowaniu okolic Książa jadąc do Karpacza odbiliśmy jeszcze do Komarna aby wejść "zdobyć" to zbyt lotne słowo najwyższy szczyt Gór Kaczawskich.
Auto zostawiamy na dzikim parkingu przy końcu asfaltu w niedalekiej odległości "bucianego drzewa".
Na Skopiec idziemy ścieżką ze znakami niebieskimi - podejście to na prawdę parenaście minut, które mija nam na podziwianiu panoramy Karkonoszy i naszego kolejnego celu - Snieżki.
Na Skopcu przybijamy pieczątkę, robimy małą sesję zdjęciową i przez Baraniec wracamy do auta.
Góry Kaczawskie są dla mnie mega wybitne mimo swojej niewielkiej wysokości. Panoramy na Karkonosze - Kotlinę Jeleniogórską - uwielbiam...
Całość zdjęć - https://photos.app.goo.gl/XPuX737rSEfqk8NeA