Po relacji Dawida z przejścia naszych opolskich pagórów wzdłuż i wszerz moja relacyjka będzie mega skromniutka...
30 czerwca to dla mnie dzień podjęcia jednego z najważniejszych wyborów w moim życiu. Tego dnia 2007 roku koleżanka małżonka powiedziała TAK w kościele w Biadaczu
Zatrzymujemy się w zdroju, bazujemy na chwilkę w knajpce chyba jednej z najbardziej znanch w tym regionie i pijemy jakąś kawkę, pifo, są też lody...
Po zebraniu całej załogi zdobywamy się na atak szczytowy
Oczywiście schodzimy do Kapliczki i na skałki gdzie mój diabełek chce parę fotek...
Niestety jak to już od lat jest schron i wieża są dalej zamknięte - ponoć planowano otworzenie w sierpniu 2020 ale pewnie pandemia i inne kwestie pokrzyżowały plany.
Będzie z pewnością świetne miejsce w przyszłości na wypad na kawę i coś do tego ale teraz wkurza mnie że jest cały teren zamknięty i ogrodzony... zobaczymy jak będzie po otwarciu.
Z góry schodzimy za czerwonymi znakami z powrotem do Zdroju.
W parku odwiedzamy muszlę i dziewczyny moczą nogi w miejscu na krioterapię.
W planie miałem jeszcze pstrąga w Pokrzywnej w Łowisku na wyspie, myślałem że z 3 4 sztuki złapie na grilla do domu ale przed 20 wszystko było już pozamykane
Dlatego w drodze powrotnej stajemy na spóźnioną obiadokolację u Pirata zaraz za Prudnikiem przy drodze na Głogówek.
Jedzonko jak zawsze super, ceny sympatyczne, miła obsługa.
W domku jesteśmy koło 22 i tam dalsze świętowanie ale to już nie na relację foto
Polecam wszystkim ten kierunek górskich spacerów i wypraw jak w przypadku Opawaskiego - terany na prawdę mimo swoich niewielkich rozmiarów są godne uwagi.
Fotki - https://photos.app.goo.gl/LYoYQtCbJR7Ask5PA
Pozdrawiam,