WILK70 pisze:...czyli co tylko ten co idzie przez cały dzień, gotuje sobie zupkę, kładzie się spać, wstaje o 5 i idzie dalej jest prawdziwym turystą, a tacy, co przyjechali spotkać się ze znajomymi, trochę się pobawić i wypić nie są turystami???
Turysta to pojęcie znacznie szersze. Tą hałaśliwą grupę młodzieży też
zalicza się do turystów.
WILK70 pisze:Napisałeś ,że u nas tak wygląda turystyka, czyli co ten co sobie przyjdzie zmordowany po całym dniu wędrówki i w schronisku napije się zimnego piwka to burak??? nie turysta??
Wcale nie uważam, że jest to burak. Buractwem jest wyrzucanie pustych butelek i puszek po piwie na szlaku.
Nazwałem tylko wędrówkę po górach z dodatkiem w postaci piwa w każdym możliwym schronisku przy prawie każdym możliwym barze oraz co wieczór kolację z wódką i winem jako turystykę górsko-alkoholową.
A z alkoholem to niech każdy sam sobie postawi pytanie, czym jest alkohol w górach czy tylko dodatkiem czy też niezbędnym znaczącym elementem wyjazdów górskich.