Góry Izerskie z elemtami Karkonoszy 10-14.02.2010
Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
A mi się wydaje, że źle Ci się wydaje. Czy jest potrzebne wprowadzanie terroryzmu turystycznego i traktowanie dorosłych ludzi (nie wspominam nawet o mnie, choć bliżej mi 30 aniżeli 20, lecz osoby znacznie starsze) jak przedszkolaków, którzy, np. nie mogą sobie nawet zanieść plecaków na strych, gdyż "na to będzie czas we właściwym momencie", wskazanym przez kierownika. Jakoś większość schronisk czy chatek studenckich, których w Sudetach już praktycznie nie ma, ma się bardzo dobrze, znajdują się w wyśmienitym stanie, turyści chętnie tam wracają, bez wspomnień terroryzmu przedszkolnego...Wcale więc nie trzeba się zachowywać jak górski dyktator aby zachować chatkę w świetnym stanie technicznym i jednocześnie upilnować bywalców coby mu nie narobili syfu. Wystarczy spojrzeć choćby na prowadzenie się Nieznajowej, Zyndranowej czy Gibasów
ecowarrior pisze:, Zyndranowej
no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura... w kuchni tez nie mozna sie bylo krecic szykujac jedzenie "bo trzeskamy garnkami".. ale to bylo w 2004 roku.. moze ówczesnego chatkowego juz splawili w rzece albo upiekli w piecu
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
skiboy pisze:Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.
bywam w różnych chatkach studenckich, terroru podobnego do AKT nigdzie nie spotkałem, i wiesz co? wyobraź sobie, że chatki nadal stoją w całości i mają się doskonale. Nawet, jeśli niektórzy z bywalców próbuję je roznieść, to znaczy zjeść w momencie nie ustalonym przez chatkowego albo położyć plecak pół metra dalej od miejsca, gdzie chatkowy nakazał... wytrzymałe muszą być te chatki...
Gibasów
Gibasów ani nie porównuj - Staszek nie dość, że prowadzi chatkę w swojej chałupie, to ostatnia rzecz, jaka by mu do głowy przyszła, komenderowanie ludźmi.
o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura...
ciesz się, że o 20, na Rogaczu ja przyszedłem około 16 i już była informacja, ze dziecko śpi, więc cicho sza... ale Rogacz nie jest przecież chatką studencką
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
A kiedy ostatnio byłeś w chatce AKT i spotkałeś tam ten terror? Dla jasności: porządek to nie to samo co terror.Pudelek pisze:bywam w różnych chatkach studenckich, terroru podobnego do AKT nigdzie nie spotkałem, i wiesz co?skiboy pisze:Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.
Chatka AKT - mimo zachowania tej historycznej nazwy - też nie jest chatką studencką, a obiektem noclegowym pod opieką Towarzystwa Bażynowego, a nie Akademickiego Klubu Turystycznego. Tak więc niepotrzebnie szukasz przysłowiowej "dziury w całym". W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.Pudelek pisze:Rogacz nie jest przecież chatką studencką

- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Lech pisze: W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.
z historii znamy wiele przypadków, kiedy pod słowem "porządek" kryło się słowo "terror"... plus prawie zawsze jakieś skrywane kompleksy wodza
na szczęście w najbliższym, pewno bardzo długim, czasie do AKT się nie wybieram - gdybym chciał spędzać czas pod rozkazami to poszedłbym do wojska.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
buba1 pisze:ecowarrior pisze:, Zyndranowej
no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura... w kuchni tez nie mozna sie bylo krecic szykujac jedzenie "bo trzeskamy garnkami".. ale to bylo w 2004 roku.. moze ówczesnego chatkowego juz splawili w rzece albo upiekli w piecu
Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.
A tak w temacie chatek-bardzo cenie możliwość spokojnego snu-nad dzwięk gitary przekładam ciszę gór. I dlatego zdecydowanie nie spotkacie mnie w chatkach.
tomaszll pisze:Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.
terroryzmowi bachorowemu mówię zdecydowane NIE! (żeby było jasne mam dwoje dzieci) Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania kogokolwiek moim problemem jakim jest moje dziecko. W takich sytuacjach właściciel przychówku musi się dostosowac albo niech nie zabiera go ze sobą (bachory w wieku kiedy nie rozumieją, mają dokładnie w d. że są w górach i jest im wszystko jedno, a nawet lepiej się wysypiają jak są bezpieczne w domu) są babcie, wujkowie itp.
Niestety często rodzice podkreślają, że nimi są właśnie w sposób przykry dla otoczenia.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
seba123 pisze:tomaszll pisze:Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.
terroryzmowi bachorowemu mówię zdecydowane NIE! (żeby było jasne mam dwoje dzieci) Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania kogokolwiek moim problemem jakim jest moje dziecko. W takich sytuacjach właściciel przychówku musi się dostosowac albo niech nie zabiera go ze sobą (bachory w wieku kiedy nie rozumieją, mają dokładnie w d. że są w górach i jest im wszystko jedno, a nawet lepiej się wysypiają jak są bezpieczne w domu) są babcie, wujkowie itp.
Niestety często rodzice podkreślają, że nimi są właśnie w sposób przykry dla otoczenia.
nie wspomnę o tym, że ogólnie rozumiana cisza nocna jest od 22 lub 23 (w części chatek jej w ogóle nie ma), a nie od 20. Chatka studencka lub obiekt tego typu nie jest miejscem, które ma tonąć w ciszy, bo ktoś wziął dziecko ze sobą - jeśli ktoś chce zabrać dzieci na noc w góry to niech znajdzie miejsca dla nich odpowiednie (agroturystyka albo schroniska, gdzie znacznie łatwiej wyspać się z dzieckiem w ciszy i cały budynek nie musi chodzić na paluszkach od zmroku). Równie dobrze można wziąść dziecko do knajpy/na dyskotekę/rockotekę albo koncert i mieć pretensje do całego świata, że jest głośno. Przyjechanie z dzieckiem do chatki i wymaganie ciszy jest - bardzo dobrze napisane - zwykłym terroryzmem.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Lech pisze:[. W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.
takie okreslania raczej zawsze mi sie bardziej kojarzyly z chatkami prowadzonymi przez studenckie kola przewodnickie- czystosc, porzadek, przestrzeganie dyscypliny, zero alkoholu, scisly plan imprezy itp
a AKT zawsze wydawalo mi sie wrecz przeciwnoscia..
jeszcze pare lat temu (w latach 2004-2006) raczej wszyscy okreslali klimaty w chatce jako "hipisowsko-kapralskie".. i cos wtym bylo.. i jakos nikt chatki nie rozniosl...
tomaszll pisze:buba1 pisze:ecowarrior pisze:, Zyndranowej
no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura... w kuchni tez nie mozna sie bylo krecic szykujac jedzenie "bo trzeskamy garnkami".. ale to bylo w 2004 roku.. moze ówczesnego chatkowego juz splawili w rzece albo upiekli w piecu
Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.
.
ja tam wiele razy spotkalam w chatkach ludzi z dziecmi, gdzie chatka cala wrecz skakala od wrzasku, spiewu i swawoli a dzieciaczek spal slodko w koszyku albo na stryszku.. najlepszy byl maciek na adamach ktory jak ktos sie zblizal i chodzil po strychu pokrzykiwal "tu jest macius, tu sie nie siada"
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Kompletnie mylisz pojęcia. Narzucanie swych głośnych zachowań pozostałym turystom goszczącym w chatce (nieważne czy z dzieckiem czy bez), którzy w czasie ogólnie przyjętym za ciszę nocną mają prawo normalnie wypocząć w spokoju, wsłuchać się w szum górskiej przyrody, jest niczym innym jak zwyczajnym chamstwem. Terroryzm to zupełnie inne pojęcie => http://pl.wikipedia.org/wiki/TerroryzmPudelek pisze: Przyjechanie z dzieckiem do chatki i wymaganie ciszy jest - bardzo dobrze napisane - zwykłym terroryzmem.
Malo wiesz. Ja pamiętam w jakim kiepskim stanie była ta chatka. Na szczęście w porę znaleźli się ludzie, którzy potrafią dbać o porządek i potrafili o nią zadbać, a nawet ją powiększyć.buba1 pisze:Lech pisze:[. W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.
takie okreslania raczej zawsze mi sie bardziej kojarzyly z chatkami prowadzonymi przez studenckie kola przewodnickie- czystosc, porzadek, przestrzeganie dyscypliny, zero alkoholu, scisly plan imprezy itp
a AKT zawsze wydawalo mi sie wrecz przeciwnoscia..
jeszcze pare lat temu (w latach 2004-2006) raczej wszyscy okreslali klimaty w chatce jako "hipisowsko-kapralskie".. i cos wtym bylo.. i jakos nikt chatki nie rozniosl.)

Lech pisze:[. Ja pamiętam w jakim kiepskim stanie była ta chatka. Na szczęście w porę znaleźli się ludzie, którzy potrafią dbać o porządek i potrafili o nią zadbać, a nawet ją powiększyć.
z tamtych czasow jej nie pamietam... pamietam ja juz powiekszona i w stanie technicznym identycznym jak jest teraz.. tzn kibel byl stary tylko..
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Lech pisze:Kompletnie mylisz pojęcia. Narzucanie swych głośnych zachowań pozostałym turystom goszczącym w chatce (nieważne czy z dzieckiem czy bez), którzy w czasie ogólnie przyjętym za ciszę nocną mają prawo normalnie wypocząć w spokoju, wsłuchać się w szum górskiej przyrody, jest niczym innym jak zwyczajnym chamstwem.Pudelek pisze: Przyjechanie z dzieckiem do chatki i wymaganie ciszy jest - bardzo dobrze napisane - zwykłym terroryzmem.
Kompletnie pieprzysz nie na temat, czyli jak zawsze. W swojej wielkiej mądrości chociaż przeczytałbyś posty wyżej, w których wyraźnie napisano, że Buba napisała, iż ciszy wymagano o 20, czyli przed ciszą nocną (w Poznaniu, albo przynajmniej na twoim uporządkowanym osiedlu, być może cisza nocna obowiązuje o innych godzinach albo przez całą dobę). Nie po raz pierwszy piszę, że co jak co, ale czytania ze zrozumieniem to w życiu się nie nauczyłeś.
ja tam wiele razy spotkalam w chatkach ludzi z dziecmi, gdzie chatka cala wrecz skakala od wrzasku, spiewu i swawoli a dzieciaczek spal slodko w koszyku albo na stryszku..
na Sylwestra na Potrójnej była rodzina z małym dzieckiem. Na Sylwestra, w sensie w okresie od wtorku do niedzieli
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/