Rozdroże Izerskie. Koniec pewnej epoki
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
Pudelek pisze:choć oczywiście nadal nie zmieniam zdania, że czeski typ noclegów i schronisk to nie jest szczyt moich marzeń, trochę bym go jednak zreformował
Ja też go bym zreformował - vide konieczność zwalenia się do chałupy przed określoną godzinę czy ryzyko odbicia się od drzwi czynnego obiektu. Ale tu przynajmniej zasady są jasne, a nie pewna dowolność jak u nas. Regulamin schronisk swoje, turyści swoje i dzierżawcy niestety też swoje...
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Ariel Ciechański pisze:teodozjusz pisze:Chodzi o to, że to nieduzy plecak na 3 dni?
Si!
Hmm. Hasałem w ostatnich miesiacach po Tatrach (opcja schroniskowa) 4 dni i 3 dni po Bieszczadach (wiaty). Spokojnie zapakowałem się w 30 litrowy plecak z żarciem na cały okres, a zaznaczę, że nie mam w sumie żadnych kosmicznych, superlekkich rzeczy. W wiekszości zwykłe ciuchy lub sprzęt z demobilu. Nie przekonałes mnie do czeskich pensjonatów
Trudno porównywać model turystyki czeskiej i polskiej. W Czechach obiekty noclegowe są prywatne, bez narzuconych zewnętrznych regulaminów, i właściciel ma prawo odmówić noclegu, jeśli mu to nie pasuje. Nawet garstka obiektów KCT (np. Vosecka Bouda) ma swoje regulaminy i przybywając za późno można spać wyłącznie na progu. I takie reguły rynkowe wymuszają określone zachowanie klientów, zmuszając ich do myślenia. 
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Ariel Ciechański pisze:Ale tu przynajmniej zasady są jasne, a nie pewna dowolność jak u nas.
zasady zasadami, a kilka razy w czeskich górach "znikła" mi rezerwacja. Gdyby nie fakt wydruku z maila to spałbym pod gołym niebem...
I takie reguły rynkowe wymuszają określone zachowanie klientów, zmuszając ich do myślenia
tyle, że góry to nie deptak w parku, tutaj pewnych rzeczy nie idzie przewidzieć (załamanie pogody, kontuzja, zgubienie szlaku itp.). Tak jak kiedyś pisałem - dla mnie konieczność zjawienia się do konkretnej godziny wyklucza się z chodzeniem po górach, zabija spontaniczność (a tym są dla mnie góry). Owszem, raz na jakiś czas mogę tak zrobić, ale długofalowo to nie dla mnie...
Po za tym nie rozumiem jaki problem jest przyjąć klienta np. o godzinie 23, jeśli są wolne miejsca albo pozwolić mu spać na glebie, skoro zapłaci - to takie podejście jak w PRL-u - "nie muszę zarobić, zwisa mi to"... i tak w rzadko którym obiekcie czeskim ludzie wcześnie kładą się spać
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Pudelek pisze:Po za tym nie rozumiem jaki problem jest przyjąć klienta np. o godzinie 23, jeśli są wolne miejsca albo pozwolić mu spać na glebie, skoro zapłaci - to takie podejście jak w PRL-u - "nie muszę zarobić, zwisa mi to"... i tak w rzadko którym obiekcie czeskim ludzie wcześnie kładą się spać
O właśnie. Mozna tez rozwiązać to inaczej, np na Beresniku (nie tylko, ale nie pamiętam gdzie jeszcze sie z tym spotkałem) jest zawsze co najmniej jeden pokój otwarty dla spóźnionych gości. Możesz się spokojnie ulokować bez budzenia gospodarzy i zameldowac/rozliczyć rano.
tyle, że góry to nie deptak w parku, tutaj pewnych rzeczy nie idzie przewidzieć (załamanie pogody, kontuzja, zgubienie szlaku itp.). Tak jak kiedyś pisałem - dla mnie konieczność zjawienia się do konkretnej godziny wyklucza się z chodzeniem po górach, zabija spontaniczność (a tym są dla mnie góry). Owszem, raz na jakiś czas mogę tak zrobić, ale długofalowo to nie dla mnie...
W takim razie pozostaje chodzić z własnym dachem na plecach albo zmienić model zwiedzania na baza+pętelki na lekko (IMO, jest to i bardziej efektywniejsze poznawczo, i przyjemniejsze).
Po za tym nie rozumiem jaki problem jest przyjąć klienta np. o godzinie 23, jeśli są wolne miejsca albo pozwolić mu spać na glebie, skoro zapłaci - to takie podejście jak w PRL-u - "nie muszę zarobić, zwisa mi to"... i tak w rzadko którym obiekcie czeskim ludzie wcześnie kładą się spać
I o to chodzi: to stwór zwany kapitalistą określa zasady korzystania z jego własności, a po ilości obiektów noclegowych po czeskiej stronie i ich obłożeniu wnioskuję, że wszystkim klientom to odpowiada.
Jak PTTK się rozpadnie (razem z ich budynkami), to tutaj też będzie tak jak w Czechach. Oby tylko oprócz lepszego stanu budynków, kultura ludzi też poszła w górę: http://opaczne.wordpress.com/2012/01/18/sylwester-2011-2012/
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
hm0 pisze:W takim razie pozostaje chodzić z własnym dachem na plecach albo zmienić model zwiedzania na baza+pętelki na lekko (IMO, jest to i bardziej efektywniejsze poznawczo, i przyjemniejsze).
dziękuję, ja jednak wiem lepiej co jest dla mnie efektywniejsze poznawczo i przyjemniejsze. Pętelki to wolę robić na łyżwach (choć mi nie wychodzą), niż w na wypadzie w górach. Na szczęście obok czeskich gór chodzę też jeszcze po polskich i nie muszę całkowicie zmieniać modelu zwiedzania
Jak PTTK się rozpadnie (razem z ich budynkami), to tutaj też będzie tak jak w Czechach.
mam nadzieję, że jednak do tego nie doczekam...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
mi kiedyś zgubiła Szrenicka. W Czechach m.in. Svycarna i jeszcze któreś, ale nie pamiętam dokładnie które, bo to kilka lat temu było. Za to ubytovnie w dolinach gubią regularnie, praktycznie co drugi raz są jakieś jaja
a co do "niedotrwania" to miałem na myśli brak możliwości nocowania bez rezerwacji (czy raczej ryzyko, bo np. na Ostrym nas przyjęli bez problemów, choć dziwnie patrzyli) i asfalt gdzie się da
a co do "niedotrwania" to miałem na myśli brak możliwości nocowania bez rezerwacji (czy raczej ryzyko, bo np. na Ostrym nas przyjęli bez problemów, choć dziwnie patrzyli) i asfalt gdzie się da
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/