Pomiedzy Klecza a Wleniem moglyby byc nawet fajne widoki gdyby dzien nie byl taki mokry, szary i mglisty..
W koncu Wleń
Wybrukowanymi uliczkami, pelnymi furtek, balkonikow i rzezb suniemy w strone zamku.
Bylam tu poprzednio w 2009 roku, jeszcze przez remontem wiezy zamkowej, wiec teraz troche sie boje jak to bedzie wszystko wygladac- czy my teraz poza sezonem tam wogole wejdziemy...
Tu jednak mile zaskoczenie- teren zamku jest dostepny i... wieza jest otwarta!!! Nikt nie pilnuje, brama na osciez- to lubie! Malo spotyka sie takich miejsc gdzie remont wplynal pozytywnie na swobodna dostepnosc obiektu. Tu wlasnie tak sie stalo- zbudowali schody na wieze!
Uradowani wspinamy poogladac widoki (poprezdnio probowalam wspiac sie po murze ale bardzo szybko spadlam
Gory oczywiscie we mgle, mozna za to popodziwiac blizsze plany np. miasteczko Wleń, gdzie wybitnie widac ze trwa sezon grzewczy
W przyzamkowym parku mozna znalezc rozne stare rzezbione plyty
Kolejnego dnia w okolicach Marczowa troche sie przeciera pogoda- widac Ostrzyce!
Miedzy Lwowkiem a Plakowicami szukamy jaskini Zimna Dziura. Nie znalezlismy. Ktos moze byl? Bedzie trzeba wrocic tu kiedys.
W Plakowicach krecimy sie kolo dawnego palacu. Jest tu tak samo, identycznie jak 6 lat temu. Widac ze obiekt jest uzytkowany- stoja jakies rowery, kwiatki w oknach i pustka, cisza... Nikogusienko.. Chodze gdzie chce, robie zdjecia, tupie, chrzakam , nikt nawet nie pojawia sie na horyzoncie. Zamek widmo...
No przepraszam- zostalam omiauczana!!!
Z Soboty do Pieszkowa jedziemy nasza ulubiona droga! Rzadko tak jest aby normalna droga, taka udostepniona do ruchu kolowego , byla az taka fajna!
Zarcie dzis marne....
W okolicach Ciemniaka łazimy z dwie godziny po lasach szukajac krzyzy pokutnych (wrzucone do odpowiedniego watku), widoki mamy zwykle na Grodziec i wreszcie poprawiajaca sie pogode (nie ma nic bardziej irytujacego w niedzielny wieczor...
Na koniec jeszcze bar "Ewelinka" pod Wilkołakiem i placki po wegiersku spozywane w towarzystwie okolicznych wedkarzy.