Ech Buba...ilekroć widzę ten Twój plecaczek łza mi się w oku kręci. Prawie całe lata 90 z takim na garbie przemierzyłem i jest to dla mnie wyznacznik tych najlepszych pod słońcem lat włóczęgi.
Gdzie tam teraz tym bezdusznym i nachalnym plastikowcom do tamtego szpeju. To se nevrati...
