Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 499
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Krzysztof63 » 30-09-2016 06:41

Hazmburk pisze:A skąd wzięliście np. rzeźbę terenu (czyli poziomice widoczne na tych mapkach)?

Z podkładu geodezyjnego. Tyle, że trzeba było potem przejść cały teren, aby zaznaczyć szczegóły, których na podkładzie nie ma, np. rodzaje roślinności, kamienie, różne charakterystyczne punkty. Dwóch gości robiło to kilka miesięcy, ja parę razy byłem z nimi. W sumie od rozpoczęcia prac do druku mapy trwało to chyba z półtora roku.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Hazmburk » 30-09-2016 20:49

Co zatem jest takiego na tych mapkach, czego nie ma na mapie topograficznej?

Zrobiłem takie małe porównanie fragmentu mapy lasu modliszowskiego z 1983 r. w rejonie Bystrzycy Górnej z takim samym fragmentem mapy topograficznej w skali 1:10 000 w układzie 1992:

Obrazek Obrazek

Cała mapka dostępna pod tym linkiem: http://zielonysport.pl/mapy/1983-12-116-WB.jpg

Która mapa jest bardziej szczegółowa? Najbardziej rzucająca się w oczy różnica to zabudowa - na jednej mapie duże, zakreskowane bloki, na drugiej widoczne poszczególne budynki.

To, co ogólnie można powiedzieć o tych mapkach (a właściwie bardziej szkicach sytuacyjnych), to bardzo uboga treść (często przy tym niestarannie przerysowana, np. poziomice) i dziwna grafika, np. barwy pokrycia terenu (o ile dobrze się zorientowałem, bo legendy oczywiście nie ma): lasy generalnie na biało (choć niektóre, nie wiem czemu, są na zielono), grunty orne, pastwiska - na żółto... czyli inaczej niż jest ogólnie przyjęte na mapach, trudno się przyzwyczaić. Mniej więcej połowa map z Dolnego Śląska została wykonana w ubiegłym wieku, a więc nieaktualność (wiadomo, sytuacja się zmienia - powstają nowe domy, osiedla, zmienia się ranga dróg i powstają nowe, np. dużo dróg leśnych wyremontowano w ostatnich latach, powstają ścieżki wyjeżdżane przez crossowców, rynny zrywkowe itd.). Być może mapki te są lepiej weryfikowane w terenie niż urzędowa mapa topograficzna, na mapach z moich okolic trochę błędów jednak znalazłem. Dużo pewnie zależy od autora(ów) danej mapy (są różni, co też nie sprzyja ogólnej wiarygodności tego źródła). Może te szkice dobre są do krótkich biegów na orientację, ale do turystyki czy nawet szwendania się po lesie moim zdaniem niespecjalnie się nadają. A tym bardziej do tropienia śladów niemieckiego zagospodarowania terenu (szlaki turystyczne etc.). Więc nie rozumiem ich fenomenu w niektórych kręgach.

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 499
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Krzysztof63 » 03-10-2016 08:17

Mapy te mają tylko jedno zadanie - służą do biegów na orientację. Dlatego ich treść jest inaczej zaznaczana, np. różne odcienie zieleni to różne rodzaje lasu (niski, wysoki, liściasty, itp.) - na mapach turystycznych nie praktykuje się takich szczegółów. Faktycznie ich poziom jest różny, widziałem już takie, które wyglądały, jakby został narysowane na kolanie tuż przed zawodami.

Fenomen pochodzi z czasów kiedy mapy topograficzne były praktycznie niedostępne, a mapy dostępne miały nader ubogą treść i mnóstwo zniekształceń (np linie wysokiego napięcia przesunięte o kilkaset metrów - i to na mapie topo - w celu zmylenia wroga). wystarczy przejrzeć mapy turystyczne sprzed trzydziestu - czterdziestu lat, jak niewiele treści w nich jest. W porównaniu z nimi mapy biegowe są wręcz genialne.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Hazmburk » 03-10-2016 21:53

Krzysztof63 pisze:Fenomen pochodzi z czasów kiedy mapy topograficzne były praktycznie niedostępne, a mapy dostępne miały nader ubogą treść i mnóstwo zniekształceń (np linie wysokiego napięcia przesunięte o kilkaset metrów - i to na mapie topo - w celu zmylenia wroga).

Mapy topograficzne takich zniekształceń nie miały - one były po prostu utajnione. Później już można było kupić lub zamówić dowolny arkusz w niektórych księgarniach - pamiętam, jak sam zaopatrywałem się w nie gdzieś w latach 90. w jednej z wrocławskich księgarń. Zniekształcenia kątów i treści faktycznie występowały na dawnych PPWK-owskich mapach turystycznych, ale w ich przypadku można było tylko pomarzyć o takich elementach jak linie wysokiego napięcia. A w jaki sposób można było zdobyć mapki do biegów na orientację, poza prywatnymi kontaktami? Osobiście nie znam nikogo, kto korzystałby z tego typu opracowań podczas wypadów turystycznych. Znam natomiast takich, którzy w dawnych czasach chodzili po górach ze skserowanymi Messtichblattami (na które nanosiło się aktualne szlaki turystyczne). Wspomniana przez Leuthena mapa Ślęży chyba jako jedna z nielicznych trafiła do obiegu publicznego i była dostępna w księgarniach. W przypadku reszty również niewielki zasięg tych opracowań czynił je mało przydatnymi dla turystyki.

Dla zainteresowanych ciekawy artykuł na temat cenzury w powojennej kartografii, z dużymi odniesieniami do Dolnego Śląska i Sudetów, autorstwa byłej szefowej PPWK: http://ppk.net.pl/artykuly/2007104.pdf

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 499
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Krzysztof63 » 04-10-2016 05:51

Osobiście na praktyce z kartowania geologicznego w okolicach Bolkowa (1985 r.) korzystałem z podkładu topo z linią wysokiego napięcia przesuniętą o jakieś sześćset metrów na zachód od właściwego położenia. Mogą to pewnie potwierdzić koledzy, o ile pamiętają ten fakt - a powinni, bo był to dla nas spory problem. Były też inne zmyłki, w nieco mniejszej skali.

Mapy do biegów na orientację można było nabyć w siedzibie Burzy Wrocław, przy ul. Kołłątaja. Faktycznie ich zasięg jest niewielki, więc przydatność do celów turystycznych jest ograniczona.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Hazmburk » 04-10-2016 18:04

Krzysztof63 pisze:Osobiście na praktyce z kartowania geologicznego w okolicach Bolkowa (1985 r.) korzystałem z podkładu topo z linią wysokiego napięcia przesuniętą o jakieś sześćset metrów na zachód od właściwego położenia.

Może po prostu linia wysokiego napięcia została przełożona w terenie (poprowadzona po innej linii)? Albo wybudowano kolejną? Co to był za "podkład topo"? Ogólnie polskie mapy topograficzne nigdy nie cechowały się wysokim poziomem aktualności (delikatnie mówiąc). Ponadto takich niezgodności ze stanem faktycznym musiałoby być dużo więcej i musiałyby one wyglądać w specyficzny sposób, żeby można było mówić o celowych zabiegach cenzorskich. Wśród laików krążyły (i nadal krążą) bardzo różne opowieści na temat ówczesnej cenzury, z których niestety większość była bardzo odległa od prawdy (np. tłumaczono cenzurą inne wysokości szczytów na różnych mapach czy nawet mało dokładne naniesienie szlaków turystycznych).

MaciekG
tramp
Posty: 15
Rejestracja: 28-12-2013 17:18
Lokalizacja: Wrocław

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: MaciekG » 13-10-2016 20:07

Kraliky posiadają jeszcze atrakcje w postaci muzeum wojskowego oraz corocznych pokazów sprzętu woskowego (http://wycieczkizinnejbeczki.blogspot.com/2014/07/twierdza-hurka.html).

Bunkier to taki schron z którego można prowadzić ogień. :D

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 499
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Bunkry były, a potem spokój, czyli na południe od Boboszowa 10/09/2016

Postautor: Krzysztof63 » 14-10-2016 21:04

Ogień można prowadzić z zapalniczki. Bunkier to pomieszczenie na węgiel.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...


Wróć do „Relacje z wypraw”