Postautor: Raubritter » 13-09-2019 14:55
Jak dawnymi czasy przechodziłem GSS to w owej poczcie kupiłem wódeczkę/likier ziołowy. Nazywał się chyba Krakonoš. Co prawda buteleczka 200ml... ale dobre i to było

Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.