gar pisze: Szlajam się po wąskich uliczkach zaglądając tu i tam - wreszcie Muzeum Filumenistyczne (warto, szczególnie dla opakowań zapałek z ZSRR i PRL).
Rzeczywiście warto odwiedzić to muzeum. Niedawno przywiozłem z targów turystycznych ciekawe wydawnictwo.
Jakoś nigdy nie przyglądałem się specjalnie pudełkom zapałek. Okazuje się, że te z czasów PRL-u to prawdziwe perełki. Weźmy np. taką kampanie reklamową.
Kiedy zdarza nam się podróżować środkami komunikacji publicznej, to możemy sie przekonać, że nie była ona do końca skuteczna.
Być może dlatego, że kolejna akcja okazała się skuteczniejsza.
Za to ta akcja przerosła najśmielsze oczekiwania.
Niektórzy zbieracze wzięli ją sobie tak bardzo do serca, że zbierają nawet te przedmioty metalowe, które jeszcze złomem nie są. Jednak dzięki pocięciu na mniejsze elementy udaje im się je doprowadzić do stanu złomu. Należy podkreślić tutaj heroizm zbieraczy, bo często ryzykują nawet odsiadkę.
Tutaj dźwignia chyba okazała się trochę za krótka.
Niektóre etykiety nic nie straciły ze swej aktualności.
Ta zaś zdaję się przypominać ostatnia kampanie wyborczą.
