zbiornik miedzy kamiencem a bardem
Przewiduję ze 7 - 8 godzin, łącznie z obserwacją ptaków i podziwianiem krajobrazu. Zmieniłem trochę plany: wysiadłbym w Kamieńcu i poszedł w stronę Barda.
Ostatnio zmieniony 08-06-2007 21:47 przez wirek, łącznie zmieniany 1 raz.
mam nadzieje ze pojawia sie jakies nowe zdjecia z pilcow i okolic

"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
Piątkowy pociąg z Wrocławia wjechał na stację w Kamieńcu Ząbkowickim zgodnie z rozkładem o 8:12. Mgła towarzysząca od Strzelina troszkę zrzedła, ale raczej nie miałem nadziei na panoramki. Za to byłem pewny czekającego mnie marszu w parnym skwarze i w towarzystwie wszelkich możliwych parazytów.
Zszedłem do miasta, pokręciłem się trochę po zamku
i opactwie i 9:00 ruszyłem niebieskim szlakiem na południe. Zaraz za mostem na Nysie szlak wchodzi w podmokłe zarośla na prawym brzegu, a po paruset metrach na rozmiękłą drogę wzdłuż pomnikowych dębów.
Niektóre już niestety, w poprzek drogi.
Wędrując spotkałem starszego człowieka, mieszkańca nie wysiedlonej jeszcze zagrody, którego zapytałem o losy zbiornika. Dowiedziałem się, że zbiornik był planowany jeszcze za Gierka i kopalnia piasku miała być początkiem inwestycji. Natomiast teraz mówi się o zbiorniku suchym, co pozwoli zaoszczędzić pieniądze, bo nie powstanie elektrownia. I ogólnie o polityce kolejnych rządów wyrażał się niepochlebnie, używając słów kojarzonych raczej ze współżyciem seksualnym. Po paru kilometrach marszu, przerywanego podglądaniem natury,
trochę ubłocony znalazłem się o 10:20 na terenie kopalni piasku.
Od strony Nysy Kłodzkiej szumi gaj wyrośniętych już brzózek. W tle kamieniołom gabra w Braszowicach.
Po chwili, wzdłuż drogi za kopalnią z zarośli zaczęły wystawać ceglane pagórki. Rozpoznawałem miejsca, które widziałem cztery lata temu. Jedna z rynien, którą spływała woda w powodzi 97 roku.
Słup już bez bocianiego gniazda,
kościół o charakterystycznej, lastrikowej posadzce.
Ubyło też trochę drzew z panoramy od strony Nysy.
Z rzeki wystają jeszcze resztki zniszczonego w powodzi mostu.
Specjalnie Buba dla Ciebie, żebyś nie mówiła że nawet nie spróbowałem przejść Nysy w poprzek, ale w tym miejscu przy lewym brzegu jest dość szybki nurt i trochę głęboko – w pojedynkę dałem sobie powyżej kolan spokój.
Za to prawy brzeg jest wręcz wymarzony na biwak. Wyprałem spodnie, pojadłem, popiłem - to specjalnie, żeby stało się zadość forumowym zwyczajom.
Gdyby ktoś rozpoznał te ptaki, to proszę o informację. Pierwszy to moim zdaniem samica wilgi (przynajmniej na wielkość). Drugiego znam, ale nie powiem
O 11:45 ruszyłem dalej w stronę Dzbanowa, polną drogą od ruin kościoła. Po chwili znalazłem się na brzegu nieczynnego już wyrobiska kopalnianego, zamienionego w dzikie kąpielisko.
To o nim pewnie pisał Filon. Miejsce urocze i jeszcze chyba specjalnie niezbyt popularne. Trochę błądząc po bagnistych zaroślach obszedłem jezioro od zachodu, mijając piknikujących plażowiczów (niekiedy speszonych moim widokiem) i doszedłem o 13:10 do wioski u stóp Gór Bardzkich.
Znalazłem tutejszy krzyż pokutny i do rzeczywistości sprowadził mnie telefon od małżonki, która kategorycznie zaproponowała mi, abym się zjawił u mamusi na obiedzie. Na szczęście o 14:00 miałem busa do Ząbkowic z pobliskiego Przyłęku. W sumie, ze 20 płaskich kilometrów, 5 godzin, trochę bezdroży i upał.
Zszedłem do miasta, pokręciłem się trochę po zamku
i opactwie i 9:00 ruszyłem niebieskim szlakiem na południe. Zaraz za mostem na Nysie szlak wchodzi w podmokłe zarośla na prawym brzegu, a po paruset metrach na rozmiękłą drogę wzdłuż pomnikowych dębów.
Niektóre już niestety, w poprzek drogi.
Wędrując spotkałem starszego człowieka, mieszkańca nie wysiedlonej jeszcze zagrody, którego zapytałem o losy zbiornika. Dowiedziałem się, że zbiornik był planowany jeszcze za Gierka i kopalnia piasku miała być początkiem inwestycji. Natomiast teraz mówi się o zbiorniku suchym, co pozwoli zaoszczędzić pieniądze, bo nie powstanie elektrownia. I ogólnie o polityce kolejnych rządów wyrażał się niepochlebnie, używając słów kojarzonych raczej ze współżyciem seksualnym. Po paru kilometrach marszu, przerywanego podglądaniem natury,
trochę ubłocony znalazłem się o 10:20 na terenie kopalni piasku.
Od strony Nysy Kłodzkiej szumi gaj wyrośniętych już brzózek. W tle kamieniołom gabra w Braszowicach.
Po chwili, wzdłuż drogi za kopalnią z zarośli zaczęły wystawać ceglane pagórki. Rozpoznawałem miejsca, które widziałem cztery lata temu. Jedna z rynien, którą spływała woda w powodzi 97 roku.
Słup już bez bocianiego gniazda,
kościół o charakterystycznej, lastrikowej posadzce.
Ubyło też trochę drzew z panoramy od strony Nysy.
Z rzeki wystają jeszcze resztki zniszczonego w powodzi mostu.
Specjalnie Buba dla Ciebie, żebyś nie mówiła że nawet nie spróbowałem przejść Nysy w poprzek, ale w tym miejscu przy lewym brzegu jest dość szybki nurt i trochę głęboko – w pojedynkę dałem sobie powyżej kolan spokój.
Za to prawy brzeg jest wręcz wymarzony na biwak. Wyprałem spodnie, pojadłem, popiłem - to specjalnie, żeby stało się zadość forumowym zwyczajom.
Gdyby ktoś rozpoznał te ptaki, to proszę o informację. Pierwszy to moim zdaniem samica wilgi (przynajmniej na wielkość). Drugiego znam, ale nie powiem
O 11:45 ruszyłem dalej w stronę Dzbanowa, polną drogą od ruin kościoła. Po chwili znalazłem się na brzegu nieczynnego już wyrobiska kopalnianego, zamienionego w dzikie kąpielisko.
To o nim pewnie pisał Filon. Miejsce urocze i jeszcze chyba specjalnie niezbyt popularne. Trochę błądząc po bagnistych zaroślach obszedłem jezioro od zachodu, mijając piknikujących plażowiczów (niekiedy speszonych moim widokiem) i doszedłem o 13:10 do wioski u stóp Gór Bardzkich.
Znalazłem tutejszy krzyż pokutny i do rzeczywistości sprowadził mnie telefon od małżonki, która kategorycznie zaproponowała mi, abym się zjawił u mamusi na obiedzie. Na szczęście o 14:00 miałem busa do Ząbkowic z pobliskiego Przyłęku. W sumie, ze 20 płaskich kilometrów, 5 godzin, trochę bezdroży i upał.
znaczy Pilce nalezy atakowac od strony ladu a nie rzeki
dobrze wiedziec
a ta mila droga wsrod pol z gorami na horyzoncie to gdzies obok tego dzbanowa??
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
Kurde, Wirek, jak Ty to robisz, że fauna nie spitala Ci sprzed nóg / obiektywu?
Pamiętam Twoje zdjęcia ze słynnej wśród forumowiczów wyprawy Wrocław - Wielka Sowa, z kotem i upolowaną Miki Mouse czy salamandrą...
Mnie - oprócz mrówek - nic ciekawego nie udało się jeszcze sfocić :-/.
Fajne panoramy!!!
Pamiętam Twoje zdjęcia ze słynnej wśród forumowiczów wyprawy Wrocław - Wielka Sowa, z kotem i upolowaną Miki Mouse czy salamandrą...
Mnie - oprócz mrówek - nic ciekawego nie udało się jeszcze sfocić :-/.
Fajne panoramy!!!
Uważam, że zaproponowany przeze mnie kierunek jest zdecydowanie najlepszy. Z Kamieńca łatwo wyjść niebieskim, a potem chcąc - niechcąc dojdzie się do asfaltu żwirownia - Pilce i na koniec, jedyną drogą między zachodnim brzegiem jeziora a Nysą - do Dzbanowa. Owa tajemnicza, nie nazwana przeze mnie wprost "wioska u podnóża Gór Bardzkich" z krzyżem pokutnym, to oczywiście Dzbanów. Droga polna na ostatniej panoramie, to biegnąca wzdłuż jeziora droga polna, łącząca Pilce z drogą Przyłęk - Dzbanów - Ożary. W sumie wycieczka lekka, łatwa i przyjemna, tak z 5 godzin niewyczerpującego marszu. Przynajmniej w porze suchej. Panoramy mają to do siebie, że trochę zwodzą swym ogromem gdy obejmują więcej niż 90o
Apollo! Ten typ tak ma
zwłaszcza w górach. Ta mewa nie załapała się na publikację w ramach sprawozdania. Zdjęcie zrobiłem w trakcie posiłku
nad Nysą

Apollo! Ten typ tak ma
