buba1 pisze:jak sie chce ciszy i spokoju i spiewu ptakow to najlepije pojechac sobie w srodek lasu (co czesto robie bo takie klimaty tez bardzo lubie), wtedy siedze cicho, obserwuje zwierzeta, budza mnie ptaki i szum drzew
Niekoniecznie. Powtórzę jeszcze raz, można zanocować w Czechach lub na sprawdzonej agroturystyce w Polsce.
buba1 pisze:natomaist baza namiotowa i chatka kojarza mi sie z miejscami gdzie nie jedzie sie dla samej przyrody ale rowniez dla ludzi.. dla wspolnego cieszenia sie zyciem... a jakos tak jest ze ludzie okazuja radosc przez spiew, okrzyki, podskoki, glosna rozmowe..
choc moze niedlugo te dziwne grupy ludzi oprocz zakazu picia alkoholu wprowadza zakaz spiewania?? albo zakaz rozmawiania (mozna tylko szeptem i to na zgode bazowego

Nie musisz się obawiać baz namiotowych z restrykcyjnymi przepisami.
Tylko koło warszawskie wprowadziło, jak dla mnie słuszna zasadę,
zakaz spożywania alkoholu na wyjazdach klubowych. Nie miałem jeszcze okazji nocować w ich chatce w Beskidzie Niskim jak również na bazie namiotowej, podejrzewam, że tam nie przeszły by całonocne libacje. Chociaż z drugiej strony jeszcze nigdy na szczęście nie doświadczyłem libacji na bazach namiotowych, może to też wynikać z tego, że dość dawno tam nocowałem. A w chatkach owszem zdarzały się głośnie imprezy do późna w nocy.
buba1 pisze:a zdrowe podejscie bazowego do smadnego mnicha to tylko wtedy jak go wciagnie przed wejsciem na baze, bo gdyby to zrobil na bazie to by juz byla libacja , oczywiscie godna potepienia

toz to zaklamanie w najlepszej wersji!!!
Co sie tak denerwujesz? jak dla mnie nie jest to zaklamanie ale zasada, ze baza namiotowa jest miejscem wolnym od alkoholu.
Tak samo jak schroniska czy chatki powinny byc miejscem wolnym od dymu tytoniowego. Jak ktos chce palic to niech sobie pali ale niech nikogo nie naraza na bierne palenie. Moze za 10 lat cos polepszy sie w Polsce w tym temacie. Na jakis specjalny wzrost kultury palaczy nie licze. To taki nalog, ze palacze pala wszedzie, nawet pod wiata na przystanku tramwajowym a mlode matki kopca swoje male dzieci. Mysle, ze lepiej podzialalyby mandaty, palisz w miejscu publicznym placisz 50 PLN.
Podejrzewam, ze nie predko cos takiego wprowadza w Polsce chociaz juz niektore miasta prowadza akcje przestrzeni wolnej od dymu tytoniowego.
W sumie w polskich gorach zdecydowana wiekszosc obiektow typu chatki studenckie, schroniska, domki mysliwskie to takie klimatyczne speluny
a w tylko nielicznych obowiazuja restrykcyjne zasady. Dla Ciebie wiec nie powinno byc problemu. A ja tez sobie poradzilem, z zasady nie lubie klimatycznych spelun w gorach, wiec przenisolem sie na czeska strone
lub wybieram sprawdzona agroturystyke po polskie stronie.
No i bede bronil zasady kola warszawskiego, zakaz spozywania alkoholu na wyjazdach klubowych. Podam autentyczny przyklad kola z Gliwic. Mieli jakas Akcje lato, nie bylo tak restrykcyjnych zasad i na wyjezdzie pojawil sie pewien osobnik co wiozl pol plecaka wodki, na okraglo pil i co chwile cos dokupywal do miejscowych. Plan wycieczki i zasada wstajemy o tej i o tej godzinie rano idziemy tyle i tyle zaczynal lec w gruzach i nalezalo tego osobnika usunac z wyjazdu co tez zrobiono. A tutaj na wejsciu przy tak restrykcyjnej zasadzie takie osobniki sa eliminowane, czyli unikanie potencjalnych zagrozen.
Pamietam tez narciarski oboz sylwestrowy na Ukrainie w, ktrym uczestniczylem. Wspaniale wycieczki na nartach biegowych a sam Sylwester jako wyjatkowy dzien z dobra zabawa i szampanem. Nikt sie nie upil, wszyscy radosnie przywitali nowy rok. Zupelnie cos odmiennego od widoku chatek i schronisk w tym czasie przepelnionych jakimis narciarzami co juz od kilku dni chleja, zalewaja kaca kolejna wodka a niektorzy to nawet nie sa w stanie doczekac do Sylwestra tylko leza polprzytomni od alkoholu.