Strzelcy górscy w Sudetenlandzie-z Prudnika na Pradziada :-)

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 24-08-2011 08:55

Leuthen pisze:Od 2 lat już nie jestem w grupie rekonstrukcyjnej "AA7". Nie traktowałem tego nigdy jako "zabawy w wojsko" - po prostu był to dla mnie sposób na popularyzowanie historii.
Tak czy inaczej jest to hobby - rodzaj swoistej zabawy czy rozrywki w czasie wolnym od pracy lub nauki. Takiej samej jak np. popularyzowanie wartości krajoznawczych danego regionu poprzez organizowanie i prowadzenie wycieczek oraz propagowanie odznak turystyki kwalifikowanej. Chyba, że ktoś traktuje to jako pracę i pobiera wynagrodzenie. Wtedy zabawą to już nie jest.
Leuthen pisze:Dzięki za przepis na szarotkę "cywilną", ale robótki ręczne jakoś nigdy mnie nie kręciły :D Aż wstyd przyznać - szarotkę na moim czarnym polarze, o którą się tu rozchodzi, 4 lata temu przyszyła mi mama
Ależ wcale nie proponowałem, żebyś wszystko robił sam. Wcześniej przecież napisałem: "kup sobie aplikację szarotki w pasmanterii, albo poproś jakąś babę żeby Ci wyhaftowała". Ja też prezentowanych emblematów sam nie wyhaftowałem.
Obrazek

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 25-08-2011 15:18

Zaraz poszukam emblematu Łużyckiej Brygady WOP, w której służyłem i naszyję sobie na polar :)
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 25-08-2011 18:08

Widzę symptomy militaryzacji forum :wink:

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 25-08-2011 18:57

Może nie jest to militaryzacja, ale przeniesienie z innych krajów pewnego sposobu poznawania historii. Ze zjawiskiem tym spotkałem się w Republice Czeskiej. Zwiedzając twierdzę Josefov dowiedziałem się, że następnego dnia pod Chlumem w pobliżu Hradce Králové będzie rekonstrukcja bitwy pod Sadową. Trafiłem na wspaniałą imprezę poświęconą tej bitwie, były efekty pirotechniczne, palenie zabudowań wioski itd. Rozbrzmiewały Preussens Gloria, Hohenfriedeberger Marsch i marsze austriackie. Nie powiem, by mnie jako Polaka to nie zszokowało. Mimo, że było to ok. 2003 roku. W Polsce było nie do pomyślenia puszczanie publiczne niemieckich historycznych marszów i wojskowych pieśni, chyba że na festiwalach wojskowych przez delegacje właściwych armii. Spodobały mi się organizujące tą imprezę Kluby vojenské historie. Zacząłem się tym interesować, pooglądałem inne imprezy, a to bitwy u Kolina, czy rekonstrukcję operacji ostrawskiej pod Kralikami (z użyciem czołgów). Powoli tego typu kluby zaczęły działać i w Polsce, początkowo zdaje się była organizowana rekonstrukcja bitwy nad Kaczawą w Warmątowicach, później inne. Kiedyś w Dzień Wszystkich Świętych na cmentarzu w Wałbrzychu widziałem delegację KVH z Trutnowa w historycznych pruskich i austriackich mundurach. Szukali grobów żołnierzy z wojny 1886 roku. Cóż miałem im powiedzieć. Że wszystko zniszczyliśmy, zbezcześciliśmy, bo to byli Niemcy? Nie powiedziałem im nic, bo było mi wstyd za nasz naród. E W republice Czeskiej szanują groby, groby żołnierzy cesarstwa, jak i Prus. Wystarczy popatrzeć np. na cmentarzu w Broumovie, Nachodzie, pod Chlumem, Sadową i wielu innych. Cieszę się, że Leuthen pokazuje inne oblicze naszego narodu. A to, że lubi nosić m. in. niemieckie naszywki? No i co, jego sprawa. To już historia. Skończmy z tymi waśniami, kwasami, nasz region ma wspaniałą historię, historię Czech, Polski, Niemiec. Czasami trudną i przerażającą. Trzeba ją poznać, by te trudne chwile nie wróciły.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 25-08-2011 19:09

Fadel pisze:Może nie jest to militaryzacja, ale przeniesienie z innych krajów pewnego sposobu poznawania historii. ( ... )Skończmy z tymi waśniami, kwasami, nasz region ma wspaniałą historię, historię Czech, Polski, Niemiec. Czasami trudną i przerażającą. Trzeba ją poznać, by te trudne chwile nie wróciły.


Mój post o militaryzacji nawiązywał jedynie żartobliwie do wpisu voi-voda. A jak widać po tym forum, nie ma tu waśni itp. Historia regionu, o którym piszesz jest rzeczywiście wspaniała.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 25-08-2011 19:11

Fadel pisze:Cóż miałem im powiedzieć. Że wszystko zniszczyliśmy, zbezcześciliśmy, bo to byli Niemcy?
Na Dolnym Śląsku to fakt. Inaczej jednak sprawa ma się w Wielkopolsce. Ci Wielkopolanie to jacyś dziwni ludzie. Też mogli zniszczyć, a nie zniszczyli. Tu przeróżnych pałaców z parkami, dworów itp. zabytków nie brakuje. Większość zachowała się w dobrym stanie, wiele z nich jest pieczołowicie odrestaurowanych i zadbanych. Jak chodzi o poniemieckie cmentarze, to nikt ich celowo nie niszczył, nie bezcześcił, a jedynie w sposób naturalny pozarastały chaszczami. Wiele z nich jest obecnie oczyszczonych, stoją tam pomniki i tablice informacyjne, na Święto Zmarłych palą się znicze. Tu wspominam o jednym z nich => http://www.ksp.lanet.wroc.net/gotz.htm
Obrazek

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 26-08-2011 11:26

Lech - jak wiesz Dolny Śląsk i Wielkopolska miały "nieco" inną historię. Ja mieszkam na "Ziemiach Odzyskanych". W 1945 r. przyjechali tu ludzie, którzy musieli na nowo budować "tożsamość lokalną". Komuniści uznali, że w tym celu należy zatrzeć ślady niemieckiej przeszłości, bo we Wrocławiu "kamienie zawsze mówiły po polsku" (a w tym samym czasie śląscy Piastowie po niemiecku :lol: ).

Fadel - już w 2003 r. brałem udział w inscenizacji bitwy nad Bzurą z udziałem "Niemców" (oczywiście była to "patriot production" i Polacy musieli wygrać, choć z historycznego punktu widzenia Bzura była największą klęską WP - pierwszą bitwą II wojny światowej, w której Niemcy zrobili wielki kocioł, w który wpadło 120 tys. polskich żołnierzy!). Nie jest tak, że wtedy był to ciągle temat tabu. Ludzie w niemieckich mundurach biegali już co najmniej kilka lat wcześniej niż ja...

Co się tyczy pamiątek wojny 1866 r. - nie jest aż tak źle, jak sądzisz. Owszem, mnóstwo zniszczyli Polacy w PRL-u, ale co nieco przetrwało do dziś. W Sokołowcu (koło Proboszczowa; Pogórze Kaczawskie) i w Legnicy znajdziesz pomniki upamiętniające 7 Pułk Grenadierów śląskich, którzy skrwawili się w bitwie pod Czeską Skalicą (ale Austriacy i tak mieli straty dużo wyższe niż oni!). W Dzierżoniowie jest na cmentarzu pomnik tych, którzy zmarli w 1866 r. w tamtejszym lazarecie. W Świdnicy w parku obok dworca PKS też znajdziesz pomnik (na terenie dawnego cmentarza, gdzie byli zresztą - ciekawostka - pochowani ojciec i brat "Czerwonego Barona" Manfreda von Richthofena, najsłynniejszego pilota myśliwskiego I wojny światowej). Kolejny pomnik "1866" znajdziesz na mogile zmarłych w lazarecie na cmentarzu w Ząbkowicach Śląskich. Kolejny cmentarz ofiar wojny sześciotygodniowej 1866 r. znajdziecie w Dusznikach Zdrój (znajduje się za miastem na terenach należących do byłych Zakładów Elektroniki Motoryzacyjnej; kolejna ciekawostka: w 1911 roku cmentarz odwiedziła Edyta Stein - wówczas studentka Uniwersytetu Wrocławskiego, a późniejsza św. Benedykta od Krzyża - o wizycie na nekropolii wspomniała w swoich dziennikach. Natomiast 5 lipca 1957 roku cmentarz odwiedził, przebywający wtedy na wakacjach, ks. Karol Wojtyła). Pewne ślady więc są... Niektóre samorządy już zaczęły wykorzystywać wydarzenia z 1866 r. do promocji (np. Lubawka - tablica w centrum).

To, że w Czechach pomniki i cmentarze wojny austriacko-pruskiej otoczone były (i są nadal) opieką i szacunkiem, potwierdzą choćby poniższe fotki pomnika w Trutnovie-Pořici, które zrobiłem w sobotę 21 VIII na finiszu "Marszu Śmierci".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 26-08-2011 11:59

Leuthen pisze:Lech - jak wiesz Dolny Śląsk i Wielkopolska miały "nieco" inną historię. Ja mieszkam na "Ziemiach Odzyskanych". W 1945 r. przyjechali tu ludzie, którzy musieli na nowo budować "tożsamość lokalną". Komuniści uznali, że w tym celu należy zatrzeć ślady niemieckiej przeszłości,
To nie komuniści i wcale nie z inicjatywy komunistów przybyli tu osadnicy szabrowali co się dało, niszczyli i bezcześcili cmentarze. Pamiętam jak jako dziecko odwiedzałem z ojcem cmentarz ewangelicki w Miłkowie koło Karpacza, gdzie pochowany jest mój dziadek. Pamiętam jak ojciec wkurzony był na miejscowych osadników widząc poprzewracane i porozbijane tablice nagrobne i nazywał ich hołotą, wyzywał od świń. Piękny zabytkowy kościół poewangelicki został stopniowo rozszabrowany, przybysze ze wschodu podpiłowywali drewniane kolumny, wynosili stamtąd belki, deski i drewniane ozdoby, aż w końcu wszystko runęło. Dziś jest to zabezpieczona jeszcze za czasów komuny ruina bez dachu. Zachowała się tylko wieża z zadaszeniem. Zobacz tu => http://www.ziental.com/?m=4&d=47 albo tu => http://www.polskaniezwykla.pl/web/place ... 10454.html

Taki sam los spotkał ogromną większość ewangelickich kościołów na Dolnym Śląsku, a także zamków, pałaców itp.
Obrazek

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 26-08-2011 12:55

Lech pisze:
Leuthen pisze:Lech - jak wiesz Dolny Śląsk i Wielkopolska miały "nieco" inną historię. Ja mieszkam na "Ziemiach Odzyskanych". W 1945 r. przyjechali tu ludzie, którzy musieli na nowo budować "tożsamość lokalną". Komuniści uznali, że w tym celu należy zatrzeć ślady niemieckiej przeszłości,
To nie komuniści i wcale nie z inicjatywy komunistów przybyli tu osadnicy szabrowali co się dało, niszczyli i bezcześcili cmentarze. Pamiętam jak jako dziecko odwiedzałem z ojcem cmentarz ewangelicki w Miłkowie koło Karpacza, gdzie pochowany jest mój dziadek. Pamiętam jak ojciec wkurzony był na miejscowych osadników widząc poprzewracane i porozbijane tablice nagrobne i nazywał ich hołotą, wyzywał od świń. Piękny zabytkowy kościół poewangelicki został stopniowo rozszabrowany, przybysze ze wschodu podpiłowywali drewniane kolumny, wynosili stamtąd belki, deski i drewniane ozdoby, aż w końcu wszystko runęło. Dziś jest to zabezpieczona jeszcze za czasów komuny ruina bez dachu. Zachowała się tylko wieża z zadaszeniem. Zobacz tu => http://www.ziental.com/?m=4&d=47 albo tu => http://www.polskaniezwykla.pl/web/place ... 10454.html

Taki sam los spotkał ogromną większość ewangelickich kościołów na Dolnym Śląsku, a także zamków, pałaców itp.


Ja oczywiście potraktowałem sprawę w dużym skrócie i uproszczeniu. Żeby się zanadto nie rozpisywać - część ludzi przyjechała po V 1945 r. na Śląsk by szabrować co się da i to wywieźć/opchnąć komuś i wyjechać. Druga część to osadnicy, którzy również (choć nie wszyscy!) uprawiali szaber. Niszczenie cmentarzy czy innych obiektów niemieckich jest dla mnie o tyle zrozumiałe (choć tego nie pochwalam!), że często w ten sposób ludzie odreagowywali 6-letnią niemiecką okupację. A że niektórzy bezmyślnie niszczyli dla samej frajdy niszczenia - takich osobników nie brakuje i dziś :roll:
Żołnierze radzieccy potrafili w zajętych pałacach palić w piecach/kominkach drewnem ze ściętych platanów albo czyścili buty płótnami van Dycka (potwierdzone!). Dla nich w końcu to była III Rzesza - nie musieli znać postanowień z Jałty czy Poczdamu...

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 26-08-2011 13:13

voi-vod pisze:Zaraz poszukam emblematu Łużyckiej Brygady WOP, w której służyłem i naszyję sobie na polar :)


Służyliście w tej samej brygadzie z Lechem ;-)??

Awatar użytkownika
Strider
wędrowiec
Posty: 369
Rejestracja: 19-04-2010 21:35
Lokalizacja: Maciejowiec

Postautor: Strider » 26-08-2011 20:57

"Leuthen- jest jakaś ustawa regulująca kto ma prawo nosić elementy umundurowania i odznaki używane przez WP - łącznie z sankcjami za ich noszenie bez prawa do tego. Do więzienia się za to nie idzie, ale po co mieć kłopoty z Żandarmerią Wojskową, której we Wrocławiu jest sporo, a której czasem się nudzi?


Nie tylko WP, ale wszystkich emblematów, naszywek mundurów itd. do których noszenia nie masz prawa, tzn. nie jesteś członkiem jakiejś organizacji, służby itd. Temat wielokrotnie roztrząsany na forach ratowniczych, jak znajdę wątek to podeśle.

No i znalazłem:

http://www.ratownik-med.pl/index.php/fo ... tkich.html

ostatni post na stronie:

1. Kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie używa lub nosi odznaczenie, odznakę, strój lub mundur, do których nie ma prawa,
podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto ustanawia, wytwarza, rozpowszechnia publicznie, używa lub nosi: godło, chorągiew albo inną odznakę lub mundur, co do których został wydany zakaz, albo odznakę lub mundur organizacji prawnie nie istniejącej, albo odznakę lub mundur, na których ustanowienie lub noszenie nie uzyskano wymaganego zezwolenia,
podlega karze aresztu albo grzywny.
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 05-09-2011 14:09

mareki pisze:A tak na poważnie; trzeba sobie zdawac sprawę, iż pewne symbole (np swastyka) i czy słowa (np heil) współcześnie, w masowym odbiorze są kojarzone tak, a nie inaczej. Stąd lepiej unikać pewnych zachowań, a nie liczyc na wiedzę odbiorcy.


Leuthen pisze: Na "Bieszczadach" tłumaczyłem już cierpliwie, że nie czuję duchowej więzi ze strzelcami górskimi, którzy zdobywali we IX 1939 r. Duklę, Krosno, czy Lwów, atakowali doliną Dunajca w kierunku na Nowy Sącz czy też walczyli z pancernymi kawalerzystami Maczka pod Jordanowem czy Kasiną Wielką.


Wydaje mi sie ze tego sie nie uniknie, ze niektorzy ludzie beda niechetnie podchodzic do niektorych symboli... I noszenie pewnych odznak beda utozsamiac z sympatyzowaniem z nimi.. Wydaje mi sie ze ciezko jest wykorzenic ludzkie skojarzenia i uczucia z tym zwiazane.. Kazdy inne tradycje wyniosl z rodziny, inny obraz wojny i formacji z nia zwiazanych wyniosl z rodzinnego domu... Nie zmieni sie tego ze komus sie cos zle kojarzy..
wydaje mi sie ze po prostu trzeba sie nie przejmowac... i robic swoje, w koncu to twoj polar i twoja prywatna sprawa co sobie na nim naszyjesz.

Ja tez wiele razy bylam w podobnej sytuacji, gdy niektorzy podchodzili do mnie wrecz wrogo z racji czapki ktora mialam na glowie. Kiedys w chatce w beskidzie niskim pewien dosc mlody facet poprosil mnie o zdjecie tej czapki gdyz obraza jego uczucia.. Byli tacy ktorzy rzucali dosc niemile komentarze. Pare razy w chatkach wywiazala sie ciekawa dyskusja na temat historii (to akurat bylo fajne).
Ale ja nic nie poradze-ja ta czapke lubie :)
https://picasaweb.google.com/buba.dawno ... 6781524882


na ktoryms forum spotkalam sie tez z wybuchem agresji (w moja strone nie wiedziec dlaczego) gdy zamiescilam fotki z okolic bornego sulinowa gdzie spalismy w domku gospodarczym u miejscowego. Chodzilo o tabliczke z nazwa ulicy..
https://picasaweb.google.com/koza.zza.p ... 0159719202
Domek ten zostal przeksztalcony na prywatne mini muzeum historyczne, gdzie wlasciciel gromadzi przedmioty z czasow wojny, glownie te wykopane podczas wizyt z wykrywaczem na poligonie. Wedlug mnie fajna inicjatywa i dobrze ze te przedmioty nie zgnija gdzies kilka metrow pod ziemia..
Gospodarz mial juz ponoc nawet jakas sprawe w sadzie o ta nieszczesna tabliczke- ze propaguje znaki powszechnie zakazane prawnie..

Podobne przejscia z racji "eksponowania zakazanych symboli" mial wojtek prowadzacy knajpke-muzeum w hajnowce..
https://picasaweb.google.com/1010011259 ... _u_Wolodii

No bo chyba zafascynowanie jakims okresem historycznym, jakas formacja czy ideologia i zbieranie zwiazanych z nia gadzetow to nic zlego.. wydaje mi sie ze jest wrecz pozyteczne bo chroni je przed zniszczeniem i zapomnieniem.

Choc czesto mam wrazenie ze duza czesc ludzi pewne fragmenty historii chcialaby wymazac... z ksiazek i ludzkiej pamieci...
Ostatnio zmieniony 05-09-2011 14:24 przez buba1, łącznie zmieniany 1 raz.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 05-09-2011 14:18

No Buba niezłą ta czapa :) mi to się kojarzy raczej z postaciami z jakiejś kreskówki :)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 05-09-2011 14:30

olo23333 pisze:No Buba niezłą ta czapa :) mi to się kojarzy raczej z postaciami z jakiejś kreskówki :)


no duzej czesci kojarzy sie z tym:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Budionowka

Moja tez na poczatku miala duza czerwona gwiazde ale ja odprulam po tym jak moja babcia dostala prawie histerii jak mnie w niej zobaczyla.. Mowila ze zbiore po mordzie na ulicy w pierwszy dzien kiedy ja ubiore albo co gorsza dostane gdzies nozem pod zebro.. Wiec odprulam.. I z perspektywy czasu mysle ze babcia miala racje- widzac agresywne reakcje niektorych ludzi na sam fason czapki.. moze rzeczywiscie moglabym sie narazic na niebezpieczenstwo...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 05-09-2011 14:39

A tego to nie wiedziałem -ale i tak mi się podoba - fajny fason ma :)


Wróć do „Relacje z wypraw”