Trójkołowiec w Górach Bystrzyckich

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 864
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Postautor: Zły Marcin » 07-09-2015 20:56

Hazmburk pisze:To prawda. Wystarczy porównać współczesną mapę z Messtischblattami:

no ładnie, odnoszę wrażenie że z tych domków kolonistów wzdłuż drogi (na mapie na zakreskowanym obszarze) nie ostał się ni jeden - poza leśnictwem na południu od drogi...
Grauer Mann (na tym Messtischblattcie) STEINERE(r) MANN - czyli STRAŻNIK WIECZNOŚCI już na obecnym chyba miejscu, bo ponoć stał onegdaj gdzie indziej

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 07-09-2015 23:00

buba1 pisze:bo nie widzialam zadnych ruin! ani nie wiedzialam ze trzeba cos takiego gdzies tam szukac! a bylam w Hucie drugi raz! gdzie tam sa ruiny?

Zły Marcin pisze:no ładnie, odnoszę wrażenie że z tych domków kolonistów wzdłuż drogi (na mapie na zakreskowanym obszarze) nie ostał się ni jeden - poza leśnictwem na południu od drogi...

Bo żeby zobaczyć Hutę, trzeba iść starą drogą przez wieś (schodzącą dalej doliną Szczawinki do Szczawiny), a nie szlakiem. Na Mapie Google widać, że z całej wsi zachowały się do dzisiaj 4 gospodarstwa:

Obrazek

Na stronie Dolny-slask.org.pl znajduje się też bardzo ciekawy plan dawnej Huty z opisem właścicieli i funkcji poszczególnych budynków (kolorem czerwonym wyróżniono obiekty istniejące do dzisiaj):

Obrazek

Szlak turystyczny do Bystrzycy Kłodzkiej też wiódł w niektórych okresach nieco inaczej niż dzisiaj - nie powyżej Huty i drogą przez Zalesie, tylko przez całą Hutę i dalej grzbietem Koszeli (na której szczycie wg SGTS istniało nawet małe schronisko), o czym świadczy ta mapa turystyczna Gór Orlickich, Bystrzyckich i Masywu Śnieżnika wydana po 1930 r. przez hradecki oddział Klubu Czechosłowackich Turystów (rozdzielczość skanu niestety słaba, ale na szczęście czytelny):

[img]http://sgimg.sky-games.pl/di/BALT/Orlické_hory_[po_1930].jpg[/img]

W ogóle widać na tej mapie (i innych też), o ile gęściejsza była wówczas sieć szlaków w tej części Gór Bystrzyckich w porównaniu do tego, co istnieje dzisiejszego dnia.

Nie wiem, czy nie użyłem słowa "ruiny" nieco na wyrost ;) Główną drogą przez wieś nie szedłem, więc trudno mi powiedzieć, czy pozostałości po Hucie są tak samo czytelne jak choćby w górnej części sąsiedniego Zalesia (gdzie przy samym szlaku znajduje się wiele zarośniętych chaszczami podmurówek dawnych chałup). Z pewnością jednak warto dokładnie obejrzeć Hutę - na pewno sporo śladów po zabudowaniach i gospodarowaniu człowieka da się do dzisiaj dostrzec.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 08-09-2015 07:32

6 lat temu dotarlismy do Huty z zupelnie innej strony (droga od Wójtowic chyba) i droga prowadzila przez rozlegle łąki gdzie faktycznie mogly byc jakies zabudowania. Pamietam kilka gospodarstw ale w oddali, nie przy tej drodze zaraz- jakos tak to wygladalo:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 08-09-2015 13:43

Droga na pierwszym i ostatnim zdjęciu to żółty szlak w kierunku Zalesia (niedaleko za Hutą). Na trzecim zdjęciu faktycznie jest Huta (budynek po prawej stronie to dawne schronisko Hermann-Stehr-Baude, noszące też inną nazwę Gasthaus Beck). Na drugim zdjęciu widać ostatnie zabudowania Wójtowic, chyba z tej samej drogi.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 08-09-2015 18:46

Hazmburk pisze:Droga na pierwszym i ostatnim zdjęciu to żółty szlak w kierunku Zalesia (niedaleko za Hutą). .


a moze faktycznie z Zalesia a nie Wojtowic, nie pamietam dokladnie bo zesmy jechali i sie zgubilismy (nie mielismy dokladnej mapy) i wyjechalismy w Hucie ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 08-09-2015 20:42

Z Zalesia nie mogliście jechać, gdyż droga przez Zalesie na środkowym odcinku jest kompletnie zarośnięta (dobrze, że są "druty", które ułatwiają nawigację, gdyż znakowanie szlaku też zanika akurat na tym odcinku) :D

Przypuszczam, że jechaliście jednak przez Wójtowice (którędy, o ile się nie mylę, prowadzi - dość nietypowo - droga dojazdowa do zabudowań w Hucie). Gdybyście na górze skręcili w prawo nie w tę drogę w stronę Zalesia, tylko w kolejną (pomijając wjazd do dawnej leśniczówki), to byście wjechali właśnie w starą drogę przez wieś.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 09-09-2015 10:35

Hazmburk pisze: Gdybyście na górze skręcili w prawo nie w tę drogę w stronę Zalesia, tylko w kolejną (pomijając wjazd do dawnej leśniczówki), to byście wjechali właśnie w starą drogę przez wieś.


Wzielam mape i patrze ze w tamta strone to napewno nigdy nie szlam.. Ale chodzi o ta droge/sciezke ktora schodzi do Szychowa tzn ta ktora idzie miedzy zielonym a zoltym szlakiem?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 09-09-2015 16:32

Nie wiem, którą konkretnie drogę do Szychowa masz na myśli. Droga do Huty odbija od Drogi Stanisława w tym miejscu.

Od węzła szlaków w Hucie (tego, gdzie rozchodzą się szlaki żółty do Zalesia i zielony do Młotów) trzeba iść na północ żółtym i zielonym szlakiem. Po około 100 metrach na wprost jest wjazd do obecnie najwyżej położonego gospodarstwa w Hucie (dawnej leśniczówki) z zakazem wjazdu, a droga skręca łukiem w lewo. Od razu za nim kolejny łuk w prawo i tuż za tym drugim zakrętem odchodzi w prawo droga do Huty, podczas gdy szlaki (i Droga Stanisława) prowadzą prosto. W sumie około 250 metrów na północ od węzła szlaków w Hucie, idąc żółtym szlakiem w kierunku Polanicy.

Tu masz linka do zdjęcia zrobionego w miejscu, gdzie od Drogi Stanisława odbija stara droga do Huty: http://dolny-slask.org.pl/3679468,foto.html

Więcej zdjęć Huty (historycznych i współczesnych): http://dolny-slask.org.pl/504561,Huta.html

Awatar użytkownika
Franiu
podróżnik
Posty: 125
Rejestracja: 16-02-2012 16:35

Postautor: Franiu » 11-09-2015 15:46

buba1 pisze:Z Łomnickej Rowni rozciaga sie widok na troche wieksza okolice. Troche mnie martwi wyjatkowo dobra widocznosc. Pachnie to zwykle tym ze nam jutro kupry zmokna...

Obrazek



Ja kto miło zobaczyć drogie mi miejsce w stanie prawie kompletnie niezmienionym od tego sprzed kilkunastu miesięcy. Widok, miejsce na ognisko, tylko trochę bardziej zielono i mniej mgliście. Nie wiem czy wybrałaś zdjęcie bo Ci sie podobało cz yz innych względów ale to miejsce ma coś w sobie!

Hazmburk pisze:Bo żeby zobaczyć Hutę, trzeba iść starą drogą przez wieś (schodzącą dalej doliną Szczawinki do Szczawiny), a nie szlakiem.


Ze Szczawiny da się dojść, dojechać rowerem do Huty? Bo nigdy nie próbowałem, myślałem że dojazd do wsi był od drugiej strony co jest w sumie nielogiczne. Za to szlak z Zalesia na wiosnę jest jak najbardziej czytelny i przetarty, przynajmniej tak było w marcu.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 11-09-2015 18:29

Franiu pisze:Ze Szczawiny da się dojść, dojechać rowerem do Huty?

Ja też nie próbowałem, więc nie wiem, w jakim stanie obecnie jest stara droga ze Szczawiny do Huty. Przejść piechotą pewnie jakoś się da, ale jeśli chodzi o rower, to mam poważne wątpliwości, sądząc po tym, co widać na zdjęciach lotniczych.

Za to szlak z Zalesia na wiosnę jest jak najbardziej czytelny i przetarty, przynajmniej tak było w marcu.

Jak ja schodziłem tędy na początku czerwca b.r., to droga na pewnym odcinku była zupełnie nieczytelna wśród traw i krzaków.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 12-09-2015 20:00

Za czasów istnienia Chaty w Wójtowicach droga przez Szczawinę (koło rozlewni) była najkrótszym połączeniem Chaty z PKP (w Gorzanowie). W październiku zeszłego roku wracałem tamtędy z Watażki i droga była jak za dawnych lat wyraźna, chyba że mamy na myśli zupełnie różne drogi. Za 3 tygodnie będę tam ponownie - może przygotuję relację.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 04-10-2015 21:19

Hazmburk pisze:[

Pozostaje pytanie, czy to te drzewa? Porównując współczesne zdjęcia z fotografią z 1906 roku widać, że przetrwały dwa drzewa: jedno z przodu obelisku po jego lewej stronie (patrząc od strony skrzyżowania dróg) i drugie z tyłu, przy murku, po prawej stronie. Z kolei po drzewie rosnącym przed kamieniem z jego prawej strony widoczny jest pieniek.

Jak ktoś w przyszłości będzie w tym miejscu, to warto mu się przypatrzyć pod tym kątem.



Bylam tam znow dzisiaj- sa przy plycie klony - nawet trzy nie dwa.

Z lewej i z prawej strony zdjecia to klony, nie uschniete calkiem zywe. Obo jest jeszcze jeden

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 05-10-2015 17:23 przez buba1, łącznie zmieniany 1 raz.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 05-10-2015 16:29

W sloneczna pazdziernikowa sobote znow ruszamy w Gory Bystrzyckie. Planujemy ponownie poszukac chatki sylwestrowej, ktora nam sie ostatnio schowala. Tym razem suniemy okrezna , dluzsza droga ale taka ktora lepiej pamietam.
Trojkolowiec sprawuje sie dobrze- acz rozwazamy czemu nie ma w zwyczaju umieszczac w takich pojazdach kol zapasowych? toz jak ktores szlag trafi to jestesmy w czarnej dupie! No i ladnie by sie prezentowalo zatkniete np. na przednim zderzaku!

Obrazek

Obrazek

Okoliczne swierki masowo zjada szary porost

Obrazek

Obrazek

Poprzedni poszukiwacz chatki zle skonczyl ;)

Obrazek

Chata zostaje odnaleziona. 6 lat temu troche sie sypala. Teraz widac ze jakas dobra dusza postanowila o nia zadbac. Sciany sa spiete klamrami, sprochniale dechy w podlodze, polkach czy podestach do spania wymienione, sa dwie nowe lawy do siedzenia. Nawet zbudowali solidne pieterko do spania! Acz nie odebralo to chatce klimatu i zapachu starego drewna… Ech.. zeby wszystkie popularne ostatnio remonty tak sensownie wygladaly to bylabym ich wielka zwolenniczka!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest nawet zeszyt- wpisownik, wiec milosnicy zostawiania po sobie sladu nie sa zmuszeni do pisania po scianach :P Acz odkrywam ze gdzies posialam dlugopis. Mazak tez zostal w innej torbie. W chatce tez zadnego pisadla nie ma… Niech to szlag… Ale jest wegiel w ognisku ;)

Obrazek

Plan na najblizszy czas to pieczenie kielbasek i grzanek z serem

Obrazek

Obrazek

Kabak jest niesamowity- zawsze gdy my zasiadamy do jedzenia - ona tez sie robi glodna i natychmiast glosno domaga sie zatkania pyszczka czyms dobrym i pozywnym. Czy przy ognisku, czy w knajpie- zawsze!!! Wszystkie niemowleta tak maja ze tak wyczuwaja powage sytuacji a zapach zarcia wzmaga ich apetyt??

Obrazek

Obrazek

Susza jest straszna wiec potem ide z garnkiem do potoczka aby solidnie zalac ognisko. To cos co kilka lat temu bylo wartkim czystym potoczkiem w ktorym sie mylismy (a jedna osoba nawet pila wode) teraz zmienilo sie w zespol brudnych wysychajacych kaluz.. Smutno to wyglada…

Obrazek

Obrazek

Przy chatce znajduje tez specyficzna flage porzucona przez jakas ekipe ;)

Obrazek

Rozwazamy tez celowosc pewnego urzadzenia nad pienkiem do rabania drewna- kamien na sznurku…

Obrazek

Na kolacje zachodzimy do schroniska na Jagodnej. Dzis nie jest tak milo jak poprzednio. Tlok straszliwy. I to nawet nie chodzi o ilosc ale tez o “jakosc”. Co druga osoba ma pretensje do barmana o nie takie podanie posilku jak trzeba, wybrzydza, ma jakies wydumane pretensje. Po sali jadalnej ugania chyba kilkanascie rozwydrzonych wyjacych bachorow, ktorym sie wydaje ze swiat nalezy do nich a dorosli musza im uslugiwac. Polowa stolikow jest opatrzona kartkami z napisem “rezerwacja”.. Ki diabel??? w schronisku?!?!?!?! Zreszta jakby nawet byly wolne to nie mialabym ochoty tu siedziec.. Sytuacje ratuje troche grupa sympatycznych i rozesmianych emerytow ktora przytuptala tu gorami, ale oni (czemu sie nie dziwie) szybko znikaja w pokojach na pietrze. Zabieramy wiec nasze racuchy i idziemy na lawy przed schronisko. Tu jestesmy sami. Powoli zapada zmierzch. Widac ze lato definitywnie sie skonczylo.. Dzien byl prawie ze upalny a wieczorem chlod wylazi zza krzakow. Jemy jagodowe pysznosci sluchajac wycia wiatru. A wieje on bardzo dziwnie bo tylko w koronach drzew, ktore majtaja sie na wszystkie strony. Na dole, tam gdzie siedzimy nie czuc nawet lekkiego podmuchu…

W niedziele dzien wstaje jeszcze ladniejszy! Slonce rozswietla kolorowy jesienny swiat!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za Wambierzycami w kierunku Polanicy, przy bocznej lesnej drodze jest cos takiego...

Obrazek

Obrazek

Pomnik? nagrobek? ktos wie co to?

Dzis znowu tuptamy bystrzyckimi sciezkami

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Droge przecinaja nam potoczki ktore wbrew suszy nie wyschly jeszcze calkiem

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy tez dwa obiekty rokujace noclegowo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kapliczka na rozdrozu

Obrazek

Jest tez calkiem spore jeziorko

Obrazek

Obrazek

Nad nim spotykamy sympatyczna rodzinke, ktora robi sobie ognisko, zapiekanki w garnku, w miskach dymi smakowita zupa. Facet, babka, trojka dzieci i babcia. Dzieciaki w niczym nie przypominaja tych potworow z wczorajszego schroniska. Gawedzimy sobie dluzsza chwile w tych milych okoliczosciach przyrody.

Kawalek dalej odnajdujemy chatke mysliwska. Chata jest zamknieta na cztery spusty ale stoi przed nia ogolnodostepna wiata gigant z duzym paleniskiem. Jest tez mila slawojka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pieczemy oscypki!

Obrazek

Gdy juz sie zbieramy przyjezdzaja mysliwi. Niestety ponoc nie ma opcji wynajecia od nich chaty i zanocowania tu.. Szkoda bo miejsce przefajne..

Ech.. w myslistwie to mi sie podoba wszystko oprocz tego zabijania zwierzat dla sportu.. Fajne sa chatki w srodku kniej, stroje o maskowaniu jesiennego lasu, kapelusiki z piorkiem, skradanie sie bagnami o swicie lub noce w ambonie, ogniska i chlanie z kumplami, wcinanie dobrego niechemicznego zarcia.. Chyba bym wstapila do jakiegos kola gdyby nie ten jeden, jedyny aspekt… Bo jak widze takie obrazki to mnie krew zalewa- ambona, a przed nia wysypany stos brukwi na zanete… :(

Obrazek

a tak wogole to bardzo sie wysypaly grzyby w tym tygodniu- grzybiarzy pelne lasy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Te sa ciekawe- o kapeluszach jakby je ktos poprzypalal na bokach.

Obrazek

Obrazek

Grunt to odpowiednia wysokosc pojazdu

Obrazek

Jadac z Wambierzyc w strone Polanicy przez Chocieszow, daleko po lewej stronie widac taka wieze- ktos wie moze co to jest?

Obrazek


Wracajac zajezdzamy jeszcze na zabkowicki orlen. Atmosfera sympatyczniejsza niz ostatnio w wielu gorskich schroniskach. Zewszad plyna jakies ciekawe opowiesci drogi.. Uszy wyciagaja sie na wszystkie strony. Jakis koles jedzie wlasnie na zlot starych citroenow w Norwegii. Inna dziewczyna ładuje w kiblu tableta- jedzie stopem do Hiszpanii. Ma zamiar zdazyc przed zima. Z Olsztyna zajelo jej to juz 5 dni.
Bardzo spodobala mi sie tez rozmowa dwoch tirowcow. Jeden nabija sie z drugiego- “zobaczysz, ruscy ci zajumaja transport a ciebie powiesza na lusterku, tam jest ich duzo i sa zuchwali”. “jacy ruscy? przeciez ja do Holandii jade!”, “Mowiles przed chwila ze do Tallina?”... Koles nie wiem czemu ubzdural sobie ze Tallin jest w Holandii. A jedzie za nawigacja, juz drugi dzien. Ciekawe kiedy by sie zorientowal o pomylce gdyby nie pomocna dlon kolegi po fachu na zabkowickiej stacji ;)

wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/1163230335 ... kieSciezki
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Franiu
podróżnik
Posty: 125
Rejestracja: 16-02-2012 16:35

Postautor: Franiu » 05-10-2015 18:25

Widzę że sylwestrowa ma dobre duchy które o nią dbają, od kwietnia faktycznie sporo się polepszyło, niczego chyba nie ubyło, priorytet by zachować ją nadal w ukryciu dla wtajemniczonych. Kilka mniej lub bardziej popularnych schronów ulega powoli degradacji przy aktywnym udziale zmotoryzowanych elementów chuligańskich ;)

Wieża którą widzieliście stoi w Suszynie, dla gminy to pewnie atrakcja, lep na turystów ale nie stoi w jakimś szczególnie widokowym miejscu, sama zaś konstrukcja choć solidna nie ma "duszy" i na dodatek ogrodzona i odrutowana niczym karcer zamykana jest na noc.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 05-10-2015 21:55

buba1 pisze:Bylam tam znow dzisiaj- sa przy plycie klony - nawet trzy nie dwa.

Z lewej i z prawej strony zdjecia to klony, nie uschniete calkiem zywe. Obo jest jeszcze jeden

No to jeszcze musisz ustalić, kto został ścięty: Wilek czy jego żona Gucia? ;)


Wróć do „Relacje z wypraw”