Karkonosze trochę inaczej

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Karkonosze trochę inaczej

Postautor: seba123 » 24-09-2007 11:31

W zasadzie ta relacja miała być wcześniej, ale mało czasu...
Wycieczka odbyła się z soboty na niedzielę (15/16 września)
Skład: Daniel, Michał, Walter02 i ja czyli Seba123.
W Karpaczu byliśmy około 18 i od razu ruszyliśmy na Śnieżkę przez Kocioł Łomniczki (przy zejściu z drogi do lasu stoi punkt poboru myta, na szczęście już nie czynny - ostatnim razem jak tu byłem to wejście było za darmo ale jak widać KPN się rozwija).
Obrazek
Spokojnym tempem wchodziliśmy sobie na górę i robiliśmy fotki gasząc pragnienie jałowcówką z tonikiem
Obrazek\
Wychodząc z kotła nieźle wiało i zaczynaliśmy obawiać się o pogodę na resztę nocy na szczęście jak sie okazało niepotrzebnie.
Obrazek
Na Śnieżce spodziewaliśmy się o 22 pokazu filmu w ramach XII Przeglądu Filmów Górskich niestety pokazy były (chyba) wcześniej, my załapaliśmy się na smętne pokazy slajdów o świetny koncert HooDoo Band
Około 1-szej Walter „wykopał” nas z imprezy na szczycie celem realizacji dalszych celów wycieczki (za oknami wiało jak diabli, jak wychodziliśmy to ktoś w drzwiach nucił nam jakąś pieśń kościelną - taką pogrzebową albo coś)
Na szczęście te 400m niżej wiatr nie był taki dokuczliwy i było całkiem fajnie.
Obrazek
Dalej trasa przebiegała dość standardowo (szlak graniczny), ale w nocnej scenerii wrażenia były niesamowite.
Obrazek
powyżej Karpacz ze Słoneczników, poniżej świta na Śmielcu
Obrazek
Na szlaku spotkaliśmy jakiegoś Czech w pobliżu Przełęczy Karkonoskiej i jakaś ekipa nocowała w wiacie pod Śmielcem, czyli zaletą nocnego wędrowania jest kopletny brak tłumów poza tym nie płaci sią za wstęp do KPN, widoki są trochę innego rodzaju ale na pewno ciekawsze niż w dzień we mgle ;-).
Myslę, że następnym razem trzeba wybrać noc z księżycem, latem dodatkową zaletą takiej wycieczki napewno jest brak upałów.
Więcej zdjęć - jak mi się uda ściągnąć od Michała, opornie to idzie.
Pzdrawiam.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 24-09-2007 19:07

No trzeba mieć trochę fantazji żeby wyruszyc na taką wyprawę. Ekstra fotki, ale przy takim zapleczu sprzętowym, jak widać na pierwszym zdjęciu, nie mogło byc inaczej.
Jeśli chodzi o zalety takiego wędrowania, to dołączył bym jeszcze jedną - oszczędność na noclegu.

Mam kilka pytań odnośnie gaszenia pragnienia.
1. Czy jałowcówka była domowej roboty?
2. W jakich proporcjach ją mieszliście z tonikiem?
3. Czy nie miało to wpływu na funkcjonowanie zmysłu równowagi w tym bądź co bądź jednak górskim terenie, a w związku z tym trochę niebezpiecznym. :wink:

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 24-09-2007 19:49

Szkoda, że nie pospieszyliście się o jeden dzień. Byśmy się spotkali nocą w Śląskim Domu :P

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 24-09-2007 21:11

Wirek, chcieliśmy się spotkać, aleście na nas nie poczekali :D
Dorzucając kilka zdań do relacji Seby stwierdzę, że grzbiet Karkonoszy idealnie nadaje się do tego typu wypraw:
1) jest łysy, co zapewnia świetne widoki
2) jest szeroki, co gwarantuje bezpieczeństwo
3) jest stosunkowo niedługi, co pozwala przejść go w ciągu jednej nocy (nam się nie udało, ale następnym razem nie będziemy zaczynać po 1 ....) a w rezultacie nie trzeba ze sobą tachać śpiworów i tym podobnych klamotów.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3013
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 24-09-2007 21:31

walter02 pisze:3) jest stosunkowo niedługi, co pozwala przejść go w ciągu jednej nocy


Akurat noc się wydłuża, więc daj znać, gdy będzie ustalony kolejny termin przejścia ;).
Genialne foty.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 25-09-2007 07:32

wlkp pisze:Mam kilka pytań odnośnie gaszenia pragnienia.
1. Czy jałowcówka była domowej roboty?
2. W jakich proporcjach ją mieszliście z tonikiem?
3. Czy nie miało to wpływu na funkcjonowanie zmysłu równowagi w tym bądź co bądź jednak górskim terenie, a w związku z tym trochę niebezpiecznym. :wink:

-niestety, był to wyrób polskiego monopolu
-1 do 3 czyli był to napój raczej orzeźwiający niż wyskokowy
-trasa była szeroka a stopniowanie nawadniania tylko takie aby nieco rozluźnić mięśnie (zabezpieczenie przed kontuzją)

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 25-09-2007 09:16

walter02 pisze:Wirek, chcieliśmy się spotkać, aleście na nas nie poczekali :D

Jak to, nie czekaliśmy? Byliśmy koło północka. Obrazek
Tylko że zaczynało mocno wiać, to się trzeba było zbierać :cry:


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość