Wycieczka po Wzgórzach Strzelińskich

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Wycieczka po Wzgórzach Strzelińskich

Postautor: wirek » 03-02-2008 22:31

Jak już napomknąłem w temacie kolejowym, w ubiegłą sobotę wybrałem się na Wzgórza Strzelińskie. Towarzyszył mi Ydur - kolega z forum biegajznami.pl. Ponieważ na tamtym forum sumujemy przebiegnięte przez nas wszystkich zimowe kilometry, żeby sprawdzić kiedy dobiegniemy wspólnie do Księżyca, my postanowiliśmy pójść na łatwiznę i odwiedzić wioskę Księżyce :P Porannym pociągiem, o 7:10 dojechaliśmy do Strzelina i potruchtaliśmy nieczynnym torem kolejowym w stronę Wyszonowic. Po drodze odwiedziliśmy krzyże pokutne w Szczawinie i Chociwelu.
Obrazek
Za skrzyżowaniem z drogą 395 tor został niedawno oczyszczony z zarośli, co pewnie świadczy, że zainteresowali się nim złomiarze. Stacja w Chociwelu i dalsze odcinki toru były tak zarośnięte, że do Wyszonowic postanowiliśmy potruchtać polami. Po drodze minęliśmy odgałęzienie do Brzegu przez Wiązów - praktycznie pozbawione już szyn. O 9:00 zatrzymaliśmy się przy ruinach ewangelickiego kościoła w Wyszonowicach,
Obrazek
a chwilę potem, o 10:15 stanęliśmy w Księżycach.
Obrazek
Wieś wyglądała jak wymarła. Nie zabawiliśmy tam dłużej, niż czas na posilenie się "izotonikiem" i ruszyliśmy na przełaj na południe w stronę Karszówka i Jegłowej. Pobliski las okazał się zmeliorowanym bagniskiem. Klucząc między kanałami dotarliśmy w końcu w takie miejsce, w którym z trzech stron otaczały nas kanały. Chcąc - niechcąc, zdjęliśmy buty i spodnie i zażyliśmy pierwszej tegorocznej kąpieli, pokonując trzy kanały wpław.
Obrazek
Całe szczęście, że pijawki jeszcze śpią. Reszta trasy upłynęła nam przy pięknej styczniowej pogodzie i podziwiając zbliżające się do nas Wzgórza Strzelińskie, dotarliśmy do nasypu w okolicach Jegłowej.
Obrazek
Nasyp uwolniony w sporej części spod ciężaru szyn porasta trawa, umożliwiając wygodny marsz. W Jegłowej, o 12:20, obejrzeliśmy czwarty na tej trasie krzyż i poszliśmy do kamieniołomu. Właściciel prowadzi jakąś skromną eksploatację na niższych poziomach, ale od południa, spokojnie obeszliśmy czynne wyrobisko
Obrazek
i dotarliśmy na zachodnią stronę. Tam zaopatrzyłem się w parę kilogramów łupków, którymi planowałem przystroić akwarium. Odpoczęliśmy chwilę i stwierdziliśmy, że jest 13:40, a w Białym Kościele pociąg jest za 2 godziny. Tempo było niezłe.
Obrazek
Szczęście, że nie było błota. Na stację wpadliśmy równo z pociągiem. Na całej trasie nie zauważyliśmy śladów wczesnego nadejścia wiosny, prócz kwitnących leszczyn. Ze dwa tygodnie jeszcze trzeba poczekać, bo to już wyraźnie chłodniejsze tereny niż Wrocław.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 03-02-2008 22:38

No nie mogę :D - nie dość, że wyczynowcy - biegacze, to jeszcze morsy! ;)
Wirek, czym Ty nas jeszcze masz zamiar zaskoczyć? :)

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 03-02-2008 23:19

Wirku, przepraszam za "wcinanie" się w Twój wątek, ale istnieje pewne continuum czasowe ;).

W czasie, gdy Wirek ruszał z Wrocławia pociągiem , ja - tradycyjnie - jeszcze spałem. Wyjechałem do Strzelina "blachosmrodem", jak ładnie określa to Michał, ok. 10:00. Miała to być krótka wycieczka "dla wybiegania psa". Góra 2 godziny w terenie.
Zaparkowałem w Gościęcicach, przy leśniczówce, by nie tracić czasu na dojście asfaltówką ze Strzelina. Ruszyłem czerwonym szlakiem w stronę Gromnika. Na Koziniec, który zostawiłem z boku, miałem wrócić po powrocie.
Zaczęło się nieźle - uwielbiam błękit nieba o tej porze roku.
Obrazek
Wziąłem wysokie buty, obawiając się "ciaćka" na szlaku, ale szlak prowadził przez 75% wygodnym leśnym duktem - i co najważniejsze, suchym.
Obrazek
Idąc duktem, odnajdywałem miejsca nasuwające mi na myśl cytaty filmowe:
Obrazek
"Szpaler drzew zdawał się kłaniać" (redaktor TV w ostatnim odcinku Alternatyw 4).
Cel wycieczki pojawił się nieco niewyraźny:
Obrazek
Idąc, rozmyślałem o forum.
Pewne obiekty przypominały mi Bubę (nieprzepadającą za wygodami w górach):
Obrazek
a inne - że i na Przedgórzu można luksusowo odpocząć z widokiem ponad drzewa:
Obrazek
Po drodze minęliśmy z Lamią (moja nieodłączna towarzyszka wypraw) grupę skałek, z której rozpościerał się widok na dorodne buki:
Obrazek

Wreszcie szczyt. W opisie z tyłu mapy wyczytałem, że Gromnik onegdaj był równie świętą górą co Ślęża. Zachowane na wschodnim zboczu kamienne kręgi penetrowała para starszych turystów, a ja z Lamią zabraliśmy się za penetrowanie ruin, których na szczycie wcale niemało: restauracja XIX w., zamek XV w., a nawet budowle z X w.
Średniowieczne ruiny wydawały się takie znajome:
Obrazek
Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, że - sądząc po kolorach ruin - to nie żaden zamek, tylko średniowieczna stacja CPN.

Drepcząc po kilkuwiekowej stercie kamieni pomyślałem sobie, że Gromnik - niczym starożytna Troja - też ma kilka zacnych warstw zabytków:
Obrazek
Ruiny te obserwował - równie szczegółowo, co my z Lamią - pewien turysta.

A było co oglądać:
Obrazek
Ów turysta (którego dogoniłem potem 10 min za szczytem) - okazał się być... profesorem archeologii UWr. Dalszej drogi nie pamiętam, bo się rozpłynąłem pod wpływem pospiesznie łykanej wiedzy, serwowanej przez Profesora (który - notabene - nie przyznał się do swojej profesji).
Okazuje się, że archeolodzy w powyższych ruinach doszukują się pewnych powiązań z państwem wielkomorawskim. Niestety, podczas budowy zamku, usunięto warstwy z czasów morawskich - i brak na tym stanowisku wczesnośredniowiecznych artefaktów. Powoduje to, że nie ma pewności odnośnie czasu powstania rotundy, ale wiele wskazuje, że jest to... najstarsza kamienna budowla na terytorium PL!!!
Prostując zakręty historii, doszliśmy wspólnie do leśniczówki, a dalej - w stronę Kozińca. Po takiej dawce wiedzy, Gromnik wyglądał bardziej tajemniczo niż zaraz po przyjeździe:
Obrazek
Gubiąc dwa razy drogę, dotarliśmy w końcu do zalanego kamieniołomu:
Obrazek

na zboczach którego widać (i czuć) było już wiosnę:
Obrazek
Podobnie jak u Wirka, były to tylko pierwsze zalążki, ale jednak ;).
Wycieczka trwała 3 razy dłużej, niż wcześniej planowałem, ale i tak za krótko. Okazuje się, że czasem warto zaczepiać nieznajomych :).

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 03-02-2008 23:36

492 - Bartnik (Przedgórze Izerskie)

Wirek - w lutym kąpiel na świeżym powietrzu ???
Też mi się taka przydarzyłą wczoraj, ale na kąpielisku termalnym. Do wody o temperaturze poniżej 25'C nie wchodzę.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 04-02-2008 01:50

Ale fajne wyprawy :lol: ja póki co walczę z sesją, ale może uda mi się wyskoczyć na weekend gdzieś w okolice Szklarskiej Poręby :D

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 04-02-2008 07:18

Kąpiel miała miejsce 26 stycznia :P Spotkać profesora archeologii na Gromniku, to rzeczywiście, zdarzenie niepowtarzalne i szczerze zazdroszczę. Łatwiej spotkać geologa w kamieniołomie. Ostatni raz gdy byłem na Gromniku, to była tam tylko kupa gruzu. Na Rozdrożu pod Dębami byliśmy krótko przed 15:00, więc poruszaliśmy się w przeciwnym niż Apollo kierunku - typowe przy wyprawach na Księżyc. Jak się uda, to ten tydzień spróbuję zakończyć wycieczką pomiędzy Białym Kościołem a Przewornem


Wróć do „Relacje z wypraw”