Góry Stołowe i Sowie z Pudelkiem i Ecowarriorem

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Góry Stołowe i Sowie z Pudelkiem i Ecowarriorem

Postautor: Pudelek » 15-04-2008 13:25

zgodnie z planem mieliśmy wyruszyć 10 kwietnia o 4.30 z mieszkania ecowarriora na pociąg do Dusznik. Niestety i stety, dzień wcześniej wylądowaliśmy na imprezie i zamiast o 4.30 to obudziliśmy się o 7 rano! w dodatku niektórzy na gigantycznym kacu! cóż było robić - zebraliśmy się na następny pociąg i o 8.30 jechaliśmy w Sudety. w czasie podróży zdążyłem umrzeć i odrodzić się na nowo, w czym dzielnie wspierał mnie ecowarrior (w sensie pomagał w odradzaniu się napojem energetyzującym 8) ).

z Dusznik wyruszyliśmy dość późno, bo o 13. najpierw niebieskim do Łężyc, gdzie pomolestowałem miejscowego kota, a potem na Skały Puchacza i dalej zielonym i pomarańczowym na Białe Skały, gdzie zrobiliśmy sobie krótką przerwę. następnie przeszliśmy przez to skalne miasto do Fortu Karola - dobrze, że Andrzej już tam był, gdyż posługując się tylko mapą i znakami PTTK to w życiu bym tam nie trafił. następnie zeszliśmy do Karłowa, gdzie zjedliśmy obiad.

o 18.45 zaczęliśmy się wspinać na Szczeliniec Wielki. przy schronisku i na szlakach nikogo! w ogóle tego dnia spotkaliśmy tylko 3 stonki i poza tym nic. cisza, spokój, można było wypić piwko... nasyciliśmy oczy panoramą i ruszliśmy wgłąb skał, ale doszliśmy tylko do Piekiełka - schody były całkowicie skute lodem i po dwóch wywrotkach ecowarriora postanowiliśmy zawrócić. schodząc do Pasterki zaczął padać deszcz, ale ogólnie tego dnia pogoda była świetna - na przemian zachmurzenie i słońce, żadnego upału ani zimna.

przed 21 dotarliśmy do Pasterki. obsługująca nas dziewczyna była miła, ale zaraz wpadł do bufetu jej ojciec, krzycząc: "Kto tu żąda zniżki?! A kto mi pokryje straty?! Sprawdziłaś datę ligitymacji?! Koniecznie sprawdź date, czy aktualne?"! gbur, prostak i cham pełną gębą, który chyba pomylił zawód. nawet jego córka mu powiedziała: "Idź sprawdź, czy cię nie ma na górze" :twisted:

poza tym schronisko ok (no, wrzątek płatny), ciepło, czysto, gorąca woda (choć nie wszyscy się myli :P).

na piątek mieliśmy mieć trasę 9 godzinną do Srebrnej Góry, która po dokładnym obliczeniu urosła do 11 godzin! koszmar, tak długo jeszcze nie miałem iść! wyruszyliśmy przed 9 w stronę Radkowa - było pochmurnie i zamglenie - Szczelińca nie widzieliśmy. w lesie same atrakcje - a to stare niemieckie znaki turystyczne, a tu ruiny jakiegoś przysiółka, a to stare inskrypcje wykute w skale. w Radkowie obejrzeliśmy rynek i wylądowaliśmy w miejscowej menelnii na piwie, gdzie wzbudziliśmy taki popłoch, że wszyscy zamilkli :lol: potem na rynku przyszykowaliśmy sobie śniadanie, jednocześnie ucinając sobie pogawędkę z miejscowym fotografem (nie do końca trzeźwym :D), co nie bardzo się podobało jego żonie ;). z kolei chwilę później ecowarrior otrzymał odznakę od jakiegoś faceta, któremu spodobał się jego kapelusz :D

trasa z Radkowa do Wambierzyc w pełnym słońcu obok mijanych starych kapliczek. w Wambierzycach znowu pustki - w spokoju oglądamy bazylikę, a później szukaliśmy miejsca do spoczynku - pierwszy bar był zamknięty, drugi bezalkoholowy, wreszcie w trzecim dostaliśmy piwo w takich kuflach, że czapki z głów 8) patrzymy na mapę - jest 13, a to jeszcze 7 godzin przed nami! decydujemy się podjechać PKS do Ścinawki Średniej, omijając zamek Ratno. zaoszczędzamy 2 godziny asfaltu - to nie wstyd, tym bardziej, że i tak jeszcze sporo przed nami.

ze Ścinawki idziemy w stronę Góry Wszystkich Świętych - przez przypadek zauważamy wieżę widokową z 1913, której nie mieliśmy na mapie. otwarta, podziwiamy widoki, chwila przerwy i schodzimy do Słupca, gdzie ecowarrior najpierw wystraszył jedną dziewczynkę swoją gołą klatą, a potem dostaliśmy promocyjną pocztówkę i wiele życzliwości od jednej z mieszkanek, której bardzo się spodobało, że idziemy z plecakami.

w Słupcu jemy obiad we włoskiej restauracji i po minięciu blokowisk z gromadami kretynów ruszamy w ostatni, 3 godziny odcinek do Srebrnej Góry. powiem szczerze - miałem dość. pierwszy raz w stylu chciało mi się rzygać ze zmęczenia! w lewej stopie ból, jakbym chodził po nożu. a tu jeszcze większość trasy po asfalcie. potwornie zmordowani dochodzimy przed 21 do Srebrnej Góry, gdzie czekał na nas wypasiony drewniany domek i zszokowana właścicielka (zszokowana, jak się dowiedziała skąd idziemy). przy Żubrach powoli dochodzimy do siebie - w sumie z 11 planowanych (według mapy) godzin zrobiliśmy 9, a w praktyce przeszliśmy je w 8. pogoda przez większość dnia - upał! turystów - okrągłe zero!

sobota wita nas deszczem i silnym wiatrem. schodzimy do Srebrnej po zakupy i gdy trochę przestaje lać zwiedzamy forty - Ostróg to ruina, Wysoka Skała jest niedostępny, jedynie Nieder Bastion i Donjon robią jakieś wrażenie, choć widać, że latami o to nie dbano. a jeszcze jakaś grupa gimnazjalistów krzyczy za ecowariorem "RAMBO" :D

wreszcie ruszamy w stronę Zygmuntówki - na szczęście przestaje lać, choć jest dość chłodno. trasa monotonna, bez widoków, w lesie. na przełęczy Woliborskiej odpoczywamy we wiacie, obserwując dwóch dupków na crossach, którzy wjeżdzają na trasę rowerową (spotkamy ich później w schronisku) oraz 4 nie mniejszych kretynów, którzy na parkingu kręcą kółka maluchem! :lol: no, i po raz pierwszy spotykamy 3 turystów.

potem jeszcze postój na wieży widokowej na Kalenicy, połączony z seansem rozgrzewającym ;) i schodzimy do Zygmuntówki, akurat kiedy wychodzi słońce. w schronisku super - świetne jedzenie, niezłe warunki (może poza lekko obskurnymi prysznicami), sympatyczni gospodarze - głównie gospodarz, Bogdan, z którym gadaliśmy (i nie tylko :) ) przez pół nocy. widać, że człowiek na właściwym stanowisku. do tego 5 kotów, 2 psy, 2 kozy, które ciągle próbują wejść do domu, świnki morskie i kursy, na które polują jastrzębie. pełna menażeria!

rano, po obfitym śniadaniu ruszamy w kierunku Przeczyc, a właściwie dzielnicy Kamionka. początkowo mieliśmy iść na Wielką Sowę, ale uznaliśmy, że 1) nie chcemy iść między stonką, której było w niedzielę sporo, 2) możemy mieć problemy z powrotem. z Przeczyc dotarliśmy MZK do Dzierżoniowa, a potem busikiem do Wrocławia.

ogólnie - piękny wypad, praktycznie zero ludzi, przez większość dni piękna pogoda, widoki i sympatyczni ludzie (poza jednostki typu facet z Pasterki). mam nadzieję, że was nie zanudziłem.

a tu jest fotorelacja:

http://picasaweb.google.pl/pudelek1/GRyStoOweISowie
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
mzak
podróżnik
Posty: 246
Rejestracja: 13-06-2007 09:12
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mzak » 15-04-2008 15:09

Mała korekta w Zygmuntówce są 3 kozy
Obrazek

mzak

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 15-04-2008 18:34

super relacja
chyba wybiorę się niedługo na podobną trasę :)

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 15-04-2008 19:42

Bardzo fajna relacja, a właściwie fotorelacja!
Traskę super myknęliście - ciekawe te ujęcia we mgle, stara wieża też niczego sobie. Srebrna Góra faktycznie nieco senna, ale ma swój urok.
I najważniejsze - na turystycznym szlaku przy długim marszu należy regularnie uzupełniac płyny - jako i Wy czyniliście :lol:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 166
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

Postautor: fiaa » 15-04-2008 20:02

Bardzo fajna relacja i bardzo fajna trasa. Góry Stołowe obadałem trochę w zeszłym roku, w listopadowej mgle. Białe Skały bardzo mi przypadły do gustu. :D

Mam pytanie. Jak długo szliście ze Srebrnej góry do Zygmuntówki?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 15-04-2008 20:38

wyszliśmy o 13, a przyszliśmy przed 19. ale w tym mieliśmy tak z dwie co najmniej pół godzinne przerwy
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 15-04-2008 20:41

jak zwykle suuuper :) a gdzie dokladnie byly te ruiny przysiolka w drodze do radkowa???

no i ta wieza widokowa to totalna rewelacja!! zawsze jest otwarta? nie trzeba bylo biletow jak na wielkiej sowie??
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 15-04-2008 21:29

wielki szacun za dobór traski (no, może w okolicy Srebrnej można było odwiedzić jeszcze zdanowskie wiadukty) i za wytrwałość ....

Ciekawe zdjęcia.
Ździwiłem się, że jeszcze istnieje cmentarzysko parowozów w Ścinawce - pamiętam je sprzed jakiś 10 lat....

Ja szlaku ze Srebrnej do Zygmuntówki wcale nie odbieram jako nudnego - jeżeli do przełęczy Woliborskiej idzie się tym niższym wariantem (zdaje się niebieski), to co rusz są ładne widoki na nizinę Ząbkowicką (czy jak to ten teren się nazywa i na Ślężę), ale to pewnie kwestia pogody...
Obrazek

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 15-04-2008 21:42

Ja te parowozy widziałem w 1988. Nawet mam gdzieś w archiwum zdjęcie. Chyba jeszcze były zielone. Wieża na Górze Wszystkich Świętych jest w stanie nieco lepszym niż ta z Jańskiej Góry, przynajmniej robi solidniejsze wrażenie. A zaskroniec z Waszych zdjęć, to padalec :P

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 15-04-2008 21:47

wirek pisze:... A zaskroniec z Waszych zdjęć, to padalec :P


Ha! Nie byłem pewien, więc się nie wychylałem...ale padalec od razu mi się nasunął.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 15-04-2008 22:17

padalec czy zaskroniec - ważne że długi i pełza :P

wieża na Górze Wszystkich Świętych (choć według mojej mapy to Kościelec) oczywiście jest otwarta i generalnie nie wygląda, żeby się ktoś nią specjalnie opiekował. żadnych tabliczek, napisów, ławek - ogólnie śladów działalności. ale stan był bardzo dobry

ruiny są na szlaku żółtym, niedaleko po tym jak się wchodzi do lasu z tej wielkiej polany, gdzie stoi m.in. schronisko Pasterka. co do odcinka z Zygmuntówki na Srebrną to do przełęczy pod Szeroką szliśmy niebieskim, potem przerzuciliśmy na czerwony. i do tego momentu na niebieskim niewiele było widać, ale właśnie pogoda rewelacyjna dla widoków nie była.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 15-04-2008 23:13

ale sie uśmiałam :) bardzo fajna relacja no i wyprawa :D

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 16-04-2008 06:03

Pudelek pisze:wieża na Górze Wszystkich Świętych (choć według mojej mapy to Kościelec)

Jeśli mnie pamięć nie myli, to Kościelec to jest zalesione wzniesienie ze 300 m na północ od wieży. W zagajniku stoi kaplica wyremontowana z 5 lat temu ze stanu kompletnej ruiny. Jest to obecnie sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej. Ponieważ Kościelec jako osobna kulminacja jest chyba niezauważalny, to pewnie mapy traktują obie góry jako jedną, a Kościelec jako krótszy łatwiej zmieścić na mapie :P

Awatar użytkownika
Syrioosh
wędrowiec
Posty: 315
Rejestracja: 16-01-2007 13:09
Lokalizacja: Nowa Ruda/Wałbrzych

Postautor: Syrioosh » 16-04-2008 11:00

Super fotorelacja:)

Ale się rozmarzyłem, kiedyś mieszkałem w Nowej Rudzie i wiele tych miejsc ze zdjęć znam osobiście to od nich zaczynałem przygodę z górami.
Może w tym roku uda mi się wyrwać do Srebrnej Góry. A czy bar "Górska Perła" jeszcze istnieje?
Na wysoką wchodzę górę, na najwyższy idę szczyt...

Góry, górki i pagórki

http://picasaweb.google.pl/Syrioosh

stepow
podróżnik
Posty: 156
Rejestracja: 02-01-2008 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: stepow » 16-04-2008 12:46

Ale sobie pochodziliście! super :-)

Pozdrawiam,
Marek, Wrocław
miłośnik Sudetów i nie tylko :-)
http://www.stepow.net/


Wróć do „Relacje z wypraw”