Widokowe wzgórza rybnickie

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Widokowe wzgórza rybnickie

Postautor: Raubritter » 26-05-2008 22:38

Drugi długi weekend majowy - nie ukrywam że moim zamiarem było spędzić go w domu przed komputerem, ewentualnie telewizorem i paczką chipsów popitych piwem. Poza tym w piątek musiałem iść do pracy więc możliwość na dłuższy weekend odpadała - do czasu. Nie wiedziałem że chęć wyjechania w góry będzie we mnie silniejsza, piątek wieczór zapadła decyzja - wraz ze swoja Ukochaną (która troszku kręciła noskiem) jedziemy w góry. Tylko pytanie gdzie? Planuję wyjazd w Bardzkie od pewnego czasu ale stwierdziłem że jak już jest to wyjazd spontaniczny to musi być tak do końca. Szybko sobie przypomniałem, że w kwietniowym numerze Sudetów, czytałem artykuł o wzgórzach rybnickich, zapomnianym miejscu w Sudetach, które niezwykle mnie zainteresowało. Szybko wyjąłem mapę aby zlokalizować miejsce i sobota rano godzina szósta odpalam swojego blachsmroda i pędem na południe. Oczywiście wszyscy mówili że będzie strasznie padać jednak jak się okazało na miejscu pogoda była bardzo ładna.
Po drodze robimy fotostopy w zamku Świny (ten niestety zamknięty) oraz Bolków - w tym ostatnim załapujemy się na średniowieczny jarmark. Ale długo w nim nie gościmy, wsiadamy z powrotem w moją czerwoną strzałę i o godzinie jedenastej jesteśmy na miejscu. W między czasie zdołałem wykonać jeden telefon i załatwić sobie nocleg więc podjechaliśmy do naszego gospodarstwa agr. w którym owy załatwiłem, troszku formalności i ku ogromnej radości ruszamy na szlak. A ten prowadzi przez wzgórza tylko jeden, jest to niebieski szlak należący do europejskiego szlaku długodystansowego, choć przed wojna było tu bardzo wiele innych szlaków a okoliczne wzgórza były znanymi punktami widokowymi.
Wchodzimy na szlak w Rybnicy, po drodze zwiedzamy zabytkowy kościół z XV wieku oraz ciekawe ruiny zamku z XIII w. Idąc dalej wychodzimy z zabudowań i wchodzimy na łąkę delikatnie pnąc się pod górkę. Dookoła roztaczają się piękne widoki, zielone pola i łąki, lasy i góry i wszystko było by pięknie gdyby się nie okazało że szlak jest totalnie ZAROŚNIĘTY! Przedzieramy się przez trawę która sięgała mi piersi, przechodzimy przez kępy pokrzyw i innych dziwnych roślin których nie potrafię nazwać. Cud że nie złapałem jakiego kleszcza. W końcu trawa ustępuje polu, wchodzimy na wzniesienie i naszym oczom ukazuje sie przepiękny widok Karkonoszy w całej swojej okazałości - największe wrażenie robią ośnieżone jeszcze szczyty. Wydają się tak blisko! Maszerujemy do miejscowości Wojcieszyce, idziemy skrajem lasu, lecz na ogół po łąkach, widoki jakie nam towarzyszą długo jeszcze będę miał przed oczami.
W Wojcieszycach uzupełniamy płyny i ruszamy na górę Skalica, która niegdyś była punktem widokowym. Najgorsze jest jednak to że nie prowadzi tam żaden szlak - idziemy więc polnymi drogami, ścieżkami, polami pszenicy aż w końcu docieramy na miejsce (przynajmniej tak nam się wydaje że to ta góra) Przydała by się jakaś stara niemiecka mapa turystyczna regionu. Przedzieramy się przez las i na szczycie widzimy wielkie skupisko głazów. Podchodzimy bliżej i... tak, to Skalica. W kamieniach widać wyciosane niegdyś schodki, wdrapując sie po nich można wejść na sam szczyt głazów - niestety drzewa uniemożliwiają obserwacje okolic. Następnie wracamy ścinając drogę do Rybnicy. Po drodze cały czas depcze nam po piętach ogromna burza, Karkonosze momentalnie stały się czarne w chmurach jednak udaje nam się uciec.
Miejsce w którym nocowaliśmy mogę polecić, czysto, ładnie, miły właściciel.
Na drugi dzień po wygramoleniu sie z łóżek zwiedzamy jeszcze okolicę po czym ruszamy w dalszą wędrówkę - jedziemy do niedalekiego Siedlęcina aby zwiedzić średniowieczną wieże mieszkalną - jedną z najlepiej zachowanych i najwspanialszych w Europie. Jakby na to nie patrzeć to zahaczyliśmy o Park Krajobrazowy Doliny Bobru i siadamy na moment na brzegu tejże rzeki delektując sie piękną pogodą. Powoli zmierzamy już do domu, godzina robi sie coraz późniejsza, a dziś trzeba było na rano iść do pracy. I znowu cztery godziny w aucie... i znowu śmierdzący Poznań... uff

P.S dziękuje za doczytanie do końca :wink:

A pod tym linkiem znajdziecie foteczki z wyprawy: http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/440722.html
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 27-05-2008 16:26

Widzę że zaczęliście wycieczkę w tych samych okolicach co na naszym wspólnym wyjeździe GGS :lol:
W Karkonoszach jeszcze widać pełno śniegu :x
Tym razem nie będę podawał żadnych numerów zdjęć :wink:

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 27-05-2008 21:38

wlkp pisze:Tym razem nie będę podawał żadnych numerów zdjęć :wink:


:D :) :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 27-05-2008 22:07

i tak wiadomo o które numery chodzi :wink: :P

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 27-05-2008 22:16

Taja pisze:i tak wiadomo o które numery chodzi :wink: :P


Taju Ty masz na myśli te na których ja jestem? :D :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 27-05-2008 23:02

alez oczywiście!!! :lol: :P :twisted:


Wróć do „Relacje z wypraw”