Leszku
To ostatnei zdjecie mi sie najbardziej podoba. Ach, to byly piekne klimaty: chatki bez pradu, wspaniala brac turystyczna, koszule flanelowe, plecaki z zewnetrznym stelazem, tzw. nosilki, buty pionierki i Himalaje, gitara i spiewy do rana. Te czasy juz odeszly, ale mam wielki sentyment do nich. Wtedy bowiem zaczynalem moja przygode z gorami, przygode z Sudetami, ktorych bym niegdy nei zamienil na zadne, inne gory swiata. Tu sie wychowalem i tu jest czastka mego zycia.
A dzis co? Polary, kurtki gore-texowe, buty i plecaki z cordury - sprzet sie polepszyl, tylko ze ludzi - tych prawdziwych LUDZI GOR, (bo "reklamowkowcow" nadal jest pelno

) w gorach mniej. Ach, to byly czasy...
