12-14.06 - Bielice-Śnieżnik-Bielice
: 21-06-2009 22:20
Witam
W ubiegły dłuższy weekend wybrałem się razem ze znajomymi w Pd-Wsch część Ziemi Kłodzkiej.
Wystartowaliśmy z Bielic dosyć późno, bo ok.21, więc gdy dotarliśmy do schronu położonego na granicy Puszczy Śnieżnej Białki było już ciemno. Po kolacji posiedzieliśmy trochę i daliśmy w kimę.
Drugiego dnia ruszamy zielonym szlakiem w stronę Śnieżnika. Na szlakach prawie nikogo nie spotykamy, tylko na Przełęczy Płoszczyna trochę więcej ludzi się kręci.
Koniec końców docieramy na Śnieżnik, gdzie spotykamy piekarza.
Niemiłosiernie wieje, więc nie bawimy tam za długo i wyruszamy w poszukiwaniu domku myśliwskiego gdzie chcieliśmy przenocować.
Nikt z nas wcześniej nie był w chatce i mieliśmy pewne obawy czy uda nam się ją odnaleźć.
Na początku idzie łatwo odbijamy od granicy, mijamy ruiny Owczarni i tu zaczyna się kłopot.
Dzięki zwózce drzewa nie możemy odnaleźć ścieżki.
Zrezygnowani myślimy już o noclegu w schronisku, ale na szczęście zauważamy dym z ogniska, jak wnioskujemy "to k**** musi być z chatki".
Dodaje nam to otuchy do dalszych poszukiwań, które kończą się sukcesem.
O zmierzchu docieramy do chatki, tam też tłumów nie zastajemy, oprócz nas nocują jeszcze tylko trzy osoby.
Rano zaczyna się czas powrotów postanawiamy do Bielic wrócić niebieskim szlakiem.
Pogoda dalej dopisuje, ale robi się coraz bardziej gorąco.
W kość szczególnie dał nam odcinek poprowadzony tzw drogą Marianny, z Nowej Morawy do Przełęczy Suchej, prawie zero wiatru.
Tego dnia ludzi też za wielu nie spotykamy, a do Bielic droga się dłuży.
Koniec marszu nastąpił ok 16, po czym zapakowaliśmy się do golfiny, która szczęśliwie zawiozła nas do domów.
Zdjęcia: http://picasaweb.google.com/franek1982/ ... Snieznika#
W ubiegły dłuższy weekend wybrałem się razem ze znajomymi w Pd-Wsch część Ziemi Kłodzkiej.
Wystartowaliśmy z Bielic dosyć późno, bo ok.21, więc gdy dotarliśmy do schronu położonego na granicy Puszczy Śnieżnej Białki było już ciemno. Po kolacji posiedzieliśmy trochę i daliśmy w kimę.
Drugiego dnia ruszamy zielonym szlakiem w stronę Śnieżnika. Na szlakach prawie nikogo nie spotykamy, tylko na Przełęczy Płoszczyna trochę więcej ludzi się kręci.
Koniec końców docieramy na Śnieżnik, gdzie spotykamy piekarza.
Niemiłosiernie wieje, więc nie bawimy tam za długo i wyruszamy w poszukiwaniu domku myśliwskiego gdzie chcieliśmy przenocować.
Nikt z nas wcześniej nie był w chatce i mieliśmy pewne obawy czy uda nam się ją odnaleźć.
Na początku idzie łatwo odbijamy od granicy, mijamy ruiny Owczarni i tu zaczyna się kłopot.
Dzięki zwózce drzewa nie możemy odnaleźć ścieżki.
Zrezygnowani myślimy już o noclegu w schronisku, ale na szczęście zauważamy dym z ogniska, jak wnioskujemy "to k**** musi być z chatki".
Dodaje nam to otuchy do dalszych poszukiwań, które kończą się sukcesem.
O zmierzchu docieramy do chatki, tam też tłumów nie zastajemy, oprócz nas nocują jeszcze tylko trzy osoby.
Rano zaczyna się czas powrotów postanawiamy do Bielic wrócić niebieskim szlakiem.
Pogoda dalej dopisuje, ale robi się coraz bardziej gorąco.
W kość szczególnie dał nam odcinek poprowadzony tzw drogą Marianny, z Nowej Morawy do Przełęczy Suchej, prawie zero wiatru.
Tego dnia ludzi też za wielu nie spotykamy, a do Bielic droga się dłuży.
Koniec marszu nastąpił ok 16, po czym zapakowaliśmy się do golfiny, która szczęśliwie zawiozła nas do domów.
Zdjęcia: http://picasaweb.google.com/franek1982/ ... Snieznika#