WILK70 pisze:Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) .
widac ja tez jestem zulem i jestem z tego dumna

tomaszll pisze:[
dostarcza podobnych doznań jak przyjazd do Polski z Europy Zachodniej na początku lat 90-tych. .
pamietam ze jako dzieciak, w 91 roku pojechalam na wycieczke do austrii, wieden, jakies przedgorza alpejskie itp. dwa tygodnie wloczenia sie tam i spowrotem... zaskoczyly mnie tamte tereny, wszedzie mcdonaldy, w gorach sciezki wyznakowane łancuszkami, co chwile laweczka i jakas tablica, co chwile schronisko, knajpa i parking, osiedla z wystrzyzona do granic mozliwosci trawa i zywoplotami,ktore az piszcza, wszystkie chodniki wybrukowane rozowa kosteczka, na wsiach cyprysiki zamiast sadow i kartofli... i te ogromne sklepy na przedmiesciach duzych miast, otoczone jak morzem parkingami po horyzont... i drogi wiodace jak tunelami reklam na podswietlanych wysiegnikach..z radoscia wracalam do polski, cieszac sie ze mieszkam w takim fajnym kraju.. niestety to cos co wtedy mnie tam odrazalo przyszlo teraz i do nas.. mamy juz ten caly syf u siebie..
jak na razie to byl moj jedyny wyjazd na zachod i jakos nie ciagnie mnie do kolejnych...