Strona 1 z 5

Nowy Waliszów - Śnieżnik - Międzygórze

: 14-07-2009 23:18
autor: franek
Kolejny raz w tym roku wyruszyłem w Masyw Śnieżnika, tym razem ze swoim pieskiem, który w górach był pierwszy raz :)
Trasę rozpocząłem w Nowym Waliszowie. Przez Skowronią Górę, Sienną, Kletno dotarliśmy do chatki pod Śnieżnikiem.
Do chatki dotarli do mnie znajomi i wspólnie tam przenocowaliśmy.
Oprócz nas nocowała tam około 20 osobowa grupa pijanej młodzieży.
Żeby opisać ich zachowanie, to po prostu aż słów mi brakuje. Nóż w kieszeni kilka razy mi się otwierał. Obawiam się, że jeśli chatka częściej będzie miała takich gości to długo nie postoi :evil:
Nad ranem, gdy młodzież jeszcze spała odurzona alkocholem, po cichutku wyruszyłem w drogę powrotną. Śniadanie zjedliśmy w wiatce koło schroniska i czerwonym szlakiem zeszliśmy do Międzygórza.

Zdjęcia:
http://picasaweb.google.com/franek1982/ ... Snieznika#

: 15-07-2009 07:43
autor: WILK70
Wyprawa super,pieska też masz super. Ja również jestem częstym bywalcem Masywu Śnieżnika, w chatce byłem pare razy, ale nigdy nie spotkałem się tam z buractwem,myśle że może po prostu źle trafiłeś, ale że z wami 20 osób się tam pomięsciło to jest niezłe:) tam na poddaszu jest sporo miejsca ,ale nie sądziłem , że aż tyle:)

: 15-07-2009 09:11
autor: buba1
kurcze to miales pecha z tymi burakami... moze dlatego ze wakacje to sie teraz tam tacy sciagaja? ja zwykle spotykalam tam ekipy, fakt ze mocno pijace, czesto wlasnie w takim wieku licealnym ale zachowywali sie przyzwoicie (bo to ze niektorzy wpadali geba do ogniska czy spadali z drabinki na stryszek to ich sprawa ;) poki mile sie odnosili do nas, czestowali, ladnie spiewali i sprzatali po sobie to jak dla mnie ok.. szkoda by bylo chatki jakby sie tam posciagalo niefajne towarzystwo :( ciekawe czy rano jak wstali to posprzatali po sobie...

a marcinkow i skowronia gora przepiekne!! ale uwielbiam te okolice!!

: 15-07-2009 09:19
autor: WILK70
Myśle ,że Buba ma rację , wakację w pełni ,i zjeżdża się hamstwo z całego świata:) Kasza nie dogotowana...:) a tak na poważnie ,to chyba lepiej poza sezonem, wtedy mniejszy ruch i tylko miłośnicy się zlatują do chatki, ja tam zawsze spotykałem ciekawe postacie, i było luźno, zwykle kilka osób, popijając sobie gorzką i pifko dyskutowaliśmy zwykle do późna, tak więc, miejmy nadzieje że incydent to tylko wypadek przy pracy

Re: Nowy Waliszów - Śnieżnik - Międzygórze

: 15-07-2009 13:33
autor: tomaszll
franek pisze:...Do chatki dotarli do mnie znajomi i wspólnie tam przenocowaliśmy.
Oprócz nas nocowała tam około 20 osobowa grupa pijanej młodzieży.
Żeby opisać ich zachowanie, to po prostu aż słów mi brakuje. Nóż w kieszeni kilka razy mi się otwierał. Obawiam się, że jeśli chatka częściej będzie miała takich gości to długo nie postoi :evil:


Niestety tak obecnie wygląda turystyka po polskiej stronie Sudetów. Myślę, że nie miałeś pecha ale obrazek imprezującej młodzieży to zjawisko wcale nie rzadkie i niestety za którymś razem musiałeś na coś takiego trafić.
Kilka razy z małżonką przeżyliśmy podobne rzeczy i to spowodowało, że wynieśliśmy się z polskiej części Sudetów na czeską stronę.
Na wyjazdy dłuższe niż jeden dzień wyruszamy przeważnie w Jeseniky, owszem zdarza nam się rzadko nocować po polskiej stronie w Górach Sowich na sprawdzonych agroturystykach (z dostępem do kuchni), gdzie oferują mała liczbę pokoi i nie ma możliwości spotkania jakieś głośnej imprezy integracyjnej suto zakrapianej wódką.

: 15-07-2009 14:03
autor: WILK70
Tomaszull ,chyba masz jakiś uraz, do Polski do Polaków, bo na każdym kroku podkreślasz ,że wszędzie lepiej niż u nas,rozumiem Ciebie w pewnych względach,ale nie wszyscy młodzi ludzie to pijacy,i nie każdy na szlaku to pijak i żul, ja zwykle spotykam raczej przychylnych ludzi,ja w chatce spędzałem czas kilka razy , i nigdy nie spotkałem się z czymś takim, więc chyba nie jest tak źle... Jeśli wybierasz sobie na spędzenie czasu wolnego inne miejsca niż Polska to oczywiście twoja sprawa, ale nie pisz że tak tak wygląda u nas turystyka, że każdy chleje na umur, po szlakach walają się zwłoki w sztok nawalonych młodych ludzi, a poza tym co złego jest w imprezowaniu, jak jest się młodym to chyba rzecz naturalna.

: 15-07-2009 14:44
autor: tomaszll
WILK70 pisze:... ale nie pisz że tak tak wygląda u nas turystyka, że każdy chleje na umur, po szlakach walają się zwłoki w sztok nawalonych młodych ludzi, a poza tym co złego jest w imprezowaniu, jak jest się młodym to chyba rzecz naturalna.


Ależ nie napisałem, że po górach wędrują w sztok nawaleni młodzi ludzie
tylko, że sporo wala się pustych butelek i puszek po piwie porzuconych na górskich ścieżkach.

Co do alkoholu to jak się go używa to indywidualna sprawa każdego. Osobiście uważam, że robienie w górach w jakimś malowniczym miejscu wieczorno-nocnej imprezy z wódką jest zupełnie pozbawione sensu. Po co odurzać się alkoholem i ograniczać kontakt z czymś tak niesamowitym jak przyroda w górach? Po co dodatkowe bodźce jakby sama przyroda nie wystarczała albo jesteśmy tak uzależnieni, że nie potrafimy odstawić wódki na jeden wieczór?

Wiele osób na tym forum uważa za normę, że idzie się w góry, pije piwo w każdym możliwym schronisku czy barze a wieczorem do kolacji wódka. A tutaj przyszła grupa młodzieży wypiła trochę więcej i ogromne głosy oburzenia ze strony osób, które same piją sporo w górach tylko, że mniej niż ta grupa.

A w temacie alkoholu to w Warszawie działa SKPB. Organizują wiele imprez kołowych jak Rajd Beskid Niski czy Rajd Połoniny czy też Akcja Lato dla młodzieży. Obowiązuje zasada, że na wyjazdach koła jest całkowity zakaz spożywania alkoholu. I jakoś co roku od wielu lat mają uczestników i organizują wspaniałe imprezy.

: 15-07-2009 15:28
autor: voi-vod
tomaszll pisze:Wiele osób na tym forum uważa za normę, że idzie się w góry, pije piwo w każdym możliwym schronisku czy barze a wieczorem do kolacji wódka. A tutaj przyszła grupa młodzieży wypiła trochę więcej i ogromne głosy oburzenia ze strony osób, które same piją sporo w górach tylko, że mniej niż ta grupa.


Nie widzisz różnicy między ludźmi wędrującymi po górach, sprzątających po sobie a często po innych i pijących przy tym alkohol zwykle w umiarkowanej ilości a takimi co jadą do chatki w górach tylko po to żeby zrobić imprezę na której się uchleją i zostawią po sobie syf ?

: 15-07-2009 15:35
autor: rafhak
Chyba jednak nie widzi.
Franku, widzę, że bylismy w tym samym czasie na Śnieżniku.

: 15-07-2009 16:33
autor: tomaszll
voi-vod pisze:
tomaszll pisze:Wiele osób na tym forum uważa za normę, że idzie się w góry, pije piwo w każdym możliwym schronisku czy barze a wieczorem do kolacji wódka. A tutaj przyszła grupa młodzieży wypiła trochę więcej i ogromne głosy oburzenia ze strony osób, które same piją sporo w górach tylko, że mniej niż ta grupa.


Nie widzisz różnicy między ludźmi wędrującymi po górach, sprzątających po sobie a często po innych i pijących przy tym alkohol zwykle w umiarkowanej ilości a takimi co jadą do chatki w górach tylko po to żeby zrobić imprezę na której się uchleją i zostawią po sobie syf ?


Jeśli ktoś jedzie w góry pije w prawie każdym możliwym miejscu alkohol
(schronisku, barze) a następnie imprezuje do późna w nocy przy wódce czy winie to uprawia turystykę pieszo-alkoholową. To jego sprawa co robi.
A ta młodzież też musiała wejść i to spory kawałek do chatki a później z niej zejść. Też imprezowali wieczorem tylko wypili znacznie więcej i trochę rozrabiali. Tak naprawdę nie wiemy co było dalej bo młodzież jeszcze spała. Może na drugi dzień posprzątali po sobie?

Różnica jest w ilości spożytego alkoholu i głośniejszej zabawie.

A dla TEORETYCZNEGO turysty indywidualnego, który idzie cały dzień po zarwanej nocy w pociągu czy autobusie a na wieczór przychodzi do chatki aby coś ugotować i zamierza iść szybko spać aby wstać o 5 rano i ruszyć rano na długi wyczerpujący marsz nie ma specjalnie dużego znaczenia czy w nocy nie wyśpi się z powodu małokulturalnych śpiewów młodzieży czy też kulturalnego głośnego grania do późnych godzin nocnych.

Jakoś nie mogę uwierzyć, że każdy kulturalnie pijący alkohol sprząta po sobie. Ostatnio szedłem czerwonym szlakiem na Ślężę z Sobótki i na szlaku mnóstwo porzuconych butelek i puszek po piwie. W jednym miejscu ktoś nawet zostawił pusty kubek plastikowy obok pustej porzuconej butelki z piwem. Myślę, że osoby te kulturalnie wypiły sobie piwko na podejściu a butelkę ciach niezbyt kulturalnie w krzaki.
Inna sprawa, że wszystkie śmietniki obok miejsca odpoczynku gdzie łączy się szlak czerwony z żółtym były dokumentnie zapchane tak, że śmieci walały się obok i nawet obok stolika i ławki w szałasie. Odpowiednie służby co ustawiły śmietniki zapomniały, że trzeba je regularnie opróżniać. Brzydki to widok i niestety mocno charakterystyczny dla innych miejsc w polskich górach. Zapchany śmietnik widziałem kilka razy na Bukowej Kalenicy i w schronie pod Puszczą Jaworową nad Bielicami.

: 15-07-2009 16:50
autor: buba1
tomaszll pisze:[

A w temacie alkoholu to w Warszawie działa SKPB. Organizują wiele imprez kołowych jak Rajd Beskid Niski czy Rajd Połoniny czy też Akcja Lato dla młodzieży. Obowiązuje zasada, że na wyjazdach koła jest całkowity zakaz spożywania alkoholu. I jakoś co roku od wielu lat mają uczestników i organizują wspaniałe imprezy.


taaaak.. nieraz jezdzilam na obozy z skpb lub spotykalam je w gorach.. widac bylo wieczorami jak udaja im sie imprezy bez alkoholu..wszyscy siedza smetnie i zawodza jeszcze smetniejsze piesni... albo padaja na pysk o 20 bo takie dlugie trasy planuja...po za tym dla mnie jest nienormalne jak organizatorzy zabraniaja doroslym wolnym ludziom do obiadu czy kolacji napic sie piwa w imie jakiejs chorej idei... dlaczego ktos ma mi dyktowac czy mam pic piwo, cole czy herbate??

to tak jakby mi ktos na rajdzie kazal jesc tylko potrawy wegetarianskie.. lubisz tak , nie ma sprawy, jedz trawe jak masz takie przekonania czy inne zarcie ci szkodzi ale ja np. lubie mieso i sie dobrze po nim czuje.. wiec czemu mam sie go wyrzekac???

co kto lubi... jak dla mnie klimat wiekszosci skpbowskich rajdow dobrze ocenia stwierdzenia kumpla ze przydaloby sie im w gorach "mniej nabożenstwa a wiecej radosci zycia"

coz, czesc ludzi potrafi sie niezle bawic bez alkoholu..ale zauwazylam ze wiekszosc jednak lepiej bawi sie jak cos wypije.. taka prawda... i nie chodzi o schlewanie sie na umor...napoje alkoholowe pije sie rowniez dla walorow smakowych --wiec czemu maja sie pozbawiac czegos fajnego?

: 15-07-2009 17:06
autor: tomaszll
Jeśli chodzi o SKPB Warszawa to bardzo ciepło wspominam ich imprezy.
Byłam z nimi na dwóch Rajdach i jednym obozie sylwestrowym.
To bardzo inteligentni, kulturalni i weseli ludzie o ciekawej osobowości.
I muszę przyznać, że organizują naprawdę z dużym rozmachem Akcję Lato.
Mimo, że inna koła we Wrocławiu, Krakowie czy na Górnym Śląsku mają znacznie bliżej w góry niż Warszawa to właśnie koło warszawskie jest zdecydowanym liderem w wyjazdach górskich.

Z SKPB Warszawa powstał też Klub Karpacki, który jak mi wiadomo podziwiasz.

: 15-07-2009 17:08
autor: WILK70
czyli co tylko ten co idzie przez cały dzień, gotuje sobie zupkę, kładzie się spać, wstaje o 5 i idzie dalej jest prawdziwym turystą, a tacy, co przyjechali spotkać się ze znajomymi, trochę się pobawić i wypić nie są turystami???
Wiesz ja ,żeby dostrzec i poczuć piękno gór nie potrzebuje wódy ,ani piwska, ale odczuwam przyjemność z możliwości wypicia sobie w gronie przyjaciół czy znajomych. Szanuje rozumiem i takich którzy nie piją, bo nie przepadają za alkoholem,staram się wtedy nie przeszkadzać i nie narzucać się swoją osobą, wiadomo jest nie od dziś ,że po alkoholu niektórym odbija palma ,ale nie wszystkim i nie każdemu. ja naprawdę się tobie dziwie. Napisałeś ,że u nas tak wygląda turystyka, czyli co ten co sobie przyjdzie zmordowany po całym dniu wędrówki i w schronisku napije się zimnego piwka to burak??? nie turysta?? tylko ten co sobie przyjdzie ugotuje zupkę i pójdzie grzecznie spać, a najlepiej ,żeby nikt się nie odzywał w schronisku no oto przyszedł z wielkiej wędrówki wielki turysta, który se musi odpocząć...
To jakiś absurd jest o czym piszesz. Ja nie lobie tańczyć i męczą mnie tłumy, z tej prostej przyczyny nie chodzę na dyskoteki, ale nie neguje tego że są i nie nazywam wszystkich uczestników dresami albo debilami tylko dla tego że tam chodzą.Mam wrażenie ,że chcesz nam powiedzieć ,że niczym nie różnimy się od tych którzy zachowywali się jak buraki w chatce,tylko może mniej pijemy.nie wrzucaj wszystkich do jednej beczki.

: 15-07-2009 17:11
autor: buba1
tomaszll pisze:[
A dla TEORETYCZNEGO turysty indywidualnego, który idzie cały dzień po zarwanej nocy w pociągu czy autobusie a na wieczór przychodzi do chatki aby coś ugotować i zamierza iść szybko spać aby wstać o 5 rano i ruszyć rano na długi wyczerpujący marsz nie ma specjalnie dużego znaczenia czy w nocy nie wyśpi się z powodu małokulturalnych śpiewów młodzieży czy też kulturalnego głośnego grania do późnych godzin nocnych.

.


odwieczny konflikt pomiedzy tymi co jada w gory posiedziec , pospiewac, pogadac, popalic ognisko, nacieszyc sie towarzystwem a tymi co chca gnac przed siebie by zaliczyc jak najwiecej, kilometrow, szczytow, punktow czy czego tam jeszcze nie zaliczaja.. a kazda wolna od gnania chwile przeznaczaja na odpoczynek by gnac dalej.. nigdy sie nie zrozumiemy...

jak sie chce byc naprawde wolnym to trzeba brac namiot

: 15-07-2009 17:16
autor: buba1
tomaszll pisze:
Z SKPB Warszawa powstał też Klub Karpacki, który jak mi wiadomo podziwiasz.

nie podziwiam klubu karpackiego tylko osoby z nim zwiazane..ze takie fajne wyjazdy potrafia zaplanowac w tak ciekawe rejony, ze potrafia znalezc na to czas i podziwiam ze maja taka kondycje..

a z niektorymi z klubu nawet spotkalam sie na niezlych imprezach nie tylko przy herbacie...