Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

Postautor: Pudelek » 27-07-2009 11:27

Pomysł wyjazdu zrodził się w głowie Ecowarriora, ja dołączyłem do pomysłu w czwartek. Początkowo mieliśmy się spotkać z Raubitterem, ale ten czerpał papier gdzieś na Pomorzu :D

w piątek dotarliśmy około 19 do Pokrzywnej - tam szybkie piwko na rozruszanie się i ruszyliśmy przez Perć Gwarków (z plecakiem wcale nie jest łatwo wejść na niektóre skałki), a potem żółtym do schroniska na Kopie Biskupiej. Początkowo mieliśmy zamiar spać po czeskiej strony we wiacie zaznaczonej na mapie na niebieskim szlaku z Kopy Biskupiej do ruin zamku, ale czy ona naprawdę istnieję to nie wiedzieliśmy.

W schronisku jestemśmy tuż po 21 - damska obsługa cieszy oko, (choć mamy kilka mniej pozytywnych uwag, ale nie będę tutaj ich przytaczał), pijemy piwko i decydujemy się spać we wiacie pod schroniskiem - przynajmniej wiemy, że jest. Razem z Eco zbieramy po okolicy drzewo i rozpalamy ognisko.

Bułeczki, kiełbaski, piwko... około 1 zaczyna padać to uciekamy do wiaty. Wygląda solidnie, więc ze spokojem kładziemy się spać.

Rano - horror, wiata przecieka. Od 5 do 6.30 błądzę po całej powierzchni, aby znaleźć jakieś miejsce, gdzie nie kapie. W końcu udaje mi się gdzieś między rogiem a ławką, z podkurczonymi nogami :D przez to wszystko zaspaliśmy i obudziliśmy się dopiero po 9! Niedobrze, mieliśmy już być w trasie.

Ruszamy na Kopę, tam już trochę ludzi i jakiś rajd rowerowy. Czeskie piwko i zielonym szlakiem schodzimy do Zlatych Hor - w ostatniej chwili udaje nam się zdążyć do knajpy przed ulewą. Miny mamy nieciekawe - jest już koło 13, my dopiero tutaj, a na dworze leje! Plan zakładał dojście na Zlaty Chlum, a to szmat drogi jeszcze... w dodatku przyczepiają się jacyś podpici kretyni z sąsiedniej knajpy.

Przestaje lać, więc idziemy dalej na Zlatorudné mlýny, a na niebie znowu się chmurzy... trafiamy na jakiś festyn i znowu w ostatniej chwili znajdujemy budynek przed deszczem. Kiedy chcemy wychodzić znowu przestaje, więc ruszamy niebieskim na Ondřejovice, gdzie na polach podziwiamy ładną panoramę okolicy. W Ondřejovicach na mapie zaznaczone są knajpy - w rzeczywistości nic tam nie ma! Nie pierwszy przypadek, że czeska i słowacka prowincja jest znacznie gorzej wyposażona w lokale i sklepy. Siadamy pod kościołem na posiłek i znowu zaczyna się zbierać deszcz. Po chwili oberwanie chmury i burza - podejmujemy decyzję o powrocie na polską stronę, bo jest już prawie 16, a pogoda wielce niepewna :(

Po zebraniu się przestaje lać, więc przez pola wracamy do Zlatych Hor, gdzie, po raz czwarty już tego dnia :D, w ostatnich sekundach docieramy pod dach, tym razem na obiad. Po posiłku lać przestaje (to nie może być przypadek z tą pogodą :P), więc dość szybkim tempem wchodzimy z powrotem na Kopę (choć podejście daje się we znaki). Bez zatrzymywania schodzimy do schroniska, gdzie tym razem zaszalejemy i decydujemy się na nocleg w pokoju :)

Rano przed wyjściem do schroniska dociera Raubitter, chwilę rozmawiamy. Następnie czerwonym schodzimy z Eco do Jarnałtówka (momentami mocno wieje, ale pogoda lepsza), a następnie żółtym przez Piekiełko i niebieskim przez Perć wracamy do Pokrzywnej na parking, wywołując sensację wśród tłumów stonki 8)

ogólnie mówiąc - klimat wyprawy bardzo fajny. Szkoda, że przeszliśmy tylko niewielką część zaplanowanej trasy, ale i tak było warto zrobić tak spontaniczny wypad :D

fotki pewno wklei Eco, bo ja przez najbliższe 2 tygodnie będę poza kompem :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

Postautor: cezaryol » 27-07-2009 18:00

Deszczowe Opawskie też są ciekawe. :D

Pudelek pisze:Początkowo mieliśmy zamiar spać po czeskiej strony we wiacie zaznaczonej na mapie na niebieskim szlaku z Kopy Biskupiej do ruin zamku, ale czy ona naprawdę istnieję to nie wiedzieliśmy.

Istnieje na pewno.

Pudelek pisze:Przestaje lać, więc idziemy dalej na Zlatorudné mlýny, a na niebie znowu się chmurzy... trafiamy na jakiś festyn

To były mistrzostwa Republiki Czeskiej w płukaniu złota.

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

Postautor: Raubritter » 29-07-2009 10:20

Pudelek pisze:Początkowo mieliśmy się spotkać z Raubitterem, ale ten czerpał papier gdzieś na Pomorzu :D



Na Mazurach! :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

Postautor: ecowarrior » 29-07-2009 13:30

Wchodzę dziś na forum a tutaj opis naszego wypadu, takiego tempa w wykonaniu Pudelka sie nie spodzieweałem...
Pudelek pisze:fotki pewno wklei Eco, bo ja przez najbliższe 2 tygodnie będę poza kompem :)

Ano wkleję, dziś, jutro, bądź pojutrze... :P

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4998
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

Postautor: buba1 » 29-07-2009 15:05

ecowarrior pisze:Ano wkleję, dziś, jutro, bądź pojutrze... :P


eco, zaniedbujesz sie!!! :)

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 07-08-2009 08:57

uciekł ponoć na wschód...

a co do wspomnianej wiaty to bardzo ciekawe jest, że obsługa i chyba nawet właściciel na Kopie zdecydowanie twierdziła, że nic takiego tam nie ma :evil:
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 07-08-2009 12:00

Pudelek pisze:uciekł ponoć na wschód...

Dziś ucieka... :P

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 07-08-2009 18:28

to mógłby przed ucieczką wstawić zdjęcia :P
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 07-08-2009 20:16

Pudelek pisze:a co do wspomnianej wiaty to bardzo ciekawe jest, że obsługa i chyba nawet właściciel na Kopie zdecydowanie twierdziła, że nic takiego tam nie ma :evil:

Chyba się nie pomyliłem. Wprawdzie ostatni raz szedłem tym szlakiem 3-4 lata temu i wiata była. Nie jestem jednak pewien, czy przed ruinami zamku czy dalej ( raczej przed ruinami ). Na pewno przy niebieskim szlaku.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 08-08-2009 01:26

według mapy - przed ruinami od strony wiezy. pamiętasz może jak wyglądała? czy to była solidna wiata, czy raczej miejsce gdzie można zjeść bułkę osłoniętym od słońca na chwilę?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 08-08-2009 08:47

Pudelek pisze:według mapy - przed ruinami od strony wiezy. pamiętasz może jak wyglądała? czy to była solidna wiata, czy raczej miejsce gdzie można zjeść bułkę osłoniętym od słońca na chwilę?

To była solidna konstrukcja i względnie nowa. Wprawdzie jak pamiętam to bardziej do odpoczynku na siedząco, niż do spania ( nie była obszerna ). Nie był to jednak dach na słupku, lecz miał jescze trzy sciany.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 08-08-2009 09:55

po drodze oglądaliśmy po czeskiej stronie kilka map - i tylko na 1 była ta zaznaczona, na wszystkich pozostałych nie istniała. a więc widać, że i na czeskich mapach różnie to wygląda z oznaczaniem wiat i innych tego rodzaju obiektów
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 15-08-2009 00:12

ponieważ Ecowarrior nadal gdzieś się rozpija... znaczy się rozbija na wschodzie, to ja wrzucam swoją fotorelację sprzed prawie miesiąca:

http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... Vrchovina#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 18-08-2009 12:04

Ha, wczoraj wróciłem :D Pudel, jak zwykle świetna relacja. Teraz już nie jestem taki pewien czy dorzucę swoje fotki, mam z 4 zaległe fotorelacje...:/

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 18-08-2009 20:17

ecowarrior pisze:... mam z 4 zaległe fotorelacje...:/


To dajesz Eco, dajesz :lol:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.


Wróć do „Relacje z wypraw”