Strona 1 z 2

Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

: 27-07-2009 11:27
autor: Pudelek
Pomysł wyjazdu zrodził się w głowie Ecowarriora, ja dołączyłem do pomysłu w czwartek. Początkowo mieliśmy się spotkać z Raubitterem, ale ten czerpał papier gdzieś na Pomorzu :D

w piątek dotarliśmy około 19 do Pokrzywnej - tam szybkie piwko na rozruszanie się i ruszyliśmy przez Perć Gwarków (z plecakiem wcale nie jest łatwo wejść na niektóre skałki), a potem żółtym do schroniska na Kopie Biskupiej. Początkowo mieliśmy zamiar spać po czeskiej strony we wiacie zaznaczonej na mapie na niebieskim szlaku z Kopy Biskupiej do ruin zamku, ale czy ona naprawdę istnieję to nie wiedzieliśmy.

W schronisku jestemśmy tuż po 21 - damska obsługa cieszy oko, (choć mamy kilka mniej pozytywnych uwag, ale nie będę tutaj ich przytaczał), pijemy piwko i decydujemy się spać we wiacie pod schroniskiem - przynajmniej wiemy, że jest. Razem z Eco zbieramy po okolicy drzewo i rozpalamy ognisko.

Bułeczki, kiełbaski, piwko... około 1 zaczyna padać to uciekamy do wiaty. Wygląda solidnie, więc ze spokojem kładziemy się spać.

Rano - horror, wiata przecieka. Od 5 do 6.30 błądzę po całej powierzchni, aby znaleźć jakieś miejsce, gdzie nie kapie. W końcu udaje mi się gdzieś między rogiem a ławką, z podkurczonymi nogami :D przez to wszystko zaspaliśmy i obudziliśmy się dopiero po 9! Niedobrze, mieliśmy już być w trasie.

Ruszamy na Kopę, tam już trochę ludzi i jakiś rajd rowerowy. Czeskie piwko i zielonym szlakiem schodzimy do Zlatych Hor - w ostatniej chwili udaje nam się zdążyć do knajpy przed ulewą. Miny mamy nieciekawe - jest już koło 13, my dopiero tutaj, a na dworze leje! Plan zakładał dojście na Zlaty Chlum, a to szmat drogi jeszcze... w dodatku przyczepiają się jacyś podpici kretyni z sąsiedniej knajpy.

Przestaje lać, więc idziemy dalej na Zlatorudné mlýny, a na niebie znowu się chmurzy... trafiamy na jakiś festyn i znowu w ostatniej chwili znajdujemy budynek przed deszczem. Kiedy chcemy wychodzić znowu przestaje, więc ruszamy niebieskim na Ondřejovice, gdzie na polach podziwiamy ładną panoramę okolicy. W Ondřejovicach na mapie zaznaczone są knajpy - w rzeczywistości nic tam nie ma! Nie pierwszy przypadek, że czeska i słowacka prowincja jest znacznie gorzej wyposażona w lokale i sklepy. Siadamy pod kościołem na posiłek i znowu zaczyna się zbierać deszcz. Po chwili oberwanie chmury i burza - podejmujemy decyzję o powrocie na polską stronę, bo jest już prawie 16, a pogoda wielce niepewna :(

Po zebraniu się przestaje lać, więc przez pola wracamy do Zlatych Hor, gdzie, po raz czwarty już tego dnia :D, w ostatnich sekundach docieramy pod dach, tym razem na obiad. Po posiłku lać przestaje (to nie może być przypadek z tą pogodą :P), więc dość szybkim tempem wchodzimy z powrotem na Kopę (choć podejście daje się we znaki). Bez zatrzymywania schodzimy do schroniska, gdzie tym razem zaszalejemy i decydujemy się na nocleg w pokoju :)

Rano przed wyjściem do schroniska dociera Raubitter, chwilę rozmawiamy. Następnie czerwonym schodzimy z Eco do Jarnałtówka (momentami mocno wieje, ale pogoda lepsza), a następnie żółtym przez Piekiełko i niebieskim przez Perć wracamy do Pokrzywnej na parking, wywołując sensację wśród tłumów stonki 8)

ogólnie mówiąc - klimat wyprawy bardzo fajny. Szkoda, że przeszliśmy tylko niewielką część zaplanowanej trasy, ale i tak było warto zrobić tak spontaniczny wypad :D

fotki pewno wklei Eco, bo ja przez najbliższe 2 tygodnie będę poza kompem :)

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

: 27-07-2009 18:00
autor: cezaryol
Deszczowe Opawskie też są ciekawe. :D

Pudelek pisze:Początkowo mieliśmy zamiar spać po czeskiej strony we wiacie zaznaczonej na mapie na niebieskim szlaku z Kopy Biskupiej do ruin zamku, ale czy ona naprawdę istnieję to nie wiedzieliśmy.

Istnieje na pewno.

Pudelek pisze:Przestaje lać, więc idziemy dalej na Zlatorudné mlýny, a na niebie znowu się chmurzy... trafiamy na jakiś festyn

To były mistrzostwa Republiki Czeskiej w płukaniu złota.

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

: 29-07-2009 10:20
autor: Raubritter
Pudelek pisze:Początkowo mieliśmy się spotkać z Raubitterem, ale ten czerpał papier gdzieś na Pomorzu :D



Na Mazurach! :wink:

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

: 29-07-2009 13:30
autor: ecowarrior
Wchodzę dziś na forum a tutaj opis naszego wypadu, takiego tempa w wykonaniu Pudelka sie nie spodzieweałem...
Pudelek pisze:fotki pewno wklei Eco, bo ja przez najbliższe 2 tygodnie będę poza kompem :)

Ano wkleję, dziś, jutro, bądź pojutrze... :P

Re: Zlatohorská vrchovina między słońcem a deszczem

: 29-07-2009 15:05
autor: buba1
ecowarrior pisze:Ano wkleję, dziś, jutro, bądź pojutrze... :P


eco, zaniedbujesz sie!!! :)

: 07-08-2009 08:57
autor: Pudelek
uciekł ponoć na wschód...

a co do wspomnianej wiaty to bardzo ciekawe jest, że obsługa i chyba nawet właściciel na Kopie zdecydowanie twierdziła, że nic takiego tam nie ma :evil:

: 07-08-2009 12:00
autor: ecowarrior
Pudelek pisze:uciekł ponoć na wschód...

Dziś ucieka... :P

: 07-08-2009 18:28
autor: Pudelek
to mógłby przed ucieczką wstawić zdjęcia :P

: 07-08-2009 20:16
autor: cezaryol
Pudelek pisze:a co do wspomnianej wiaty to bardzo ciekawe jest, że obsługa i chyba nawet właściciel na Kopie zdecydowanie twierdziła, że nic takiego tam nie ma :evil:

Chyba się nie pomyliłem. Wprawdzie ostatni raz szedłem tym szlakiem 3-4 lata temu i wiata była. Nie jestem jednak pewien, czy przed ruinami zamku czy dalej ( raczej przed ruinami ). Na pewno przy niebieskim szlaku.

: 08-08-2009 01:26
autor: Pudelek
według mapy - przed ruinami od strony wiezy. pamiętasz może jak wyglądała? czy to była solidna wiata, czy raczej miejsce gdzie można zjeść bułkę osłoniętym od słońca na chwilę?

: 08-08-2009 08:47
autor: cezaryol
Pudelek pisze:według mapy - przed ruinami od strony wiezy. pamiętasz może jak wyglądała? czy to była solidna wiata, czy raczej miejsce gdzie można zjeść bułkę osłoniętym od słońca na chwilę?

To była solidna konstrukcja i względnie nowa. Wprawdzie jak pamiętam to bardziej do odpoczynku na siedząco, niż do spania ( nie była obszerna ). Nie był to jednak dach na słupku, lecz miał jescze trzy sciany.

: 08-08-2009 09:55
autor: Pudelek
po drodze oglądaliśmy po czeskiej stronie kilka map - i tylko na 1 była ta zaznaczona, na wszystkich pozostałych nie istniała. a więc widać, że i na czeskich mapach różnie to wygląda z oznaczaniem wiat i innych tego rodzaju obiektów

: 15-08-2009 00:12
autor: Pudelek
ponieważ Ecowarrior nadal gdzieś się rozpija... znaczy się rozbija na wschodzie, to ja wrzucam swoją fotorelację sprzed prawie miesiąca:

http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... Vrchovina#

: 18-08-2009 12:04
autor: ecowarrior
Ha, wczoraj wróciłem :D Pudel, jak zwykle świetna relacja. Teraz już nie jestem taki pewien czy dorzucę swoje fotki, mam z 4 zaległe fotorelacje...:/

: 18-08-2009 20:17
autor: Satan
ecowarrior pisze:... mam z 4 zaległe fotorelacje...:/


To dajesz Eco, dajesz :lol: