Strona 1 z 1

Karkonosze 26-27.09.2009

: 01-10-2009 11:10
autor: Ariel Ciechański
Witam,
dawno nie snułem opowieści dziwnej treści z moich górskich podbojów ;-) - służbowy wyjazd zagraniczny sprawił, że wypadły mi dwa weekendy. Ale w końcu trzeba gdzieś ruszyć ten nadal gruby zadek... Pierwotny wybór pada na Beskid Żywiecki. Nawet udało się zdobyć towarzystwo na ten wypad. Radość nie trwa jedna długo - "towarzystwo" ;-) w środę oznajmia, że dyrekcja uznała, że jest bardziej potrzebne w szkole niż w górach. No cóż odwołuję noclegi i zmieniam całkowicie kierunek uderzenia - wszak trzeba wykorzystać ostatni weekend kursowania pociągów do Trutnova ;-).
Siadam tradycyjnie w piątek o 23.45 w "Karkonosze" zmierzające już nie tradycyjnie tylko do Wrocławia :-/. Tu knysza i przesiadka na osobowy do Szklarskiej Poręby. Następnie w Sędzisławiu przesiadka na osobowy do Trutnova a tam na motoraczek do Svobody na Upou. Tu dłuższe oczekiwanie na autobus do Pecu. Stąd już pieszo wyruszam dość zatłoczonym niebieskim szlakiem przez Obrzi Dul do Domu Śląskiego. Szlak malowniczy - po drodze dwie boudy. W Obrzi Boudzie piję Kofolę i biorę razitko, a Boudzie pod Snieżkou tylko zbieram kolejne razitko.

Obrazek

Na szlaku ludzi sporo - klapkowiczów nie widać - praktycznie tylko addiasy i w większości jednak obuwie trekingowe. Śnieżka czasami przypomina Tatry ;-)

Obrazek

Przy Śląskim Domu tłumy, na Śnieżkę wije się ogonek ludzi. Odpoczywam 20 minut i poraz n-ty pokonuję malowniczy szlak Dom Śląski - Lucni Bouda. Tu przerzucam się na czerwono znakowaną Starą Bucharovą cestą. Docieram do Krkonosa, a tam... widzę znowu Tatry ;-)

Obrazek

Nie to nie Tatry, a mający taki charakter Kozi Hrzbiet :-) Stąd schodzę do Spindleruv Mlyna na obiadek. Po obiadku solidne wejście i zejście dają o sobie znać i na Przeł. Karkonoską drepcę znacznie wolniej niż bym sobie życzył. W końcu doczłapuję się o 19.25 do Odrodzenia. W schronisku dużo ludzi. Dostaję miejsce w trójce z sympatyczną parą studentów z Wrocławia. Kolacja, piwko, trochę rozmów i idę na zasłużony odpoczynek. Schronisko się obecnie intensywnie remontuje - ja już spałem w odświeżonym pokoju z nowymi łóżeczkami :-). Według pani Marii obecnie jest ok 70 miejsc. Docelowo chcą utrzymywać ok. 100 łóżek. Schronisko było chyba pełne, bo parę osób do 20 czekało na decyzję gleba czy jednak łóżko. Na szczęście dla nich paru nieodpowiedzialnych turystów jednak nie dotarło... Aaa i jeszcze jedno - dla panów - za barem stała bardzo fajna dziewuszka :-)
W niedzielę pospałem sobie do 9 z hakiem wychodząc z założenia, że ma to być dzień bardziej lajtowy. Już w sobotę zadecydowałem, że nie pcham się jednak do Szklarskiej, a wreszcie pokonam szlak przez Kocioł Łomniczki. Do śniadania serwowano muzykę SDM-u co wprawiło mnie w bardzo dobry humor - o 10.10 ruszyłem zatłoczonym GSS do w kierunk Śląskiego Domu. Stąd z popasem w Schronisku nad Łomniczką zszedłem do Białego Jaru. Ponieważ miałem jeszcze godzinkę wolna uderzyłem do pobliskiego Muzeum Zabawek. Powrót, obiad w restauracji Carpe Diem (znów atrakcyjna barmanka ;-) ) i 16.30 wyjechalem z Karpacza łapać osobowy do Wrocławia. "Ukochane" PKP IC skróciło mi pobyt w górach o dwie godziny, natomiast zafundowało 2 godzinki nudy na wrocławskim dworcu. Jest super...
Fotki tradycjnie na Picasie: http://picasaweb.google.pl/ariel.ciecha ... sze092009#

: 01-10-2009 13:57
autor: olo23333
Fajne fotki, pogoda cudna - po prostu super :)
Standardowo jak widzę Kozi Grzbiet na zdjęciach to żałuję że mnie tam nie było :(

: 01-10-2009 14:28
autor: Ariel Ciechański
olo23333 pisze:Standardowo jak widzę Kozi Grzbiet na zdjęciach to żałuję że mnie tam nie było :(

Nie ukrywam, że on był głównym celem wyprawy. Choć wydawało mi się, że będzie szło się granią - niestety złudne nadzieje...

: 01-10-2009 16:12
autor: Satan
Kurcze :x , tłumy jak w lipcu, żeby pod koniec września gleba w Odrodzeniu...fju,fju.

Tak czy inaczej gratuluję wycieczki :D

: 01-10-2009 16:34
autor: Ariel Ciechański
Satan pisze:Kurcze :x , tłumy jak w lipcu, żeby pod koniec września gleba w Odrodzeniu...fju,fju.


No prawie gleba, bo chyba wszyscy potencjalni glebobiorcy wylądowali w łóżeczkach. Trzeba pamiętać, że schronisko jest w remoncie i ma tylko 2/3 miejsc w użytku. Poza tym w Domu Śląskim noclegów nie dawano, bo był zlot GiA oraz rzekomo jakiś remont. Samotnia full, podobnio to samo z Strzechą...

: 01-10-2009 18:11
autor: Spirit
Ach, Obri Dul, mam miłe wspomnienia z wycieczki tym szlakiem, a Kozie Grzbiety dalej nie zaliczone i aż mnie skręca jak je widzę, trzeba nadrobić w przyszłym roku....

: 01-10-2009 18:24
autor: Ariel Ciechański
Spirit pisze:Ach, Obri Dul, mam miłe wspomnienia z wycieczki tym szlakiem, a Kozie Grzbiety dalej nie zaliczone i aż mnie skręca jak je widzę, trzeba nadrobić w przyszłym roku....

Zaliczyć je trudno, bo trawersuje się zbocze a nie idzie granią :-( Zasadniczo ważniejsze szlaki wschodniej części Karkonoszy mam zaliczone - teraz pora na zachód ;-)

: 06-10-2009 20:32
autor: franek
Kozi grzbiet rządzi :)
Muszę się tam wybrać jeszcze jesienią, z noclegiem w Odrodzeniu oczywiście :D
Byłem tam ostatnio, w kwietniu już za nowych dzierżawców, przekąsiłem naleśnika i poszedłem dalej. Klimatu jakiegoś specjalnego nie uświadczyłem, ale to co teraz słyszę o Odrodzeniu napawa nadzieją :)

: 10-10-2009 12:54
autor: chemica
Góry i misiaczki oraz piękna jesienna pogoda...Czego chcieć więcej? Fajny wypad :D