czarnobiała niedziela
: 18-01-2010 19:55
czterogodzinny spacer po Książańskim PK i terenach przyległych, oczywiście na bieżkach
.
Śniegu w bród i tylko wyżu brak.
Widziałem bardzo dużo saren i dwa zające, z ludzi to tylko tych w Jeepie.
Gościu jak zobaczył, że mu robię fotki to się zatrzymał i szedł w moim kierunku, cholera pomyślełem sobie, kłusownik jakiś... i uciekłem w pole, śniegu po kolana to mnie nie gonił. Kurcze nigdy nie wiadomo na kogo się trafi a tu do najbliższych zabudowań z 3 km...
Później miałem jeszcze jedną przygodę, pstrykałem oblodzone badyle na skraju lasu i chwilę po tym jak skończyłem (uszedłem z 50 m) ułamało się pół drzewa i spadło na miejsce gdzie wcześniej byłem...
Chyba jest trochę niebezpiecznie, brrr
Szlaki nieprzetarte, pieszo nie polecam - jest naprawdę sporo śniegu.

Śniegu w bród i tylko wyżu brak.
Widziałem bardzo dużo saren i dwa zające, z ludzi to tylko tych w Jeepie.
Gościu jak zobaczył, że mu robię fotki to się zatrzymał i szedł w moim kierunku, cholera pomyślełem sobie, kłusownik jakiś... i uciekłem w pole, śniegu po kolana to mnie nie gonił. Kurcze nigdy nie wiadomo na kogo się trafi a tu do najbliższych zabudowań z 3 km...
Później miałem jeszcze jedną przygodę, pstrykałem oblodzone badyle na skraju lasu i chwilę po tym jak skończyłem (uszedłem z 50 m) ułamało się pół drzewa i spadło na miejsce gdzie wcześniej byłem...
Chyba jest trochę niebezpiecznie, brrr
Szlaki nieprzetarte, pieszo nie polecam - jest naprawdę sporo śniegu.
