minus 15, a ja do lasu... (niedziela 24 stycznia 2010)
: 25-01-2010 11:05
znowu na bieżkach i znowu Książański PK i tereny przyległe...
tym razem okolice Cieszowa, Jaskulina i Dobromierza.
Początek późno bo około 12, miałem nadzieję, że choc trochę się ociepli. No i się ociepliło do -14
W powietrzu lekka mgiełka i tereny na których nikt nie był odkąd spadł śnieg. Jedynych ludzi spotkałem na zamarzniętym jeziorze. Miałem dużo radości z jazdy po otwartych polach z równiutką pokrywą, super wrazenia z jeziora - lód pokryty 3-4 cm warstwą śniegu, można tańczyc na nartach
. Jazda po łagodnych stokach między drzewami...
Całośc wycieczki ca 4,5 godziny, gębę mi wyszczypało ale przy takim mrozie śnieg jest suchutki. Po upadku wystarczy się otrzepac i nie ma śladu, nic nie przymarza, pocenie prawie nie występuje...

tym razem okolice Cieszowa, Jaskulina i Dobromierza.
Początek późno bo około 12, miałem nadzieję, że choc trochę się ociepli. No i się ociepliło do -14
Całośc wycieczki ca 4,5 godziny, gębę mi wyszczypało ale przy takim mrozie śnieg jest suchutki. Po upadku wystarczy się otrzepac i nie ma śladu, nic nie przymarza, pocenie prawie nie występuje...
