Wakacje 2009. Pienieny, Beskidy, Sudety .

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
rufuskwz
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 18-11-2008 11:46
Lokalizacja: Szczecin

Wakacje 2009. Pienieny, Beskidy, Sudety .

Postautor: rufuskwz » 02-04-2010 11:27

Plan był następujący, jedziemy w Pieniny a później się zobaczy gdzie dalej. Moja Ryba męczyła za Tatrami bo jest jeszcze kilka miejsc na które się nie drapaliśmy , mnie osobiście sama myśl o tłumach w T.P.N-ie przyprawiała o mdłości, po za tym chciałem "zaliczyć" w końcu dwa szczyty na które zawsze było nie po drodze, szczyty którym zawsze się tylko przyglądałem, czy to z grzbietu Gubałówki na Babią, czy za szyb samochodu na Ślężę. Ostatecznie :

- Schodziliśmy Całe Pieniny, polecam z całego serca, nie wielkie, niesamowicie urokliwe góry, wspaniałe do wypraw z dziećmi. Miejscowi Górale w odróżnieniu od tych Tatrzańskich bardzo uprzejmi i nawet kulturalni. Na szlakach ( nie liczą tych obowiązkowych ,3 Korony,Sokolica,Wąwóz Homole, Wysoka), można odnaleźć chwilkę spokoju i wytchnienia. Ponadto można dobrze zjeść i zaopatrzyć w dziwne trunki po słowackiej stronie, co oczywiście uczyniliśmy, niestety wiele się zmieniło na gorsze :-(

- Po Pieninach, udaliśmy się do Zawoi, gigantycznej wsi położonej przy stokach Babiej Góry. Sama Babia robi piorunujące wrażenie. Ogromny kawał Góry, tylko te Muchy!! Kto był ten wie :-) Przy okazji udało nam się zwiedzić Suchą Beskidzką.

- Po dwukrotnym zdobyciu szczytu udaliśmy się dalej za Zachód. Po drodze na Dolny Śląsk, zahaczyliśmy o Beskid Żywiecki, wjazd kolejką na Górę Żar, oraz Bielsko- Białą , ja jako pożal się Boże historyk z wykształcenia, zamiłowania i urodzenia czułem się w tym mieście wspaniale, nie mogłem się nacieszyć starym miastem, które jest wszędzie w Bielsku.

- Do Sobótki dotarliśmy wieczorem, byłem pierwszy raz w tym mieście i przyznam się szczerze że się rozczarowałem gdyż mieliśmy problem ze znalezieniem noclegu. Ostatecznie spędziliśmy noc w "Pensjonacie" "pod 13-tką" którego z pełną odpowiedzialnością i z całego serca polecam. Sama Ślęża sprawiła mi miłą niespodziankę, spodziewałem się łagodnej góreczki na która się wchodzi w 20 minut bez kropli potu, przecież to tylko 700 m a człowiek drapał się na szczyty 3 razy wyższe, oh jak się myliłem :-).

- Wracając do Szczecina spędziliśmy dwa dni we Wrocku , bo moja Ryba nigdy nie odwiedzała tego Słowiańskiego Grodu, a ja usilnie chciałem jej pokazać starówkę i inne zabytki....... eh, ale podobnie jak w Bielsku i wszędzie indziej na świecie gdzie byliśmy, nie podzieliła mojego entuzjazmu, ale za to Panoramą Racławicką była zachwycona :-)

Cała wyprawa trwała koło 10 dni, w sumie prawie zrobiliśmy prawie 2 tys km. Bilansem są 3 szczyty z Korony Gór Polskich do odhaczenia.

Wysoka - 1050 m

Babia Góra- 1725 m

Ślęża- 718 m !! dla mnie to chyba z 3 tysiące miała

poniżej kilka fotek. Jako iż nie przeprowadziłem korekty mojego postu, bardzo proszę nie zwracać uwagi na wszelkie błędy stylistyczne i ort.

Pozdrawiam

http://rufuskwz.web-album.org/album/7314,wakacja-2009
Te krzyże drewniane te groby nieznane, kazały na wziąć broń do ręki - napis z tablicy pamiątkowej poświęconej żołnierzom AK, wiszący w kościele w Karpaczu

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 02-04-2010 14:20

No extra! :!: Ja też jeszcze w Pieninach nie byłem, a na Babią wracam w tym roku w lipcu :mrgreen:
Jak Perć Akademików? :wink:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

rufuskwz
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 18-11-2008 11:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: rufuskwz » 02-04-2010 18:07

Hm, Perć jak Perć, do Tatrzańskich się nie umywa, ale jak się ma lęk wysokości, a ja mam ogromny, to nawet te parę metrów może sprawić problem, szczególnie drabinka, ja jeszcze miałem pecha osoby które wchodziły przede mną podwinęły łańcuch w taki sposób że nie mogłem dosięgnąć, i w pewnym miejscu miałem kłopot............. dojście do Perci to jest tragedia, miliardy Much, nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałem, jak tylko wychodzi się lasu, od razu Cię obłażą i wszędzie wchodzą nawet nie ma możliwości się zatrzymać na chwilę i podziwiać widoki ( a jest co). Trzeba cały czas iść, iść i nie płytko oddychać, tragedia.
Te krzyże drewniane te groby nieznane, kazały na wziąć broń do ręki - napis z tablicy pamiątkowej poświęconej żołnierzom AK, wiszący w kościele w Karpaczu

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 02-04-2010 20:24

Rufuskwz, pomysłowa organizacja 10 dni. Zwiedziliście Pieniny, Beskidy, Sudety, piękne miasta, zamki i Panoramę Racławicką. Naprawdę sporo atrakcji!
Tak, muchy to jeden z niewielu mankamentów lata, potrafią zbeszcześcić wiele cudnych chwil, w których zamiast właściwych doznań górskich, koncentrujemy się na jednostajny ruchach rąk...

rufuskwz
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 18-11-2008 11:46
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: rufuskwz » 02-04-2010 20:40

Mało tego, jak jechaliśmy do Zawoi, w Nowym Targu trafiliśmy właśnie na Targ (!) , wiele o tym słyszałem ale jakoś nie było okazji i czasu się tam wybrać, jak już człowiek zwlókł się na południe to cały czas poświęcał Górom. Ale tym razem nie wypadało się nie zatrzymać. Mega wielka jest ta impreza, kto był ten wie , kto nie był polecam. ...... Co do Much, to byliśmy święcie przekonani że po prostu mieliśmy pecha, jednakże miejscowi Górale nas oświecili że te Muchy są tam zawsze, i w ichniej nomenklaturze zowią się "Czeskimi" (!?).. Jak się później okazało, kocioł którym szliśmy nazwa się GÓWNIAK !!!!!! :-)
Te krzyże drewniane te groby nieznane, kazały na wziąć broń do ręki - napis z tablicy pamiątkowej poświęconej żołnierzom AK, wiszący w kościele w Karpaczu

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 02-04-2010 22:09

rufuskwz pisze: Jak się później okazało, kocioł którym szliśmy nazwa się GÓWNIAK !!!!!! :-)

I jak tu nie lubić gór :D


Wróć do „Relacje z wypraw”