Wakacje 2009. Pienieny, Beskidy, Sudety .
: 02-04-2010 11:27
Plan był następujący, jedziemy w Pieniny a później się zobaczy gdzie dalej. Moja Ryba męczyła za Tatrami bo jest jeszcze kilka miejsc na które się nie drapaliśmy , mnie osobiście sama myśl o tłumach w T.P.N-ie przyprawiała o mdłości, po za tym chciałem "zaliczyć" w końcu dwa szczyty na które zawsze było nie po drodze, szczyty którym zawsze się tylko przyglądałem, czy to z grzbietu Gubałówki na Babią, czy za szyb samochodu na Ślężę. Ostatecznie :
- Schodziliśmy Całe Pieniny, polecam z całego serca, nie wielkie, niesamowicie urokliwe góry, wspaniałe do wypraw z dziećmi. Miejscowi Górale w odróżnieniu od tych Tatrzańskich bardzo uprzejmi i nawet kulturalni. Na szlakach ( nie liczą tych obowiązkowych ,3 Korony,Sokolica,Wąwóz Homole, Wysoka), można odnaleźć chwilkę spokoju i wytchnienia. Ponadto można dobrze zjeść i zaopatrzyć w dziwne trunki po słowackiej stronie, co oczywiście uczyniliśmy, niestety wiele się zmieniło na gorsze
- Po Pieninach, udaliśmy się do Zawoi, gigantycznej wsi położonej przy stokach Babiej Góry. Sama Babia robi piorunujące wrażenie. Ogromny kawał Góry, tylko te Muchy!! Kto był ten wie
Przy okazji udało nam się zwiedzić Suchą Beskidzką.
- Po dwukrotnym zdobyciu szczytu udaliśmy się dalej za Zachód. Po drodze na Dolny Śląsk, zahaczyliśmy o Beskid Żywiecki, wjazd kolejką na Górę Żar, oraz Bielsko- Białą , ja jako pożal się Boże historyk z wykształcenia, zamiłowania i urodzenia czułem się w tym mieście wspaniale, nie mogłem się nacieszyć starym miastem, które jest wszędzie w Bielsku.
- Do Sobótki dotarliśmy wieczorem, byłem pierwszy raz w tym mieście i przyznam się szczerze że się rozczarowałem gdyż mieliśmy problem ze znalezieniem noclegu. Ostatecznie spędziliśmy noc w "Pensjonacie" "pod 13-tką" którego z pełną odpowiedzialnością i z całego serca polecam. Sama Ślęża sprawiła mi miłą niespodziankę, spodziewałem się łagodnej góreczki na która się wchodzi w 20 minut bez kropli potu, przecież to tylko 700 m a człowiek drapał się na szczyty 3 razy wyższe, oh jak się myliłem
.
- Wracając do Szczecina spędziliśmy dwa dni we Wrocku , bo moja Ryba nigdy nie odwiedzała tego Słowiańskiego Grodu, a ja usilnie chciałem jej pokazać starówkę i inne zabytki....... eh, ale podobnie jak w Bielsku i wszędzie indziej na świecie gdzie byliśmy, nie podzieliła mojego entuzjazmu, ale za to Panoramą Racławicką była zachwycona
Cała wyprawa trwała koło 10 dni, w sumie prawie zrobiliśmy prawie 2 tys km. Bilansem są 3 szczyty z Korony Gór Polskich do odhaczenia.
Wysoka - 1050 m
Babia Góra- 1725 m
Ślęża- 718 m !! dla mnie to chyba z 3 tysiące miała
poniżej kilka fotek. Jako iż nie przeprowadziłem korekty mojego postu, bardzo proszę nie zwracać uwagi na wszelkie błędy stylistyczne i ort.
Pozdrawiam
http://rufuskwz.web-album.org/album/7314,wakacja-2009
- Schodziliśmy Całe Pieniny, polecam z całego serca, nie wielkie, niesamowicie urokliwe góry, wspaniałe do wypraw z dziećmi. Miejscowi Górale w odróżnieniu od tych Tatrzańskich bardzo uprzejmi i nawet kulturalni. Na szlakach ( nie liczą tych obowiązkowych ,3 Korony,Sokolica,Wąwóz Homole, Wysoka), można odnaleźć chwilkę spokoju i wytchnienia. Ponadto można dobrze zjeść i zaopatrzyć w dziwne trunki po słowackiej stronie, co oczywiście uczyniliśmy, niestety wiele się zmieniło na gorsze
- Po Pieninach, udaliśmy się do Zawoi, gigantycznej wsi położonej przy stokach Babiej Góry. Sama Babia robi piorunujące wrażenie. Ogromny kawał Góry, tylko te Muchy!! Kto był ten wie
- Po dwukrotnym zdobyciu szczytu udaliśmy się dalej za Zachód. Po drodze na Dolny Śląsk, zahaczyliśmy o Beskid Żywiecki, wjazd kolejką na Górę Żar, oraz Bielsko- Białą , ja jako pożal się Boże historyk z wykształcenia, zamiłowania i urodzenia czułem się w tym mieście wspaniale, nie mogłem się nacieszyć starym miastem, które jest wszędzie w Bielsku.
- Do Sobótki dotarliśmy wieczorem, byłem pierwszy raz w tym mieście i przyznam się szczerze że się rozczarowałem gdyż mieliśmy problem ze znalezieniem noclegu. Ostatecznie spędziliśmy noc w "Pensjonacie" "pod 13-tką" którego z pełną odpowiedzialnością i z całego serca polecam. Sama Ślęża sprawiła mi miłą niespodziankę, spodziewałem się łagodnej góreczki na która się wchodzi w 20 minut bez kropli potu, przecież to tylko 700 m a człowiek drapał się na szczyty 3 razy wyższe, oh jak się myliłem
- Wracając do Szczecina spędziliśmy dwa dni we Wrocku , bo moja Ryba nigdy nie odwiedzała tego Słowiańskiego Grodu, a ja usilnie chciałem jej pokazać starówkę i inne zabytki....... eh, ale podobnie jak w Bielsku i wszędzie indziej na świecie gdzie byliśmy, nie podzieliła mojego entuzjazmu, ale za to Panoramą Racławicką była zachwycona
Cała wyprawa trwała koło 10 dni, w sumie prawie zrobiliśmy prawie 2 tys km. Bilansem są 3 szczyty z Korony Gór Polskich do odhaczenia.
Wysoka - 1050 m
Babia Góra- 1725 m
Ślęża- 718 m !! dla mnie to chyba z 3 tysiące miała
poniżej kilka fotek. Jako iż nie przeprowadziłem korekty mojego postu, bardzo proszę nie zwracać uwagi na wszelkie błędy stylistyczne i ort.
Pozdrawiam
http://rufuskwz.web-album.org/album/7314,wakacja-2009