Karkonoska mini wyrypa
: 26-07-2010 22:39
Jak co roku latem wyskoczyłam na kilka dni w góry, to takie moje małe wakacje i tym razem padło na Karkonosze.Głównie chodziło o to, żeby się przede wszystkim nacieszyć górami i w nich pobyć a niekoniecznie robić codziennie jakieś trzydziestokilometrowe trasy.Miałam w sumie plan na te sześć dni, ale on niekoniecznie musiał zostać wykonany, zresztą dużo zależało od pogody.
Poniedziałek 19.07. Trasa: Szklarska Poręba-Wodospad Kamieńczyka-Hala Szrenicka-Szrenica-Vosecka Bouda-Krakonosova Snidane-Mumlavsky Vodopad-Krakonosova Snidane-Vosecka Bouda-Szrenica
Wyruszam o 4.30 z Wrocławia do Szklarskiej Poręby, pogoda się poprawia po weekendowych deszczach i zaczyna być upalnie, za to na Szrenicy mam naturalną klimatyzację, jest 10 stopni i nie tylko chłodno, ale zimno, miła odmiana po 36 stopniowych upałach.Tego dnia uparłam się na Mumlavsky Vodopad i dopięłam swego, trasa nie była za przyjemna w ten upał bo głównie asfaltem, który był roztopiony jak masło aż kije mi się wtapiały
, ale warto było, bo wodospad uroczy i pierwszy raz go widziałam.Do samego Harrachova już mi się nie chciało iść, innym razem.
Wtorek 20.07 Trasa:Szrenica-Śnieżne Kotły-Czeskie Kamienie-Śląskie Kamienie-Przełęcz Karkonoska/Odrodzenie
Tego dnia nie miałam zaplanowanie nic ponadto, żeby przejść ze Szrenicy do Odrodzenia i trochę pokręcić się po Przełęczy Karkonoskiej
Zresztą pogoda nie była zachęcająca bo od rana co trochę przewalały się mgły, które sprawiały wrażenie jakby Karkonosze nawiedziły duchy i błąkały się bez celu
.Za to pod wieczór miałam przepiękny zachód słońca i coś w rodzaju morza mgieł, widok był imponujący i niezapomniany, wszyscy, którzy byłi wtedy w schronisku robili zdjęcia.
Środa 21.07 Trasa:Odrodzenie-Holmanka-U Bileho Labe-Dul Bileho Labe-Luczni Bouda-Strzecha Akademicka-Śnieżka-Strzecha Akademicka (przy okazji też Samotnia)
Następnego dnia wyruszyłam do kolejnego schroniska i miałam okazję pierwszy raz podczas tego pobytu zobaczyć jak zmienna potrafi być pogoda w górach.Rano chmury już wisiały ponad szczytami i można się było spodziewać poprawy pogody, ale zanim do tego doszło to trochę się działo
Im wyżej się wspinałam z Bileho Labe w stronę Luczni Boudy tym bardziej wchodziłam w mgłę, żeby niemal pod samym schroniskiem wejść w taką zawieję i zerową widoczność, że tylko usiąść i płakać
Gdy już doszłam do Strzechy, zakwaterowałam się, rozpakowałam a potem tylko z aparatem zeszłam do Samotni pogoda zrobiła się piękna, mgła się rozwiała, zrobił się upał, więc ja w nogi i na Śnieżkę, jak się potem okazało to była bardzo słuszna decyzja.
Czwartek 22.07 Trasa:Strzecha Akademicka-Luczni Bouda-Krakonos-Kozie Grzbiety-Svaty Petr-Dlouhy Dul-Vyrovka-Luczni Bouda-Strzecha Akademicka
W czwartek od rana przepiękna pogoda choć widzę czające się w dali cb-ki zwiastujące burzę,ale mimo to ruszam na Kozie Grzbiety, bo albo teraz albo nigdy.Widoki zapierają dech w piersiach, nic tylko fotki robić, idzie się przyjemnie, gorzej już było gdy trzeba było wdrapywać się spowrotem na górę przez Dlouhy Dul.Szlak nie jest jakiś szczególnie trudny, ale tu miałam największe kryzysy,było gorąco strasznie a mnie skończyła się herbata miętowa do picia, wody brak a tu pod górę i pod górę.Jakoś doczłapałam jednak do Vyrovki i wtedy już nad Karkonoszami zawisły ciemnie, burzowe chmury.Wyglądało, że zaraz burza nadejdzie nad Vyrovkę, więc postanowiłam przeczekać w boudzie, ta jednak przeszła gdzieś obok.Wyruszyłam z Vyrovki do Luczni Boudy i po jakimś kilometrze mnie dopadła burza z małym gradem
na szczęście byłam w pobliżu kapliczki więc się tam schroniłam na kilka minut wraz z parą czechów.Przez ten czas miałam piękny spektakl z wyładowaniami doziemnymi i lejącym deszczem, super przeżycie mimo, że przemokłam do suchej nitki.Potem burza poszła wyszaleć się nad Śnieżkę, a ja poszłam do Luczni Boudy trochę się wysuszyć, już w drodze do Strzechy ponownie wyszło słońce i zrobił się upał, że trzeba się było rozbierać.To się nazywa dynamiczna pogoda !:D Wieczorem już całkiem nadciągnęły frontowe chmury nie zwiastujące niczego dobrego następnego dnia....
Piątek 23.07 Trasa:brak
No i tego się obawiałam, pogoda się całkiem załamała, co jakiś czas padał deszcz, widoczność spadała momentami do zera i nie było sensu iść gdziekolwiek, miałam w sumie tego dnia iść do Pecu pod Śnieżką Obri Dulem i spowrotem, ale w takich warunkach chyba nikt w miarę normalny w góry nie wyrusza, więc dzień spędziłam między Strzechą a Samotnią.Zresztą tego dnia turystów było niewielu, głównie takich, co szli tylko do Samotni.
Sobota 24.07 Trasa:Strzecha Akademicka-Biały Jar-Karpacz Biały Jar
Następnego dnia jest jeszcze gorzej, przez całą noc padało i pada a nawet leje cały czas.Jak się cieszę, że byłam w środę na Śnieżce, bo miałam ją w planach na sobotę właśnie i nic by z tego nie wyszło, niestety nie schodzę też do Karpacza Kotłem Łomniczki, który zostawiłam sobie na koniec, pogoda jest naprawdę paskudna i nie mam zamiaru zostać tu ani chwili dłużej, więc raz, dwa, najpierw szlakiem żółtym potem czarnym schodzę w strugach deszczu do Karpacza i na tym kończy się moja wyprawa.
Wyrypa mimo wszystko udana, miałam prawie wszystko, co chciałam, a jeszcze były dodatkowe atrakcje w postaci pięknych zachodów słońca, burzy z gradem, spotkanego wężyka na trasie, zięb fruwających w pobliżu Strzechy, mgieł itp.itd.W górach ma się tyle, na ile same góry pozwalają.
Poniżej link do albumu z co ciekawszymi zdjęciami, proszę mi wybaczyć niechronologiczność niektórych zdjęć i ewentualne literówki i błędy w opisach.:
http://picasaweb.google.com/apodsiadlo7 ... directlink
Poniedziałek 19.07. Trasa: Szklarska Poręba-Wodospad Kamieńczyka-Hala Szrenicka-Szrenica-Vosecka Bouda-Krakonosova Snidane-Mumlavsky Vodopad-Krakonosova Snidane-Vosecka Bouda-Szrenica
Wyruszam o 4.30 z Wrocławia do Szklarskiej Poręby, pogoda się poprawia po weekendowych deszczach i zaczyna być upalnie, za to na Szrenicy mam naturalną klimatyzację, jest 10 stopni i nie tylko chłodno, ale zimno, miła odmiana po 36 stopniowych upałach.Tego dnia uparłam się na Mumlavsky Vodopad i dopięłam swego, trasa nie była za przyjemna w ten upał bo głównie asfaltem, który był roztopiony jak masło aż kije mi się wtapiały
Wtorek 20.07 Trasa:Szrenica-Śnieżne Kotły-Czeskie Kamienie-Śląskie Kamienie-Przełęcz Karkonoska/Odrodzenie
Tego dnia nie miałam zaplanowanie nic ponadto, żeby przejść ze Szrenicy do Odrodzenia i trochę pokręcić się po Przełęczy Karkonoskiej
Środa 21.07 Trasa:Odrodzenie-Holmanka-U Bileho Labe-Dul Bileho Labe-Luczni Bouda-Strzecha Akademicka-Śnieżka-Strzecha Akademicka (przy okazji też Samotnia)
Następnego dnia wyruszyłam do kolejnego schroniska i miałam okazję pierwszy raz podczas tego pobytu zobaczyć jak zmienna potrafi być pogoda w górach.Rano chmury już wisiały ponad szczytami i można się było spodziewać poprawy pogody, ale zanim do tego doszło to trochę się działo
Czwartek 22.07 Trasa:Strzecha Akademicka-Luczni Bouda-Krakonos-Kozie Grzbiety-Svaty Petr-Dlouhy Dul-Vyrovka-Luczni Bouda-Strzecha Akademicka
W czwartek od rana przepiękna pogoda choć widzę czające się w dali cb-ki zwiastujące burzę,ale mimo to ruszam na Kozie Grzbiety, bo albo teraz albo nigdy.Widoki zapierają dech w piersiach, nic tylko fotki robić, idzie się przyjemnie, gorzej już było gdy trzeba było wdrapywać się spowrotem na górę przez Dlouhy Dul.Szlak nie jest jakiś szczególnie trudny, ale tu miałam największe kryzysy,było gorąco strasznie a mnie skończyła się herbata miętowa do picia, wody brak a tu pod górę i pod górę.Jakoś doczłapałam jednak do Vyrovki i wtedy już nad Karkonoszami zawisły ciemnie, burzowe chmury.Wyglądało, że zaraz burza nadejdzie nad Vyrovkę, więc postanowiłam przeczekać w boudzie, ta jednak przeszła gdzieś obok.Wyruszyłam z Vyrovki do Luczni Boudy i po jakimś kilometrze mnie dopadła burza z małym gradem
Piątek 23.07 Trasa:brak
No i tego się obawiałam, pogoda się całkiem załamała, co jakiś czas padał deszcz, widoczność spadała momentami do zera i nie było sensu iść gdziekolwiek, miałam w sumie tego dnia iść do Pecu pod Śnieżką Obri Dulem i spowrotem, ale w takich warunkach chyba nikt w miarę normalny w góry nie wyrusza, więc dzień spędziłam między Strzechą a Samotnią.Zresztą tego dnia turystów było niewielu, głównie takich, co szli tylko do Samotni.
Sobota 24.07 Trasa:Strzecha Akademicka-Biały Jar-Karpacz Biały Jar
Następnego dnia jest jeszcze gorzej, przez całą noc padało i pada a nawet leje cały czas.Jak się cieszę, że byłam w środę na Śnieżce, bo miałam ją w planach na sobotę właśnie i nic by z tego nie wyszło, niestety nie schodzę też do Karpacza Kotłem Łomniczki, który zostawiłam sobie na koniec, pogoda jest naprawdę paskudna i nie mam zamiaru zostać tu ani chwili dłużej, więc raz, dwa, najpierw szlakiem żółtym potem czarnym schodzę w strugach deszczu do Karpacza i na tym kończy się moja wyprawa.
Wyrypa mimo wszystko udana, miałam prawie wszystko, co chciałam, a jeszcze były dodatkowe atrakcje w postaci pięknych zachodów słońca, burzy z gradem, spotkanego wężyka na trasie, zięb fruwających w pobliżu Strzechy, mgieł itp.itd.W górach ma się tyle, na ile same góry pozwalają.
Poniżej link do albumu z co ciekawszymi zdjęciami, proszę mi wybaczyć niechronologiczność niektórych zdjęć i ewentualne literówki i błędy w opisach.:
http://picasaweb.google.com/apodsiadlo7 ... directlink