Strona 1 z 1

Góry Izerskie w damskim towarzystwie

: 07-08-2010 15:17
autor: Pudelek
Dwa tygodnie temu wybrałem się z dwiema koleżankami w Góry Izerskie - chciałem to już zrobić w lutym, ale wypadek na nartach skutecznie mi to uniemożliwił. Zresztą teraz mogłem więcej pochodzić :)

W sobotę była paskudna pogoda, więc doszliśmy tylko z Polany Jakuszyckiej do Orle, gdzie zdecydowaliśmy się przenocować, tym bardziej że podobno na Hali zalało mostek i przejście na sucho było niemożliwe. Siedzieliśmy sobie w jadalni i kosztowali piwo Izerskie, gdy nagle pani zza bufetu prosi mnie do siebie. "Gdzie pan ostatnio rezerwował nocleg?" Zgłupiałem, bo ostatnio rezerwowałem nocleg w Teplicach... mówię, że nigdzie. "Jak to nigdzie?! Tutaj pan rezerwował przez telefon, rozmawiał pan z męskim głosem!". Zgłupiałem jeszcze bardziej - o co w ogóle chodzi. Nagle dostaję olśnienia. Przez maila pytałem o możliwość noclegu, a że odpowiedzili po kilku dniach dopiero i tuż przed wyjazdem to nie odpisałem z potwierdzeniem. "Na drugi raz jak piszemy o potwierdzenie, a pan nie chce spać, to proszę odpisać!". Trochę dziwna sprawa rezygnować z czegoś, czego nie rezerwowałem... no nic, "za karę" zamiast do zbiorówki rzucają nas do 3-ki (a właściwie 5-ki) z odpowiednio wyższą ceną :?

wieczorem robimy sobie jeszcze spacer wzdłuż Izery, potem do 22 siedzimy w jadalni przy ROBALACH ;) i piwku. Rano przynajmniej nie leje, więc spokojnie idziemy do Chatki a tam tłum ludzi... kolejka do bufetu - na pół godziny stania! Stanowczo brakowało jeszcze przynajmniej jednej osoby do obsługi. Nieco poirytowany wypijam czeskie Svijany i zostawiwszy plecaki ruszamy do kopalni kwarcu Stanisław. W między czasie robi się całkiem niezła pogoda. Na szczęście wieczorem Chatka jest już spokojna jak zawsze, a warunki tam zastane pozytywnie mnie zaskoczyły - pokój pachnie nowością po remoncie, jest prysznic, ogólnie super.

W poniedziałek biorę się za "Izerską Pętlę" - Chatka - Stóg Izerski (tłumy stonki, zostawiamy tam jedną koleżankę) - Smrek - czeską stroną do Jizerki i przez most graniczny powrót do Chatki. Jak liczyłem to jakieś 27-28 kilometrów, zajęło nam to około 9 godzin (w tym dwie godzinne przerwy) a szło się bardzo przyjemnie.

We wtorek już powrót do auta, ale inną trasą, bo ileż można chodzić koło Orle. Ogólnie wyjazd bardzo udany, poniżej galeria :)

http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... eTrioTour#

: 08-08-2010 21:05
autor: buba1
http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... 4971448178

z tym to juz przegieli na maksa... ksiazki tylko dla ozdoby???...ech.. taka fajna chatka byla a coraz bardziej schodzi na psy :(

: 08-08-2010 22:41
autor: Pudelek
generalnie większych uwag do chatki nie mam - obsługa (poza natłokiem stonki w niedzielę) w porządku, piwo smaczne, jedzenie też, wszystko jak dawniej... nie wiem jak jest z tymi książkami - być może to napis dla "zdolnych inaczej", którzy by mogli księgozbiór poniszczyć. Ja w każdym razie wyciągałem to i owo :D