[12-14 listopada] góry stołłowe

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 166
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

[12-14 listopada] góry stołłowe

Postautor: fiaa » 10-11-2010 19:56

Batorów. Skalne Grzyby, Radkowskie Skały, Torfowisko Batorowskie i insze atrakcje. Schronisko ponoć puste. Jakby ktuś reflektował...
Modlitwa - modlitwą
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 14-11-2010 20:06

I jak udała się wyprawa?
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 166
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

Postautor: fiaa » 14-11-2010 22:54

No cóż. Powiedziało się A, trzeba powiedzieć dalszy ciąg, czyli skrobnąć relację.

Wyprawa (cóż za mocne słowo) zaczęła się 11 listopada w Poznaniu, gdzie impreza połączona ze śpiewaniem pieśni niepodległościowych, degustacją mocnej orzechówki i marcińskich rogali, przeciągnęła się do 4.30. Skutecznie przeszkodziło mi to w zdążeniu na bezpośredni pociąg do Kłodzka, który startuje z Poznania o 6.45

W trakcie kombinowanej podróży, odkryłem, że nie wziąłem czołówki, co spowodowało niestety zmianę planów pierwszego dnia. Zamiast startować z Dusznik żółtym szlakiem do Batorowa (bardzo powoli chodzę i bałem się, że w lesie zastanie mnie zmrok), ruszyłem asfaltem ze Szczytnej i już o 15 byłem w schronisku w Batorowie. Pozostawiwszy bagaż, ruszyłem na lekko na górę św. Anny, obejrzałem drogę krzyżową, kaplicę i okoliczne lasy. A w schronisku odespałem całą poprzednionocną imprezę.

W sobotę plan był prosty - ruszyć w górę żółtym szlakiem i obejrzeć Skalne Grzyby, Pielgrzyma, Radkowskie Skały, Stroczy Zakręt i inne tego typu atrakcje. Plan został w pełni zrealizowany. Do plusów tego dnia mogę zaliczyć niemal zupełną pustkę na szlakach (jedynie 6 osób - wszystkie spotkane na odcinku czerwonego szlaku od szosy 100 zakrętów do Skalnych Grzybów), nadspodziewanie dobrą pogodę i widoczność. Wambierzyce i Radków było widać z punktów widokowych jak na dłoni, niczym makiety. Miałem nawet wrażenie, że widzę poruszające się na wstążkach asfaltowych dróg małe samochodziki. Do minusów muszę zaliczyć nadmierne opatulenie się z obawy przed niekorzystnymi prognozami pogody, co spowodowało, że, zwłaszcza w pierwszej części trasy podziwiałem "świat za mgłą" (zaparowanych okularów). W Batorówku jakiś owczarek próbował zmusić mnie do zabawy, podrzucając mi pogryzioną i obślinioną szyszkę i sugerując, że świetnie nadaje się do aportowania. W schronisku nadal jestem jedynym gościem, więc oddaję się lekturom, które przewidująco zabrałem ze sobą.

Niedziela, to całodzienny powrót do domowych pieleszy. A tu jak na złość ciepło i słonecznie. Wyszedłem wczesnym rankiem zielonym szlakiem do Polanicy, planując tam złapać PKS do Kłodzka. Swoją drogą wyjście tego szlaku z Batorowa jest dość hardkorowe, jak na warunki "cywilizowanych" Sudetów - trzeba przejść w bród Czerwoną Wodę, która okazała się dość okazałym potokiem. Następnie szlak prowadzi ścieżką tuż przy rzeczce. Ta jednak natrafiła w swym korycie na przeszkodę, więc... no tak - zgadliście - w chwili, kiedy przemierzałem ten szlak, stanowił on dno nowego koryta potoku. Po pokonaniu tych trudności szlak okazał się całkiem przyjemny. Podobało mi się, że w dużej części trasy nie prowadził gotowymi drogami leśnymi, ale wydeptaną ścieżką na przełaj przez las. Do Polanicy dotarłem około 10 rano. Później to już epopeja dworcowo-kolejowa. O 11.17 pociągiem do Wrocławia, stamtąd o 14.51 do Leszna, a z Leszna o 17.40 do siebie.

Zdjęć jak zwykle nie ma, tym niemniej wycieczkę mogę uznać za w pełni udaną.

Ps. Ktoś wie co to za ruiny przy żółtym szlaku w Batorowie (w stronę Batorówka)?
Modlitwa - modlitwą

a tu trzeba brzytwą

albo jeszcze gorzej

sprężynowym nożem

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 15-11-2010 20:35

No i gites, najważniejsze że wyprawa udana :!:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.


Wróć do „Relacje z wypraw”