11.11.2010
Od początku pogoda była fatalna, drobny śnieg i wiatr, widoczność praktycznie żadna
Pod Śnieżką coś zaświtało ale im wyżej tym gorzej
28.11.2010
Tym razem miałem jechać w Góry Sowie, ale przed wyjazdem oglądałem widoki z kamer internetowych i ... zaparkowałem w Karpaczu.
Po drodze słońce malowało swoje obrazy
Początek drogi pod Świątynią Wang
tym razem im dalej tym piękniejsza pogoda
W pobliżu Samotni słońce jednak ma dość pokazywania swojego oblicza i zasłania się chmurami, ale tak nie do końca
W drodze przez Równię jeszcze Śnieżkę było widać
niestety
na szczycie
w drodze powrotnej trochę tajemniczo
pozostałe zdjęcia 11 listopad
pozostałe zdjęcia 28 listopad
pozdrawiam