Izerski spacer

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
tirpiz
łazik
Posty: 97
Rejestracja: 01-03-2010 21:49
Lokalizacja: Legnica

Izerski spacer

Postautor: tirpiz » 05-12-2010 20:43

Ostatni weekend listopada zapowiadał się dość niezwykle. Akces do planowanej wycieczki zgłosiła moja szanowna małżonka – śpioch i miłośnik ciepłych wnętrz. Warunki były proste: na trasie ma być przynajmniej jedno schronisko i w ogóle nie może być bardzo „pod górkę”, ponieważ to pierwszy zimowy wyjazd w tym sezonie itp., itd. Chwilka namysłu i zdecydowaliśmy się na spacer z Polany Jakuszyckiej do Chatki Górzystów i z powrotem. Powinno być lekko, łatwo i przyjemnie.

Pierwszą górską atrakcją był przejazd przez Kapellę, w drodze do Jeleniej Góry. Zarówno podjazd jak i zjazd pokrywała śliska skorupa lodu, przykryta dodatkowo kilkucentymetrową warstwą śniegu. Dziwne, bo generalnie cała trasa była świetnie odśnieżona i posolona/wypiaskowana. Dobra droga skończyła się tuż przed samym podjazdem a zaczęła ponownie zaraz po zjechaniu do Dziwiszowa.

Już na Kapelli wiedzieliśmy, że czego jak czego, ale ładnych widoków dzisiaj raczej nie będzie. Widoczność była marna, nie było widać ani Karkonoszy, ani Sokolików ani nawet samego Dziwiszowa.

Polana Jakuszycka przywitała nas siedmiostopniowym mrozem i... nowiuśkim szynobusem, który pojawił się znikąd, przejechał wolno i dostojnie dosłownie metr przed zaparkowanym samochodem i pomknął w kierunku Szklarskiej. SZOK!

Zarówno dla mnie jak i dla Magdy był to pierwszy w tym sezonie ŚNIEG!!! Las wyglądał fantastycznie, drzewa przykryte były białym kożuszkiem, śnieg był sypki jak mąka a niskie chmury dodawały wszystkiemu jakiejś tajemniczości.

Obrazek

Pogoda jednak zmieniała się w oczach. Wiał bardzo delikatny wiatr, który powoli rozpraszał chmury. W przecinkach widzieliśmy już skocznie na Certovej Horze. Okazało się że na szlaku jest już kilku narciarzy na biegówkach. Po niecałej godzinie marszu doszliśmy do schroniska Orle.

Obrazek

W środku paliło się już w kominku, choć było jeszcze diabelnie zimno. Po kubeczku herbaty z wiśniówką w dobrych humorach powędrowaliśmy dalej. Już za Orlem widać było, że będziemy przecierać szlak, bo narciarze nie zapuszczali się w tym kierunku. Nie wiem jak wy, ale ja strrrrasznie lubię chodzić po świeżym śniegu :-)

Obrazek

Obrazek

Po 1,5 godzinie spaceru brzegiem Izery dotarliśmy na skraj Izerskiej Hali. To miejsce jest niezwykłe. Za każdym razem gdy wchodzę na Halę i widzę tą wielką, pustą przestrzeń a daleko, daleko Chatkę, dym z komina itp. czuje się jakbym wracał z dalekiej drogi do domu.

Obrazek

W środku też dopiero rozpalano w kominku (byliśmy pierwszymi gośćmi) i tez było zimo, ale bigos, kawa i naleśnik dały radę ;-) Później byliśmy świadkiem radości gospodarzy na widok pierwszego w sezonie narciarza.
Po prawie godzinnej przerwie ruszyliśmy z powrotem. Kiedy tylko wyszliśmy ze schroniska pogoda była już zdecydowanie lepsza. Niebo nad Halą było błękitne, chmur zdecydowanie mniej

Obrazek

Obrazek

Wracaliśmy niebieskim szlakiem, przez Rozdroże pod Cichą równią, dalej zielonym do Polany Jakuszyckiej. Wędrówka po Konnej Ścieżce była nawet zabawna, bo często grzęźliśmy, gdy kończyły się niemal niewidoczne pod śniegiem drewniane kładki.

Obrazek

Niebo tymczasem zrobiło się już całkiem czyste. Widoki były po prostu boskie. Zobaczcie sami:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Podsumowując:
Całość trwała około 7 godzin, w tym:
Polana Jakuszycka – Orle: 55 minut,
Orle – Chatka – 1,5 godziny,
Chatka – Rozdroże pod Cichą Równią – 2 godziny,
Rozdroże – Polana Jakuszycka – 40 minut (reszta to popasy w schroniskach).
Tempo: spacerowe, z licznymi przerwami na fotki itp.
Szlak jest łatwy nawet dla tych, którzy mają... kondycję inaczej.
Więcej zdjęć na: http://www.picasaweb.com/rheinwald


Pozdrawiam
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 05-12-2010 21:09

byliście w sobotę, czy w niedzielę? zrobiliśmy z Walterem prawie dokładnie tą samą trasę (różnica na pierwszym odcinku z Polany do Orla) w niedzielę na bieżkach...
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=2487

tirpiz
łazik
Posty: 97
Rejestracja: 01-03-2010 21:49
Lokalizacja: Legnica

Postautor: tirpiz » 05-12-2010 21:37

seba123 pisze:byliście w sobotę, czy w niedzielę?


My byliśmy w sobotę. W drodze na Orle mijało nas kilkunastu narciarzy

Obrazek

Jeden z nich dotarł później do Chatki. Tak jak pisałem - to był pierwszy narciarz tej zimy w tym schronisku.
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Izerski spacer

Postautor: Michał » 23-12-2010 00:10

tirpiz pisze:
Obrazek



Ten słup po prawej to jednoprzewodowa linia SN 15 kV zasilająca Orle, w rzadko spotykanym układzie jednofazowym, w którym obwód zamyka się przez ziemię.
Pzdr

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 23-12-2010 07:08

Dawno już, wracając żółtym z Orla zastanawiałem się dlaczego na słupie wisi jeden przewód wyglądający jak normalna linka. Teraz rozumiem :shock:

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 24-12-2010 00:38

Ale dobrze mieć na forum kogoś, kto się zna na elektryce :D Ja bym opowieści o turbinach wodnych mogła słuchać i słuchać :)

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Izerski spacer

Postautor: wirek » 24-12-2010 11:55

Michał pisze: obwód zamyka się przez ziemię.

à propos turbiny wodnej, to sondując grubość pokrywy śnieżnej na żółtym szlaku trzeba chyba uważać na odległość od słupa :?

skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

Re: Izerski spacer

Postautor: skiboy » 24-12-2010 13:05

wirek pisze:
Michał pisze: obwód zamyka się przez ziemię.

à propos turbiny wodnej, to sondując grubość pokrywy śnieżnej na żółtym szlaku trzeba chyba uważać na odległość od słupa :?
Zgadza się.A jak będziesz na biegówkach to za bardzo nie wymachuj kijami bo zrobisz zwarę. :lol:


Wróć do „Relacje z wypraw”