Masyw Śnieżnika 03.09.2011

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Masyw Śnieżnika 03.09.2011

Postautor: olo23333 » 04-09-2011 12:07

Masyw Śnieżnika – miałem ogromną ochotę aby po wielu latach odwiedzić te rejony i w końcu się udało w tym roku i to jeszcze w jakim gronie :)
Wyjazd był zaplanowany na 5.30 i praktycznie ten cel udało się osiągnąć, no może z małym poślizgiem – ale co tam przeważnie tak jest :)
Wyruszamy ze Zdzieszowic w składzie : Eco, Seba, Darek i ja zabierając po drodze Irona z Żywocic. Droga upływa można powiedzieć bardzo szybko nagadaniu o różnych rzeczach i dochodzeniu do siebie po przeżyciach dnia wczorajszego :) Przed Kłodzkiem spotykamy się z Grzesiem i Waldim i już razem dojeżdżamy do Międzygórza.
Po szybkich zakupach min śniadania obiecanego przez Andrzeja :) ruszamy na skład w bardzo mocnej formowej ekipie.
Naszym pierwszym celem jest Czarna Góra w kierunku której idziemy szlakiem niebieskim mijając po drodze prywatne schronisko – chatkę „Stodołą” – bardzo fajne miejsce na ewentualny zlot (noclegi 12 PLN w Sali wieloosobowej z kominkiem, od Międzygórza rzut beretem), nie robiłem zdjęć środka ale myślę że ktoś je na pewno zamieści :)

Obrazek

Droga przebiega nam bardzo przyjemnie na wspólnych rozmowach i po niedługim czasie zjawiamy się na Czarnej Górze. Widoki nawet dobre lecz brakowało jednak „czystego powietrza”

Obrazek

Obrazek

Na wieży byliśmy praktycznie sami – dopiero po jakimś czasie zaczęły schodzić się masy ludzi… w tym długo oczekiwany Baniak :) ze swoją psiną.

Obrazek

Już w komplecie ruszamy ku Śnieżnikowi, szlakiem czerwonym grzbietem tzw Żmijowca. Pogoda w dalszym ciągu rewelska, chociaż zaczęło nachodzić trochę chmurek…

Obrazek

Obrazek

W końcu docieramy do schronu. Zamawiamy jedzenie i oczywiście czeskie piwko Opata coby się podelektować smakiem… NO cóż nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli – opat pieprzowy jak się okazało to straszne siki a zamówiony żurek tak doprawiony pieprzem ze masakra!

Tutaj decydujemy o rozdzieleniu się. Ja z bratem ruszamy na Śnieżnik a chłopaki do chatki sprawdzić czy dalej stoi mi w jakim stanie jest…

Na Śnieżniku ludzi w brus – między innymi para młoda robiąca zdjęcia. Ale widoki i cała reszta bomba:)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutaj posiedzieliśmy jakiś czas kontemplując widoki aż nadszedł czas zejścia powrotem do schronu. Nie czekaliśmy za dużo i pojawili się z powrotem chłopaki z chatki. Po uzupełnieniu płynów późnym popołudniem zaczęliśmy schodzić do Międzygórza mijając po drodze min znaki szlaku zrobione z puszek po piwie :)

Obrazek

Droga minęła standardowo na pogaduchach o wszystkim i o niczym i w bardzo wesołych humorach dotarliśmy do Międzygórza posilając się jeszcze w miejscowej pizzerii.

Niestety jak zawsze nadszedł czas pożegnań i trzeba było wracać do domu:(
Dziękuje wszystkim za to że się spotkaliśmy, cieszę się bardzo że udało się skrzyknąć tak dużą ekipę z forum :) i nie pozostaje nam nic innego jak to powtórzyć :)

Zdjęcia standardowo tutaj -> https://picasaweb.google.com/1099028729 ... 4139094818

[/img]

Nuta
podróżnik
Posty: 217
Rejestracja: 01-09-2011 21:42
Lokalizacja: L-Stadt

Postautor: Nuta » 04-09-2011 17:58

Świetny wypad. Gratuluję przede wszystkim pogody na samej górze. Ja niestety pod koniec lipca takowej tam nie miałem, bo pan Śnieżnik walnął focha :wink:
Mam pytanko, bo widzę że schodziliście czerwonym do Międzygórza. Czy ze szlaku widać dobrze to osuwisko, które zeszło na początku sierpnia?
Słyszałem że jakiś czas potem szlak był czasowo zamknięty, ale teraz widać wszystko ok. :)

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Re: Masyw Śnieżnika 03.09.2011

Postautor: ecowarrior » 04-09-2011 19:28

I właśnie wróciłem z Jeseników :-D
No Olo, szacuneczek, że tak szybko się uwinąłeś z fotorelację, uporządkowaniem fotek, sklejeniem panoramek, zgrabnym i oddającym miniony czas opisem...
Taaaak, wyjazd, wędrówka, ekipa, pogaduszki i pogoda dopisały w 100% Nic tylko podziękować organizatorowi za pomysł, plan i ciągle trzymane dla mnie miejsce w samochodzie :) Osobne podziękowania przekaż bratu za to, że był kierowcą takich niewdzięcznych pasażerów jak my.
olo23333 pisze:Wyjazd był zaplanowany na 5.30 i praktycznie ten cel udało się osiągnąć
Po szybkich zakupach min śniadania obiecanego przez Andrzeja :)

Chwała Wam i dzięki, że po rozłączeniu Cię i drobnym poślizgu czasowym Wasz samochód nadal czekał przed mym domem :)
Tak na marginesie, bo jakoś mi umknęło, kupiłem Ci w końcu coś w spozywczaku czy śniadanie będzie trzeba przeliczyć w zdzieszowickiej Warce jako ekwiwalent w piwie ? :P
olo23333 pisze:W końcu docieramy do schronu. Zamawiamy jedzenie i oczywiście czeskie piwko Opata coby się podelektować smakiem… NO cóż nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli – opat pieprzowy jak się okazało to straszne siki a zamówiony żurek tak doprawiony pieprzem ze masakra!

Tfu!!Jak pomyslę o początkowym smaku pieprzowego Opata to dostaję depresji! Choć Waldi słusznie zauważaył, że z kazda kolejną butelczyną, jakimś dziwnym i zaskakującym sposobem, robił się jakiś taki zjadliwy...
A pomysleć, przede mną w kolejce stał sędziwy i radosny Czech, który na pytanie obsługi czy podać polskie albo może czeskie piwo odrzekł, że zdecydowanie Tyskie. Pomyślałem sobie: "o Ty nieświadomy naiwniaku!". Szybko mnie pokarało...
olo23333 pisze:Tutaj decydujemy o rozdzieleniu się. Ja z bratem ruszamy na Śnieżnik a chłopaki do chatki sprawdzić czy dalej stoi mi w jakim stanie jest…

I w chatce została przywrócona ma wiara w ludzi...
Wysprzątano, czyściutko, na półeczkach pozostawiane dla strudzonych piechurów konserwy, ryż, makaron. Naczynia i sztućce pomyte, śmieci zniesione. Jak widać są ludzie i ludzie, są turyści i turyści...

Jaka klimatyczna panna młoda!! A po bucikach, jak Olo zauważył, widać, że nie w ciemię bita!
Obrazek
No cóż, szkoda, że weekend, minął, wyprawa przeszła do historii, a ludziska się rozjechali. Pozostaje mi podziękować Olowi za organizację, osobom, które się pojawiły za możliwość spotkania i pogaduszek a mając w pamięci zapach drewna w chatce warto pomyśleć o przejrzeniu własnych fotek i wrzuceniu co nieco na picassę...

Awatar użytkownika
grzesievip3
wędrowiec
Posty: 265
Rejestracja: 23-06-2009 15:00
Lokalizacja: JUGÓW

Postautor: grzesievip3 » 04-09-2011 21:08

Witam
to i ja dodam kilak fotek z wyprawy

ruszamy niebieskim szlakiem w kierunku Czarnej Góry
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek




Czarna Góra tutaj po dość długim oczekiwaniu spotykamy się z Baniakiem
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Chatka pod ŚNIEŻNIKIEM
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek

dziękuje za wspólne wędrowanie i oby do następnego razu :D

menel
tramp
Posty: 22
Rejestracja: 28-08-2008 22:00
Lokalizacja: Wro

Postautor: menel » 04-09-2011 21:32

Przednia impreza.Mam pytanko: Jak się miewa Domek Myśliwski? Po foteczkach widzę,że nie jest najgorzej.A słuchy mnie dochodziły,że ponoć okno było wybite i ogólnie straszny chlew był. :?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3889
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-09-2011 22:04

grzesievip3 pisze:Obrazek


to wygląda jakby Waldi zmuszał Eco do wypicia, a ten się dzielnie bronił :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 05-09-2011 10:48

Jakież męskie grono! Piękna sprawa taka wyprawa :) Ja miniony weekend spędziłam... nad morzem :oops: ;)

Awatar użytkownika
grzesievip3
wędrowiec
Posty: 265
Rejestracja: 23-06-2009 15:00
Lokalizacja: JUGÓW

Postautor: grzesievip3 » 05-09-2011 13:28

menel pisze:Przednia impreza.Mam pytanko: Jak się miewa Domek Myśliwski? Po foteczkach widzę,że nie jest najgorzej.A słuchy mnie dochodziły,że ponoć okno było wybite i ogólnie straszny chlew był. :?


Menel domek zastaliśmy czyściutki i posprzątany, co prawda okno w pomieszczeniu ( sypialnianym ) jest wybite ale jest założony koc. Do tego było super zaopatrzenie kuchenne ,, konserwy kaszy, ryżu i makaronu pod dostatkiem,,.
Obrazek

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 05-09-2011 13:31

ecowarrior pisze:
olo23333 pisze:Wyjazd był zaplanowany na 5.30 i praktycznie ten cel udało się osiągnąć
Po szybkich zakupach min śniadania obiecanego przez Andrzeja :)

Tak na marginesie, bo jakoś mi umknęło, kupiłem Ci w końcu coś w spozywczaku czy śniadanie będzie trzeba przeliczyć w zdzieszowickiej Warce jako ekwiwalent w piwie ? :P


Chodziło mi o śniadanie które obiecałeś Sebie rano przed wyjazdem przyrządzić :) Ale zdzieszowicka waluta nie jest zła więc wszystko przed nami :)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4313
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 05-09-2011 13:46

ale fajny zlocik wam wyszedl!!! :D

szkoda ze nie bylam tam z wami!!!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

iron52
łazik
Posty: 95
Rejestracja: 28-06-2011 20:17
Lokalizacja: Żywocice

Postautor: iron52 » 06-09-2011 21:26

Na początku wielkie podziękowania dla organizatora oraz kierowcy który zawiózł nas cało do domu :)


Wypad zaliczam do najbardziej udanych :)



Przyjeżdżają witają zapraszają, siadam w epicentrum wyziewów- żałuję,że nie poszedłem na piwo dzień wcześniej bo chciałem wypaść przyzwoicie.
Na szczęście kupujemy piwo i staram się otumanić. Kolega z prawej podczas ziewania dziwnie się trzęsie ten z lewej zasypia i oczywiście zaczynają się żarty - zostaję poinformowany o chorobie lokomocyjnej- jest nerwowo kolega się powstrzymuje.


Czarna Góra zdobyta w imponującym tempie ;). Droga na Śnieżnik mija w rozmowach z Baniakiem.

Piwo w schronisku psuje humory... no i udajemy się do chatki. Jak się okazuje zawracałem zawsze kilka metrów przed wejściem na ścieżkę w rezerwacie.

W chatce siedzimy i słuchamy długiego monologu ubranego w bogate słowa języka polskiego wykonanego przez Waldiego - padam ze śmiechu jak i częściowo reszta wycieczki.

Później powrót do schroniska napój chłodzący no i ciężki powrót w bardzo trudnych i poważnych rozmowach;)

Brzuch boli

W samochodzie pomimo gróźb ubrudzenia mi spodni przez pana z lewej prawie wszyscy śpią.


Zdjęć mam mało ale wrzucę jak je ogarnę ;)

P.S. Waldi miałeś rację. Rozpoznałem temat... Myślę ,że warto ... Jestem w stanie zaryzykować... Trzeba to szczegółowo omówić

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 07-09-2011 09:46

iron52 pisze:Przyjeżdżają witają zapraszają, siadam w epicentrum wyziewów- żałuję,że nie poszedłem na piwo dzień wcześniej bo chciałem wypaść przyzwoicie.


No zostałeś wzięty w dwa ognie :)

Waldi 449
podróżnik
Posty: 200
Rejestracja: 12-12-2009 22:24
Lokalizacja: Nowa Ruda

Postautor: Waldi 449 » 07-09-2011 16:19

...Iron MY jesteśmy ,,poważni" faceci i raczej z takich spraw nie żartujemy .....chociaż nie wiem czy nie szkoda jest się poświęcic ??? w porządku gośc z CIEBIE więc nie wiem czy warto ??? a tak na powaznie cieszę się że jesteś zadowolony z wyprawy i naszego towarzystwa więc nic nie stoi na przeszkodzie na wspólne wyprawy na przysłośc.....że też musiałem wspomniec o tej dziewczynie !!!!! a kysz siło nieczysta .....do zobaczenia gdzieś ....
życie jest piękne ale jest tylko jedno...

iron52
łazik
Posty: 95
Rejestracja: 28-06-2011 20:17
Lokalizacja: Żywocice

Postautor: iron52 » 07-09-2011 16:56

Ty i tak mnie masz na karku. Wpadam w Sowie jak tylko uzbieram ciutke czasu :P

Waldi 449
podróżnik
Posty: 200
Rejestracja: 12-12-2009 22:24
Lokalizacja: Nowa Ruda

Postautor: Waldi 449 » 07-09-2011 19:59

...nie ma sprawy ,zapraszam jak najbardziej,Sowie jesienią są cudne ....paleta barw jest przeogromna ... no i troszkę lużniej na szlakach ...tylko wkurza mnie trochę krótki dzień ....
życie jest piękne ale jest tylko jedno...


Wróć do „Relacje z wypraw”