Strona 1 z 2

Masyw Śnieżnika 03.09.2011

: 04-09-2011 12:07
autor: olo23333
Masyw Śnieżnika – miałem ogromną ochotę aby po wielu latach odwiedzić te rejony i w końcu się udało w tym roku i to jeszcze w jakim gronie :)
Wyjazd był zaplanowany na 5.30 i praktycznie ten cel udało się osiągnąć, no może z małym poślizgiem – ale co tam przeważnie tak jest :)
Wyruszamy ze Zdzieszowic w składzie : Eco, Seba, Darek i ja zabierając po drodze Irona z Żywocic. Droga upływa można powiedzieć bardzo szybko nagadaniu o różnych rzeczach i dochodzeniu do siebie po przeżyciach dnia wczorajszego :) Przed Kłodzkiem spotykamy się z Grzesiem i Waldim i już razem dojeżdżamy do Międzygórza.
Po szybkich zakupach min śniadania obiecanego przez Andrzeja :) ruszamy na skład w bardzo mocnej formowej ekipie.
Naszym pierwszym celem jest Czarna Góra w kierunku której idziemy szlakiem niebieskim mijając po drodze prywatne schronisko – chatkę „Stodołą” – bardzo fajne miejsce na ewentualny zlot (noclegi 12 PLN w Sali wieloosobowej z kominkiem, od Międzygórza rzut beretem), nie robiłem zdjęć środka ale myślę że ktoś je na pewno zamieści :)

Obrazek

Droga przebiega nam bardzo przyjemnie na wspólnych rozmowach i po niedługim czasie zjawiamy się na Czarnej Górze. Widoki nawet dobre lecz brakowało jednak „czystego powietrza”

Obrazek

Obrazek

Na wieży byliśmy praktycznie sami – dopiero po jakimś czasie zaczęły schodzić się masy ludzi… w tym długo oczekiwany Baniak :) ze swoją psiną.

Obrazek

Już w komplecie ruszamy ku Śnieżnikowi, szlakiem czerwonym grzbietem tzw Żmijowca. Pogoda w dalszym ciągu rewelska, chociaż zaczęło nachodzić trochę chmurek…

Obrazek

Obrazek

W końcu docieramy do schronu. Zamawiamy jedzenie i oczywiście czeskie piwko Opata coby się podelektować smakiem… NO cóż nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli – opat pieprzowy jak się okazało to straszne siki a zamówiony żurek tak doprawiony pieprzem ze masakra!

Tutaj decydujemy o rozdzieleniu się. Ja z bratem ruszamy na Śnieżnik a chłopaki do chatki sprawdzić czy dalej stoi mi w jakim stanie jest…

Na Śnieżniku ludzi w brus – między innymi para młoda robiąca zdjęcia. Ale widoki i cała reszta bomba:)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutaj posiedzieliśmy jakiś czas kontemplując widoki aż nadszedł czas zejścia powrotem do schronu. Nie czekaliśmy za dużo i pojawili się z powrotem chłopaki z chatki. Po uzupełnieniu płynów późnym popołudniem zaczęliśmy schodzić do Międzygórza mijając po drodze min znaki szlaku zrobione z puszek po piwie :)

Obrazek

Droga minęła standardowo na pogaduchach o wszystkim i o niczym i w bardzo wesołych humorach dotarliśmy do Międzygórza posilając się jeszcze w miejscowej pizzerii.

Niestety jak zawsze nadszedł czas pożegnań i trzeba było wracać do domu:(
Dziękuje wszystkim za to że się spotkaliśmy, cieszę się bardzo że udało się skrzyknąć tak dużą ekipę z forum :) i nie pozostaje nam nic innego jak to powtórzyć :)

Zdjęcia standardowo tutaj -> https://picasaweb.google.com/1099028729 ... 4139094818

[/img]

: 04-09-2011 17:58
autor: Nuta
Świetny wypad. Gratuluję przede wszystkim pogody na samej górze. Ja niestety pod koniec lipca takowej tam nie miałem, bo pan Śnieżnik walnął focha :wink:
Mam pytanko, bo widzę że schodziliście czerwonym do Międzygórza. Czy ze szlaku widać dobrze to osuwisko, które zeszło na początku sierpnia?
Słyszałem że jakiś czas potem szlak był czasowo zamknięty, ale teraz widać wszystko ok. :)

Re: Masyw Śnieżnika 03.09.2011

: 04-09-2011 19:28
autor: ecowarrior
I właśnie wróciłem z Jeseników :-D
No Olo, szacuneczek, że tak szybko się uwinąłeś z fotorelację, uporządkowaniem fotek, sklejeniem panoramek, zgrabnym i oddającym miniony czas opisem...
Taaaak, wyjazd, wędrówka, ekipa, pogaduszki i pogoda dopisały w 100% Nic tylko podziękować organizatorowi za pomysł, plan i ciągle trzymane dla mnie miejsce w samochodzie :) Osobne podziękowania przekaż bratu za to, że był kierowcą takich niewdzięcznych pasażerów jak my.
olo23333 pisze:Wyjazd był zaplanowany na 5.30 i praktycznie ten cel udało się osiągnąć
Po szybkich zakupach min śniadania obiecanego przez Andrzeja :)

Chwała Wam i dzięki, że po rozłączeniu Cię i drobnym poślizgu czasowym Wasz samochód nadal czekał przed mym domem :)
Tak na marginesie, bo jakoś mi umknęło, kupiłem Ci w końcu coś w spozywczaku czy śniadanie będzie trzeba przeliczyć w zdzieszowickiej Warce jako ekwiwalent w piwie ? :P
olo23333 pisze:W końcu docieramy do schronu. Zamawiamy jedzenie i oczywiście czeskie piwko Opata coby się podelektować smakiem… NO cóż nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli – opat pieprzowy jak się okazało to straszne siki a zamówiony żurek tak doprawiony pieprzem ze masakra!

Tfu!!Jak pomyslę o początkowym smaku pieprzowego Opata to dostaję depresji! Choć Waldi słusznie zauważaył, że z kazda kolejną butelczyną, jakimś dziwnym i zaskakującym sposobem, robił się jakiś taki zjadliwy...
A pomysleć, przede mną w kolejce stał sędziwy i radosny Czech, który na pytanie obsługi czy podać polskie albo może czeskie piwo odrzekł, że zdecydowanie Tyskie. Pomyślałem sobie: "o Ty nieświadomy naiwniaku!". Szybko mnie pokarało...
olo23333 pisze:Tutaj decydujemy o rozdzieleniu się. Ja z bratem ruszamy na Śnieżnik a chłopaki do chatki sprawdzić czy dalej stoi mi w jakim stanie jest…

I w chatce została przywrócona ma wiara w ludzi...
Wysprzątano, czyściutko, na półeczkach pozostawiane dla strudzonych piechurów konserwy, ryż, makaron. Naczynia i sztućce pomyte, śmieci zniesione. Jak widać są ludzie i ludzie, są turyści i turyści...

Jaka klimatyczna panna młoda!! A po bucikach, jak Olo zauważył, widać, że nie w ciemię bita!
Obrazek
No cóż, szkoda, że weekend, minął, wyprawa przeszła do historii, a ludziska się rozjechali. Pozostaje mi podziękować Olowi za organizację, osobom, które się pojawiły za możliwość spotkania i pogaduszek a mając w pamięci zapach drewna w chatce warto pomyśleć o przejrzeniu własnych fotek i wrzuceniu co nieco na picassę...