Strona 1 z 1

Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 19-10-2011 18:04
autor: keller
Odbyłem dzisiaj mały spacer po Karkonoszach. Karpacz>Strzecha Akademicka>Biały Jar>Kopa>Dom Śląski> Lucni Bouda>Słonecznik>Pielgrzymy>Wang.
Nic nadzwyczajnego, ale zobaczyłem dzisiaj inne Karkonosze. Środek tygodnia, deszcz, śnieg, mgła ale za to cisza i spokój. Na trasie spotkałem tylko 10 osób. Po raz pierwszy nie musiałem odpowiadać na pytania w stylu "daleko jeszcze na tą Śnieżkę?". Pod Domem Śląskim były tylko dwie osoby a nie jak zwykle całe mrowisko ludzi i tłum krzyczących dzieci. Można było spokojnie zebrać myśli słuchając tylko szumu wiatru.
Większej ilości ludzi spodziewałem się na szlaku od Wangu w kierunku Samotni i gdy już myślałem, że się pomyliłem, usłyszałem dziwne odgłosy. Chwilę potem zobaczyłem spora grupę dzieci chyba z podstawówki. niby nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że większość z nich targała za sobą w góry walizki na kółkach a na czele grupy był opiekun ubrany jak na jogging, chroniący się przed deszczem parasolem. Taki śmieszny akcent na koniec spaceru;)

Kilka zdjęć: https://picasaweb.google.com/1136069992 ... ze19102011

: 20-10-2011 21:35
autor: kata
walizki na kółkach w górach hehehe dobre!
domyślam sie, że to tylko po to aby zjechać na nich w dół...z górki na pazurki!!! :)

: 20-10-2011 21:54
autor: keller
Po kostce to jeszcze jakoś jechały, gorzej będzie na kamieniach;) Dzieci mające małe walizki starały się je nieść. Tak właśnie sobie pomyślałem, że jakby był śnieg to ich genialny opiekun zaczepił by sznurki do tych walizek żeby robiły za sanki;)

Śmiesznie to wyglądało ale wg. mnie taka wycieczka to tylko obrzydzanie dzieciom gór.

: 21-10-2011 07:17
autor: mareki
Ostatnio miałem okazję przygladnąć się ścieżce dla niepołnosprawnych na wózkach z Kopy do Domu Ślaśkiego. Wyraźnie rozpoczął sie proces jej degradacji. Tak to jest jak się buduje chodniki w górach. Nawet tam walizki na kółkach będą miały niedługo kłopot

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 24-10-2011 10:45
autor: Nuta
keller pisze:ale za to cisza i spokój. Na trasie spotkałem tylko 10 osób. Po raz pierwszy nie musiałem odpowiadać na pytania w stylu "daleko jeszcze na tą Śnieżkę?".


I właśnie tego zazdroszczę. Owej ciszy i spokoju. Zresztą tu zdecydowanie aura przepędziła stonkę ze szlaków. Mimo że w Karkonosze jeździłem i jeżdżę raczej jesienią, to i tak przy sprzyjających warunkach trafia się niestety w tym rejonie na hordy barbarzyńców. Cóż...takie to już miejsce. :?

: 25-10-2011 19:59
autor: Spirit
Trzeba było zrobić zdjęcie tym walizkom :lol:

: 25-10-2011 20:53
autor: keller
Też o tym pomyślałem, ale aparat miałem już w plecaku a ten w pokrowcu, więc zanim bym go wydobył to ich by już nie było. Druga rzecz, że dziwnie bym wyglądał pośpiesznie wyciągając aparat i robiąc zdjęcia grupie dzieci w górach :D

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 01-11-2011 12:13
autor: buba1
keller pisze:deszcz, śnieg, mgła ale za to cisza i spokój. Na trasie spotkałem tylko 10 osób. Po raz pierwszy nie musiałem odpowiadać na pytania w stylu "daleko jeszcze na tą Śnieżkę?". Pod Domem Śląskim były tylko dwie osoby


wlasnie tak pamietam dom slaski z pewnego zimowego mglistego weekendu pare lat temu :D fajnie tam wtedy bylo!

ale widocznosc mielismy jeszcze gorsza niz ty ;)
https://picasaweb.google.com/slimak.mim ... 7744945906

keller pisze:Śmiesznie to wyglądało ale wg. mnie taka wycieczka to tylko obrzydzanie dzieciom gór.


ja sie tez zastanawiam ze nauczyciel to jedno- ale gdzie byli rodzice tych dzieci ze im pozwolili z walizkami w gory jechac? zeby to jeszcze byly takie wozeczki na duzych kolkach (jak babcie chodza z takimi na targ)- to by dawalo rade.. ale te walizki na malenkich koleczkach to jest jakies nieporozumienie.. kiedys musialam takowa walizke (pusta) przetargac przez olawe- ze sklepu do domu (zakupilam jako prezent). Normalnie masakra, jak jest troche bardziej nierowny chodnik, juz nie mowiac o ciagnieciu np przez trawnik czy bloto...jak sie dowleklam z tym paskudztwem do domu to mialam juz dosyc wszystkiego

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 02-11-2011 11:36
autor: Ariel Ciechański
buba1 pisze:ja sie tez zastanawiam ze nauczyciel to jedno- ale gdzie byli rodzice tych dzieci ze im pozwolili z walizkami w gory jechac?


Może im powiedziano, że dzieci jadą w góry do Karpacza. No to dali walizki nie świadomi, że Karpacz kończy się 160 m. npm ;-). Inną opcją jest to, że coraz mniej osób używa plecaków. Wczoraj wracając z Beskidu Morawskośląskiego widziałem tłumy studentek ciągnące po nierównych peronach mało praktyczne walizki, a przecież Bubo w w naszych studenckich czasach każdy miał plecak...

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 02-11-2011 16:58
autor: tirpiz
buba1 pisze:ja sie tez zastanawiam ze nauczyciel to jedno- ale gdzie byli rodzice tych dzieci ze im pozwolili z walizkami w gory jechac?


Hmm... czasami nie ma tego złego... Moja pierwsza poważna wycieczka w góry dokonała się w I klasie szkoły średniej - we wrześniu, niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego. Nasza wychowawczyni chciała szybko zintegrować nową klasę i zabrała nas... na Śnieżkę.
Oczywiście nie miałem pojęcia jak się ubrać, co zabrać itp. W domu też nikt nic nie mówił i szczególnie się nie przejmował - ot zwyczajna szkolna jednodniowa wycieczka. A więc pojechałem w adidasach, katanie i jakimś tam tureckim sweterku. Czapka i rękawiczki zostały w domu. Podobnie jak ja wyglądała prawie cała klasa.

Wchodziliśmy wtedy przez Biały Jar. Było mgliście i mokro. Już po kilku chwilach miałem wszystkiego dość: byłem zmęczony, mokry i ogólnie wkurw... Dopiero przy górnej stacji wyciągu na Kopie jakaś życzliwa dusza dała mi pół czekolady, po której wróciły mi siły i chęć do życia.
Na Równi wiało tak, jakby chciało urwałać nam głowy. Do tego zaczął padać deszcz ze śniegiem. Na szczęście miałem jakąś reklamówkę, która po wciśnięciu na głowę całkiem nieźle robiła za czapkę.

Za to na górze - w schronisku na Śnieżce - było ciepło, miło, była ciepła herbata, śmiechy, komentarze, itp. I właśnie wtedy, gdy patrzyłem przez okna na chmury i deszcz i czułem ciepło herbaty bardziej niż zimno przemoczonych butów i katanki - zdecydowałem, że chcę tu kiedyś przyjść jeszcze raz. Niewiele pamiętam z powrotu na dół, do Karpacza, ale jeszcze we wrześniu kupiłem sobie wysokie buty, koszule w kratkę ;-) od ruskich na bazarze jakąś wojskową kurtkę i zacząłem jeździć w góry.

Więc może kiedyś któreś z tych zaskoczoczonych, zmęczonych dzieciaków...

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 04-11-2011 10:10
autor: buba1
Ariel Ciechański pisze: a przecież Bubo w w naszych studenckich czasach każdy miał plecak...


obowiazkowo! nawet ci, ktorzy nie jezdzili w gory mieli plecaki na wyjazdy do domu, na koncert, na impreze...

tirpiz pisze:[. Moja pierwsza poważna wycieczka w góry dokonała się .


jaka malownicza historia!!!! :)

ale walizki na kolkach na tej wycieczce to chyba nie miales? ;)

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 04-11-2011 20:00
autor: tirpiz
buba1 pisze:ale walizki na kolkach na tej wycieczce to chyba nie miales? ;)


Nie, ale miałem... reklamówkę :D

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 04-11-2011 21:50
autor: buba1
tirpiz pisze:
buba1 pisze:ale walizki na kolkach na tej wycieczce to chyba nie miales? ;)


Nie, ale miałem... reklamówkę :D


reklamowka jest chyba wygodniejsza od grzęznacej walizki ;) ja tez kiedys wedrowalam przez gory z 7 reklamowkami :D rozwalil mi sie plecak (denko zamienilo sie w pajeczyne) a zal mi bylo schodzic przedwczesnie w doliny :D

Re: Deszczowo-śnieżny spacer po Karkonoszach

: 06-11-2011 19:52
autor: Spirit
tirpiz pisze:Za to na górze - w schronisku na Śnieżce - było ciepło, miło, była ciepła herbata, śmiechy, komentarze, itp. I właśnie wtedy, gdy patrzyłem przez okna na chmury i deszcz i czułem ciepło herbaty bardziej niż zimno przemoczonych butów i katanki - zdecydowałem, że chcę tu kiedyś przyjść jeszcze raz.
Więc może kiedyś któreś z tych zaskoczoczonych, zmęczonych dzieciaków...

I to jest właśnie najlepsze, w takich sytuacjach niektórzy odkrywają, że są ludżmi gór, a im wcześniej tym lepiej 8)