Karpacz rodzinnie :) 6-10.04.2012

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Karpacz rodzinnie :) 6-10.04.2012

Postautor: olo23333 » 07-04-2012 17:09

Pierwsze święta z Łucją poza domem. Wybieramy się do Karpacza łudząc się fajną pogodą...
Sobota:
Nie licząc fajnego wschodu słońca, od 9 pogoda z leksza nie najlepsza - cały czas sypie lekkim śniegiem. Żeby nie siedzieć w pokoju wybieramy się na mały spacer wokół karpacza.
Poniżej parę zdjątek:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 08-04-2012 20:16

Niedziela
Dzisiaj po obudzeniu się i spojrzeniu za okno stało się jasne że ten dzień pójdzie na marne. Od wczorajszego wieczora padał śnieg i trochę jego spadło więc jazda z wozidłem nie zapowiadała się dobrze.
Jak trochę się rozpogodziło poszliśmy do Karpacza Górnego - chciałem zobaczyć stare kąty, skąd wróciliśmy w dość mocnej śnieżycy do Wangu. Zrobiliśmy sobie przerwę w żydowskiej knajpie (jedzenie bardzo przyzwoite). Około 15 zaczęło się wypogadzać ale trzeba było z mała już wracać.
Przed wieczorkiem jeszcze zajrzeliśmy nad zaporę.
Poniżej parę fotek.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 09-04-2012 18:43

Poniedziałek
Nooooo dzisiaj pogoda od samego rana booomba!!!!!
Stwierdziłem że z wysokich górek zrezygnuję kosztem wyprawy z rodzinką :)
Na cel poszedł Chojnik i miał być jeszcze wodospad Kamieńczyka.
Ale niestety po wwiezieniu córy na zamek a powiem wam że kosztowało mnie to bardzo wiele (dobrze że wozidło wytrzymało) - niby niepozorna górka ale zatachaj tam małą w wózku (kto jeździł po górkach z wózkiem ten wie ;)) stwierdziłem że odpuścimy sobie dalsze atrakcje.
I tak czasowo nam trochę zeszło więc na wieczór został tylko czysty niczym , no prawie niczym, nie skrępowany wypoczynek :)
Jak pisałem na początku pogoda super ale przez mocno świecące słońce zdjęcia nie są pierwszej klasy.... zresztą sami oceńcie :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Waldi 449
podróżnik
Posty: 200
Rejestracja: 12-12-2009 22:24
Lokalizacja: Nowa Ruda

Postautor: Waldi 449 » 09-04-2012 19:43

Olo widzę że rozpocząleś sentymentalną podróż swojej młodości-jestem pod wrażeniem ogromnym że małą Łucję potrafiłeś wciągnąc na Hojnik bo ja po zlocie w Maciejowcu lekko się spociłem a TY z wózkiem ???....nastepne pokolenie ludzi oswaja się z górami ale to dzieki Tobie i Eli że robicie to dalej co kochaliście wcześniej....pozdrówka i dzięki za życzenia ....
życie jest piękne ale jest tylko jedno...

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 09-04-2012 20:24

Waldi najgorsze było po drodze to, że tam z uwagi na kamory i skały nie dało rady normalnie jechać, ale dałem rade! Wypociłem co najmniej litr potu po drodze:)
A Karpacz dobrze zauważyłeś - te miejsce mimo że bardzo skomercjalizowane darzę bardzo dużym sentymentem :)
Trzeba malucha zarażać / zaszyć bakcyla do pewnych rzeczy.... ;)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4313
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 09-04-2012 20:34

olo23333 pisze:Trzeba malucha zarażać / zaszyć bakcyla do pewnych rzeczy.... ;)


Chyba w tym zarazaniu to najwazniejsze jak kazdym pierwszym wspomnieniem malucha jest droga... Potem ten maluch juz nie zna innego zycia, innego dnia jak telepiac sie po skalach, innego sniadania jakk wsrod łąk... :D
Pamietam moja pierwsza wyprawe na Pilsko.. Mialam chyba 3 lata i wiezli mnie w takim wozku na ktory chyba bylam juz zbyt ciezka bo co chwile sie skladal i przytrzaskiwal mi kuper.. Pamietam przekrwione oczy mojego taty i splywajacy po policzkach pot.. I nie moglam zrozumiec czemu wyjeli mnie z wozka i na gore wnosili na barana - bo mi sie tak fajnie jechalo ;)
Ja jestem ogromnie wdzieczna moim rodzicom- pewnie Łucja w przyszlosci tez bedzie... Gdy gdzies w zakamarkach pamieci pojawi sie jakies tchnienie wielkanocnych Karkonoszy, takich "tajemniczych i dzikich", takich sprzed lat... :)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 09-04-2012 20:39

Buba ja mam też takie wspomnienie - a z dzieciństwa praktycznie nic nie pamiętam - sanki w tatrach jak mnie ojciec przyciągnął (teraz to wiem bo się pytałem, a do dziś mi rodzice nie wierzą bo ponoć 2 letnie dziecko nie ma wspomnień) okolica morska i czarnego stawu -> niby nic a zostało na całe życie :)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4313
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 09-04-2012 22:27

olo23333 pisze:Buba ja mam też takie wspomnienie - a z dzieciństwa praktycznie nic nie pamiętam - sanki w tatrach jak mnie ojciec przyciągnął (teraz to wiem bo się pytałem, a do dziś mi rodzice nie wierzą bo ponoć 2 letnie dziecko nie ma wspomnień) okolica morska i czarnego stawu -> niby nic a zostało na całe życie :)


Fajnie ze ty dalej ta rodzinna tradycje przekazujesz swojej coreczce :)

Kiedys slyszalam ze najbardziej ksztaltuje sie osobowosc i ulubienia dziecka do 5 roku zycia... I ze wspomnienia z tych lat sa najsilniejsze - nawet jak potem czlowiek nie do konca zdaje sobie z nich sprawe.. Nie wiem czy to jest prawda... ale patrzac na wielu znajomych - sie sprawdzilo :)

Pewnie roznie jest z tymi wspomnieniami- acz ja np. dokladnie pamietam wakacje na pogorzu pod Krakowem jak mialam 2 lata i jak mnie za noge wyciagali jak wpadlam prawie do szamba .. :oops: A z wakacji jak mialam rok- pamietam spadajace z drzewa gruszki, takie dojrzale ze upadajac rozchlapuja sie na trawie.. W to mi juz nikt nie wierzy ze to pamietam ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Nuta
podróżnik
Posty: 217
Rejestracja: 01-09-2011 21:42
Lokalizacja: L-Stadt

Postautor: Nuta » 10-04-2012 11:29

Fajne foty i relacja. Rozmarzyłem się deczko.
Ja jeszcze ze dwa miechy poczekam sobie na karkonoskie klimaty. :roll:

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 10-04-2012 22:19

mimo poczatkowo nienajlepszej pogody i tak udało Wam się coś zobaczyć! i super! no i jaki to dla malucha plus :)))

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 10-04-2012 22:22

buba1 pisze:Pamietam moja pierwsza wyprawe na Pilsko.. Mialam chyba 3 lata i wiezli mnie w takim wozku na ktory chyba bylam juz zbyt ciezka bo co chwile sie skladal i przytrzaskiwal mi kuper.. Pamietam przekrwione oczy mojego taty i splywajacy po policzkach pot.. I nie moglam zrozumiec czemu wyjeli mnie z wozka i na gore wnosili na barana - bo mi sie tak fajnie jechalo ;)


buba, z Twoich opowieści, nawet z tak młodzieńczych lat zawsze się uśmieję tak, że zaczynają mnie posądzać w domu o jakąś chorobę psychiczną :)

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 826
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 11-04-2012 20:54



Wróć do „Relacje z wypraw”