Pierwszego dnia wybrałyśmy się na wycieczkę do Adrspachu. Skałki, jak skałki, niektóre miejsca efektowne, inne mniej, ale dla dziecka - moc atrakcji. Przepłynięcie tratwą, drabinki, barierki, wodospad, który po trzykrotnym okrzyku "Karkonoszu daj nam wody" zwiększa kilkakrotnie swoją siłę, czy po prostu odnajdywanie kształtów zwierząt i ludzi w skałach - wszystko to zrobiło na małej ogromne wrażenie.
Drugiego dnia trasa spod Świątyni Wang do Samotni i dalej do Strzechy Akademickiej. Piękna pogoda, słońce, przyroda a w dodatku śnieg w maju przy takiej pogodzie - to dla małej było najbardziej niezwykłe.
Wylegiwanie się na słońcu na skarpie nad Małym Stawem a zaraz potem lepienie bałwana - to dopiero przygoda!
Przy Strzesze wręczam małej mapę, pokazuję szlaki i tłumaczę, jak ma doprowadzić mamę do Wangu - wiadomo, że dla nas - proste, ale mała wniebowzięta, że będzie przewodnikiem!
Sama ruszam na Równię, by z Kopy zjechać po raz pierwszy od czasów dzieciństwa wyciągiem. Pogoda przepiękna, idzie się znakomicie, choć trochę się śpieszę i nie mogę iść tam, gdzie bym chciała - podobno wyciąg zamykany jest o 16.30...
Jak się okazuje - kolejka do wyciągu ogromna..
Kiedy stojąc w kolejce patrzę na ludzi, trochę się boję, czy dam radę usiąść a potem jeszcze zeskoczyć z tego krzesełka - jakoś tak "strasznie" to wygląda sle jak się okazuje - jest to naprawdę banalnie proste ;-)
Na wyciągu - chyba po raz pierwszy w ciągu tego wyjazdu - cisza... W Karpaczu - samochody, dużo ludzi; na szlaku, w Samotni, w kolejce na wyciąg - gwar, tłum. A tutaj - choćby się chciało, nie ma się do kogo odezwać. Piękne chwile, słychać nawet płynący w dole strumyk..
Po zjeździe zachodzę do Dzikiego Wodospadu, zaczyna padać - lecę do Białego Jaru.
Wieczorem spacer wzdłuż Łomnicy do Zapory - choć w Karpaczu tłum, tutaj - cisza - też piękne miejsce.
Drugiego dnia Pielgrzymy - bardzo lubię trasy przez mokradła, małej też się podoba, że idziemy po tak długim "mostku" a potem przeskakujemy z kamienia na kamień, by nie zamoczyć nogi.
Dalej troszkę bardziej stromo, małej nie chce się iść ale gdy dochodzimy do Pielgrzymów i wspinam się z nią na skałki - jest wniebowzięta.
Niestety musimy szybko wracać - tego dnia wyjeżdżam ale bardzo nam się podoba, z polany piękne widoki na Karkonosze.
Dziewczyny zostają jeszcze kilka dni, zwiedzają Karpacz, Muzeum Zabawek, robią krótkie wycieczki - jak się okazuje, jest to dobre miejsce, by pokazać dziecku góry..
Polecam! :)
Reszta zdjęć -> https://picasaweb.google.com/mariraram/ ... arkonosze#