Wyruszyć na szlaki można było już o godzinie 6.00 z takiego ( jeszcze spokojnego ) miejsca:
Żeby wydostać się z miasta należało przejść przez Rynek
Z tego miejsca jeszcze ponad kilometr i zaczyna się wędrówka przez las, stąd nieliczne widoki a jeśli są, to na pobliskie wzgórza. Interesującym miejscem za to jest rezerwat przyrody Krasovský kotel – kompleks podmokłych łąk, gdzie w odpowiednim czasie kwitnie mieczyk dachówkowaty. Dalej droga biegnie do miejscowości o sympatycznej nazwie:
Po kilku kilometrach będzie najwyższy punkt na trasie – góra Milíř ( 698 m. n.p.m.) z oczkiem wodnym (Mořské oko ). W tym miejscu zauważyć można nowy sposób zaznaczania swojej obecności. Zamiast bazgrania po deskach wiaty i innych przedmiotach, niektórzy pozostawili po sobie podpisy na takim materiale:
Z Milířa widać pasmo Medvědskej hornatiny
a schodząc do Karlovic dostrzeże się także Pradziada i Vysoka holę
W Karlovicach warto odwiedzić muzeum ( To żelastwo na pierwszym planie już w 1919 roku produkowało tam energię elektryczną. )
Potem znów kilka kilometrów leśnych szlaków, kilka kilometrów asfaltu i meta.
A już 2 czerwca kolejna Jesenicka 60, o której rok temu było co nieco na forum.