Mlýnský vrch. Broumovská kotlina - 15.07.2012r.
: 24-07-2012 16:55
Moja ostatnia wycieczka.
Mlýnský vrch (521m) jest najwyższym wzniesieniem Broumovskiej Kotliny. Zaliczany jest do Korony Sudetów Czeskich.
Bus podwozi nas do ronda w Głuszycy Górnej skąd wyruszamy na Przełęcz pod Czarnochem. Po chwili zostawiamy w tyle ostatnie zabudowania i wędrując przez las docieramy do przejścia granicznego . Jeszcze kilkaset metrów i Janovičky - przygraniczna osada turystyczna - wita nas widokiem pensjonatu Zámeček. Zbudowany w 1916r. został w ostatnich latach odrestaurowany.
W pobliżu jest dobre miejsce widokowe. Podziwiamy oba Szczelińce, Skalniaka z labiryntem Błędnych Skał, Korunę w Broumovskich Ścianach.
Dostrzegamy Hvezdę.
W słońcu błyszczy wieża na Cernej Horze w Karkonoszach (poniżej jest szczyt Dvorsky Les w Rychorach, a jeszcze niżej pasmo Gór Kruczych ze stożkowatym Kraloveckim Spicakiem).
Rzut oka na Ruprechticky Spicak.
I nie możemy nie poświęcić chwili uwagi Śnieżce.
Przyjemnie się wędruje przez tak ładnie utrzymaną wioskę.
Dalej droga prowadzi przez las do wsi Benesov, gdzie wpada nam w oko taki domek.
Jeszcze kawałek i jesteśmy w Broumovie. O mały włos naszej uwadze umknąłby browar Olivetin.
Degustujemy niepasteryzowanego Opata i oberwujemy bociany.
Następnie na skróty przez podwórko, obok jakiegoś zakładu,przez kawałek lasu wdrapujemy się na grzbiet, którym prowadzi czerwony szlak mający doprowadzić nas do Mlýnskeho vrchu. Na górze taki widoczek - Hvezda w środku zdjęcia.
Idąc wśród pól i łąk zbliżamy się do celu. Przed nami Mlýnský vrch.
Broumov z Mlýnskeho vrchu.
I Janovicky.
W okolicach szczytu.
Maszerując dalej czerwonym szlakiem chcemy dotrzeć do Ruprechtic.
Wychodząc z lasu widzimy Spicaka.
I Śnieżkę.
Szczęśliwie, jak sie później okazało, gubimy szlak i trafiamy do Jetrichova, gdzie "U Świętej Magdaleny" jemy obiad. Podczas dalszej wędrówki restauracji nie stwierdzono. Jest za to taki anons - dobrze, że słowo szukaj podano również w wersji angielskiej.
Do Spicaka pozostało ok. 7 kilometrów.
Już prawie..
I w końcu jesteśmy. W dole wiją się Ruprechtice i Jetrichov a po prawej widać Mezimesti. Na wprost góra Ostasz.
Pogoda sie psuje. Wszyscu dają nogę ze szczytu a my oglądamy naszą dzisiejszą trasę. Mlýnský vrch obok plamy zieleni wśród drzew. Wyżej Broumov, po lewej, z kominem, Olivetin.
Jeszcze kilka zdjęc ze szczytu Spicaka.
A tu Wrocław ze Sky Tower.
Najważniejsze, że widać już dom - tylko 6 km i jesteśmy.

Mlýnský vrch (521m) jest najwyższym wzniesieniem Broumovskiej Kotliny. Zaliczany jest do Korony Sudetów Czeskich.
Bus podwozi nas do ronda w Głuszycy Górnej skąd wyruszamy na Przełęcz pod Czarnochem. Po chwili zostawiamy w tyle ostatnie zabudowania i wędrując przez las docieramy do przejścia granicznego . Jeszcze kilkaset metrów i Janovičky - przygraniczna osada turystyczna - wita nas widokiem pensjonatu Zámeček. Zbudowany w 1916r. został w ostatnich latach odrestaurowany.
W pobliżu jest dobre miejsce widokowe. Podziwiamy oba Szczelińce, Skalniaka z labiryntem Błędnych Skał, Korunę w Broumovskich Ścianach.
Dostrzegamy Hvezdę.
W słońcu błyszczy wieża na Cernej Horze w Karkonoszach (poniżej jest szczyt Dvorsky Les w Rychorach, a jeszcze niżej pasmo Gór Kruczych ze stożkowatym Kraloveckim Spicakiem).
Rzut oka na Ruprechticky Spicak.
I nie możemy nie poświęcić chwili uwagi Śnieżce.
Przyjemnie się wędruje przez tak ładnie utrzymaną wioskę.
Dalej droga prowadzi przez las do wsi Benesov, gdzie wpada nam w oko taki domek.
Jeszcze kawałek i jesteśmy w Broumovie. O mały włos naszej uwadze umknąłby browar Olivetin.
Degustujemy niepasteryzowanego Opata i oberwujemy bociany.
Następnie na skróty przez podwórko, obok jakiegoś zakładu,przez kawałek lasu wdrapujemy się na grzbiet, którym prowadzi czerwony szlak mający doprowadzić nas do Mlýnskeho vrchu. Na górze taki widoczek - Hvezda w środku zdjęcia.
Idąc wśród pól i łąk zbliżamy się do celu. Przed nami Mlýnský vrch.
Broumov z Mlýnskeho vrchu.
I Janovicky.
W okolicach szczytu.
Maszerując dalej czerwonym szlakiem chcemy dotrzeć do Ruprechtic.
Wychodząc z lasu widzimy Spicaka.
I Śnieżkę.
Szczęśliwie, jak sie później okazało, gubimy szlak i trafiamy do Jetrichova, gdzie "U Świętej Magdaleny" jemy obiad. Podczas dalszej wędrówki restauracji nie stwierdzono. Jest za to taki anons - dobrze, że słowo szukaj podano również w wersji angielskiej.
Do Spicaka pozostało ok. 7 kilometrów.
Już prawie..
I w końcu jesteśmy. W dole wiją się Ruprechtice i Jetrichov a po prawej widać Mezimesti. Na wprost góra Ostasz.
Pogoda sie psuje. Wszyscu dają nogę ze szczytu a my oglądamy naszą dzisiejszą trasę. Mlýnský vrch obok plamy zieleni wśród drzew. Wyżej Broumov, po lewej, z kominem, Olivetin.
Jeszcze kilka zdjęc ze szczytu Spicaka.
A tu Wrocław ze Sky Tower.
Najważniejsze, że widać już dom - tylko 6 km i jesteśmy.
