Strona 1 z 1

Mały wypad w Jeseniky

: 31-07-2012 08:46
autor: PiotrekP
Okazało się, że piątek mamy wolny, a więc postanawiamy z Dorotką - jedziemy w Jesioniki . Pasmo to należy do Sudetów i jest położone w Czechach. Szybki telefon za kwaterą i w czwartek po południu udajemy się Konradowa. W piątek rano ruszamy do Šumperka, skąd rozpoczynamy podejście na pierwszy w dniu dzisiejszym szczyt Kamenný vrch. Jeszcze jest wcześnie rano to dość wartko maszerujemy asfaltem do granicy lasu i dalej szlakiem czerwonym obok kamieniołomu i osady Krásné dochodzimy do rozdroża pod Smrčnikem. Po krótkim odpoczynku wchodzimy na skałkowy szczyt. Widoki tu są ograniczone ze względu na wysoki drzewostan. Po uzupełnieniu płynów wracamy przez Tratovke i Hrabĕšice do Šumperka. Kolejną górką jaką zamierzamy w tym dniu zdobyć to położona po drugiej Šumperka – Haj z wieżą widokową. Podejście jest krótkie lecz strome. Podążamy żółtymi znakami. Pogoda daje nam się we znaki, słoneczko od rana dość mocno grzeje, a my podchodzimy odkrytym terenem . Marzymy o zimnym napoju, nie wspomnę już o piwie. Na wieży jest bufet i miła pani zaoferowała nam napój cytrynowy z lodówki. Po ugaszeniu pragnienia weszliśmy na wieżę, z której rozciąga się wspaniały widok na Hrubý Jeseník z Pradĕdem na czele i na Kamenný vrch. Jest już późne popołudnie kiedy schodzimy i wracamy na naszą kwaterę.
Kolejny dzień rozpoczynamy od spotkania z eską, która postanowiła z nami wejść na Zámecký vrch. Spotykamy się na granicy i jedziemy do Rejvíz , skąd szlakiem czerwonym idziemy do Lurdská jaskiné. Po krótkim odpoczynku dalej wędrujemy do rozdroża pod Koberstejnem. Teraz zaczyna się podejście szlakiem zielonym pod ruiny zamku Koberstejn. Pozostało niewiele z warowni granicznej z XIII wieku. Widok ze skał rozciąga się na Rejviz i na Příčný vrch. Sam szczyt Zámecky vrch jest nieco dalej. My podążamy szlakiem zielonym do Opavkej chaty, która niestety była zamknięta. Liczyliśmy na jakieś zimne napoje bo pogoda i dzisiaj daje nam popalić, jest bardzo gorąco. Postanawiamy jednak zrobić sobie odpoczynek . Dalej schodzimy żółtymi znakami po drodze zbierając grzyby. Dochodzimy do Rejvíz, gdzie wstępujemy do knajpy, w której zjadamy przyzwoity posiłek. Dochodzimy do samochodów i tu żegnamy się z eską. Szlak który prześlijmy był łagodny z jednym dość mocnym podejściem. Wracamy do Konradowa.
Niedziela wita nas już gorszą pogodą, front przyszedł. Pakujemy się i jedziemy do Bedrichova skąd zaczynamy podchodzić czerwonym szlakiem do Dobřečova i dalej już szczytowymi znakami na Spicaka. Podejście bez historii, na szczycie widoków brak, mgła ograniczyła widoczność dość skutecznie. Schodzimy do Bedrichova i udajemy się jeszcze w jedno miejsce – Méstečko Trnávka. Z miasteczka wędrujemy na ostatni w naszych planach szczyt Hušák. Szlakiem niebieskim podążamy do rozdroża U Rejdu, dalej już zielonym dochodzimy do źródła Halubi. Woda jest dobra – piliśmy i żadnych sensacji żołądkowych nie było. Podejście na sam szczyt jest dość intensywne. Widoków brak, szczyt jest zalesiony, na górze znajduje się niewielka skałka. Zaczynamy dość wartko schodzić ponieważ w oddali słychać nadciągającą burzę. Mamy cichą nadzieję, że uda się mam zejść, jednak to tylko nasze pragnienie. Burza dopada nas na szlaku. Grzmoty, błyskawice i ulewny deszcz towarzyszą nam do miasteczka. Po dojściu do samochodu deszcz ustaje i wychodzi za chmur słoneczko. Dziękujemy esce za miłe towarzystwo w sobotniej wycieczce.
Tu parę fotek z naszego wypadu:
https://plus.google.com/photos/10033055 ... 1623545041

: 31-07-2012 21:17
autor: cezaryol
https://plus.google.com/photos/10033055 ... 5453721394
Tej skałce na Kazatelnych mało kto odpuszcza :)